Raphinha: Yamal oszołomił Barçę fenomenalnym golem
Raphinha przyznał, że Barcelona została dosłownie oszołomiona fenomenalnym rowerowym Lamine Yamala, który wieńczył 3-0 zwycięstwo nad Realem Oviedo. Drużyna Hansiego Flicka odbiła się od porażki z Realem Sociedad sprzed tygodnia, dzięki bramkom Daniego Olmo, samego Raphinhi i 18-letniego Yamala, wracając na szczyt La Ligi. Yamal stał się drugim graczem w czołowych pięciu ligach Europy, który od kwietnia zanotował u siebie więcej niż osiem goli i osiem asyst we wszystkich rozgrywkach – wyprzedza go tylko Michael Olise z Bayernu Monachium (dziewięć goli, 11 asyst). Z kolei Raphinha, który w 2026 roku strzelił już pięć bramek – więcej niż ktokolwiek inny w topowych ligach – skierował całą uwagę na młodego kolegę z zespołu. „Zostaliśmy oszołomieni golem Lamine. Spektakularny”, powiedział Brazylijczyk w rozmowie z DAZN. „Ale najważniejsze było zwycięstwo i zbudowanie pewności siebie przed środowym meczem z Kopenhagą w Lidze Mistrzów”. „Wiedzieliśmy, że to będzie bardzo trudne spotkanie z rywalem, który dobrze pressingiem i chce grać. W pierwszej połowie nie byliśmy w najlepszej formie, ale w drugiej strzeliliśmy gole. Próbowaliśmy wysokiego pressingu, by szybko odbierać piłkę, i tak padły dwa pierwsze gole”, relacjonował Raphinha. Barcelona wygrała już dziesiąty mecz z rzędu u siebie w La Lidze – to pierwszy raz od grudnia 2019 roku, gdy pod wodzą jednego trenera (wtedy Ernesto Valverde odniósł 14 takich triumfów) osiągnęli co najmniej 10 zwycięstw na własnym stadionie. Pierwsza połowa była dla obrońców tytułu rozczarowująca – Oviedo, które nie wygrało w hiszpańskiej ekstraklasie od września, ograniczyło Barçę do jednego celnego strzału spośród pięciu. Po przerwie podopieczni Flicka się rozkręcili, kończąc mecz z 2,1 oczekiwanymi golami (xG) przy 15 próbach, choć gola Roberta Lewandowskiego anulowano. „Mamy mnóstwo meczów i podróży, to żadna wymówka, ale trochę czasu zajęło nam osiągnięcie szczytowej formy. Udało się w drugiej połowie”, skomentował Flick. „Przeciwnik pressingował wysoko, w pierwszej połowie nie graliśmy najlepiej. Po przerwie poprawiliśmy się, strzeliliśmy szybko – to było dobre. Gramy mecz za meczem, dużo jeździmy, prawie bez wolnego. To nasza praca, drużyna zawsze daje z siebie maksimum”. (Źródło: beIN Sports)