Newsy piłkarskie

Najnowsze wiadomości ze świata piłki nożnej(2109 newsów)

Sensacja w Katalonii! Girona pokonuje Barcelonę, Real liderem La Liga
X.com

Sensacja w Katalonii! Girona pokonuje Barcelonę, Real liderem La Liga

Girona sprawiła ogromną niespodziankę, pokonując Barcelonę w poniedziałkowym meczu La Liga. Porażka Dumy Katalonii oznacza, że Real Madryt przejmuje prowadzenie w tabeli hiszpańskiej ekstraklasy. Barcelona przystępowała do tego spotkania po bolesnej porażce 0:4 z Atletico Madryt w Pucharze Króla. Drużyna Hansiego Flicka musiała wygrać, aby odzyskać fotel lidera po weekendowym zwycięstwie Realu nad Realem Sociedad 4:1, w którym dwa gole zdobył Vinicius Junior. Dla Girony to niezwykle cenne trzy punkty w walce o utrzymanie. Zespół Michela zajmował przed meczem 15. miejsce w tabeli z 26 punktami i desperacko potrzebował zwycięstwa. Porażka Barcelony to już druga z rzędu klęska po Copa del Rey. Real Madryt może teraz spokojniej patrzeć na tabelę La Liga. Królewscy wykorzystali potknięcie odwiecznego rywala i umocnili swoją pozycję w wyścigu o mistrzostwo Hiszpanii.

X.com7 min temu
Czytaj więcej
Nico Williams i jego kontuzja - wielki znak zapytania dla Athletic i reprezentacji HiszpaniiNewsy

Nico Williams i jego kontuzja - wielki znak zapytania dla Athletic i reprezentacji Hiszpanii

Nico Williams przechodzi obecnie najtrudniejszy moment w swojej karierze. Utalentowany skrzydłowy Athletic Bilbao zmaga się z uporczywą kontuzją pachwin, która wykluczyła go z gry znacznie dłużej niż początkowo zakładano. Piłkarz nie pojechał nawet na wyjazdowe spotkanie do Oviedo, a jego udział w najbliższych meczach klubowych oraz potencjalne powołanie do reprezentacji Hiszpanii stoją pod dużym znakiem zapytania. Sytuacja jest na tyle poważna, że Williams może przegapić kluczowe wydarzenia w kalendarzu La Roja, w tym prestiżową Finalissimę oraz letnie mistrzostwa świata. Zawodnik nie jest w stanie trenować z pełną intensywnością, co automatycznie wyklucza go z rozważań selekcjonera reprezentacji. "Nie jest w kondycji, by grać, a tym bardziej by być w kadrze w sposób konsekwentny, który byłby potrzebny do rozważenia powołania do reprezentacji Hiszpanii" - informują źródła zbliżone do klubu. Intensywność treningów skrzydłowego została znacząco obniżona w nadziei na stopniowy powrót do gry, jednak jak dotąd te działania nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Najbardziej niepokojący jest fakt, że Williams jest wyraźnie za harmonogramem powrotu do zdrowia zaplanowanym przez sztab medyczny Athletic. Kontuzja, która początkowo miała wyłączyć go z gry na kilka tygodni, przerodziła się w długotrwały problem. W efekcie zawodnik traci cenne minuty w oficjalnych spotkaniach, które byłyby kluczowe dla jego formy i szans na powołanie do kadry narodowej. Co więcej, istnieje wyraźna niechęć zarówno ze strony zawodnika, jak i klubu do interwencji chirurgicznej. Obawy dotyczą możliwych skutków ubocznych operacji, która mogłaby negatywnie wpłynąć na największy atut Williamsa - jego wybuchową szybkość i przyspieszenie. Przyszłość młodego skrzydłowego pozostaje niepewna. Wszystko zależy od tego, czy uda mu się w pełni wyleczyć kontuzję metodami konserwacyjnymi. Dopiero wtedy będzie mógł odrobić stracone minuty i marzyć o powrocie do reprezentacji. Czas pokaże, czy Williams pokona tę kontuzję, czy też stanie się ona poważną przeszkodą w jego dotychczas obiecującej karierze.

beinsports11 min temu
Czytaj więcej
Arsenal i Milan walczą o talent Realu Madryt. Valdepeñas na celowniku gigantów
X.com

Arsenal i Milan walczą o talent Realu Madryt. Valdepeñas na celowniku gigantów

Arsenal od października śledzi sytuację Víctora Valdepeñasa, 19-letniego obrońcy Realu Madryt. Fabrizio Romano podaje, że londyńczycy nie są jednak jedynym klubem zainteresowanym młodym Hiszpanem - do walki o jego podpis włączyło się również AC Milan. Real Madryt w najbliższych miesiącach ma podjąć decyzję o przyszłości nastolatka. Królewscy stoją przed dylematem, czy zatrzymać utalentowanego defensora w swoich szeregach, czy pozwolić mu na transfer do innego klubu, gdzie mógłby liczyć na więcej czasu gry. Według informacji ESPN, Valdepeñas znajduje się wśród faworyzowanych opcji Arsenalu do wzmocnienia defensywy. Kanonierzy prowadzą intensywne poszukiwania nowych obrońców i młody Hiszpan wpisuje się w ich długoterminową strategię transferową. Konkurencja o 19-latka zapowiada się zacięta. Zarówno Arsenal, jak i Milan widzą w nim potencjał na przyszłość, a ostateczna decyzja będzie należeć do władz Realu Madryt, które muszą ocenić, czy młody zawodnik ma szansę przebić się do pierwszego składu w najbliższych sezonach.

X.com25 min temu
Czytaj więcej
Klopp odrzucił oferty Chelsea i Manchesteru United po odejściu z LiverpooluNewsy

Klopp odrzucił oferty Chelsea i Manchesteru United po odejściu z Liverpoolu

Przyszłość Jürgena Kloppa po jego odejściu z Liverpoolu w 2024 roku była przedmiotem licznych spekulacji w europejskiej piłce nożnej. Niemiecki szkoleniowiec, któremu przypisuje się przekształcenie The Reds w potęgę kontynentalną, otrzymał propozycje od czołowych klubów Premier League. Jednak zobowiązany do odejścia od intensywnych wymagań pracy menedżera, odrzucił oferty Chelsea i Manchesteru United. Według jego agenta Marca Kosickego, oba kluby zapytały o dostępność Kloppa po jego odejściu z Anfield. Menedżer już wcześniej jasno określił swoje stanowisko: nie poprowadzi innego angielskiego klubu po swoim czasie spędzonym w Liverpoolu. Decyzja ta podkreśla emocjonalną więź, jaką zbudował z klubem, oraz jego pragnienie zachowania tej spuścizny. "Energia wymagana do utrzymania tak intensywnego projektu została wyczerpana" – wyjaśnił trener swoją decyzję o odejściu. Po niemal dekadzie emocjonalnej i sportowej intensywności, Niemiec uznał, że nadszedł odpowiedni moment, by zamknąć ten rozdział. Kadencja Kloppa w Liverpoolu zdefiniowała całą erę. Pod jego kierownictwem klub zdobył Ligę Mistrzów w 2019 roku i zakończył 30-letnią suszę w lidze, wygrywając Premier League w sezonie 2019-20. Dodał także Puchar Anglii, Puchar Ligi oraz klubowe mistrzostwo świata, przywracając drużynę na szczyt światowej piłki. Jego spuścizna wykracza poza trofea – pozostawił po sobie tożsamość piłkarską, kulturę pracy i wyjątkową więź z kibicami. Chociaż odszedł z roli menedżera, Klopp nie pożegnał się z piłką nożną. Obecnie pełni funkcję szefa globalnego piłkarstwa w strukturach Red Bulla, strategiczną rolę, która pozwala mu wpływać na rozwój sportowy bez codziennej presji związanej z ławką trenerską. Przed przyjęciem tego stanowiska był także łączony z reprezentacjami narodowymi, takimi jak Stany Zjednoczone, a nawet Niemcy, choć żadna z tych opcji się nie zmaterializowała. W wieku 58 lat trener nie wyklucza całkowicie powrotu do prowadzenia drużyny, ale na razie cieszy się życiem z dala od ławki rezerwowych. Jego nazwisko nadal pojawia się, gdy pojawiają się ważne wakaty, co odzwierciedla prestiż, jaki zbudował.

beinsports1 godz. temu
Czytaj więcej
Losowanie piątej rundy Pucharu Anglii: Arsenal jedzie do Mansfield, Chelsea zmierzy się z WrexhamNewsy

Losowanie piątej rundy Pucharu Anglii: Arsenal jedzie do Mansfield, Chelsea zmierzy się z Wrexham

Arsenal zmierzy się z Mansfield Town na wyjeździe w piątej rundzie Pucharu Anglii, podczas gdy Chelsea podejmie wyzwanie ze strony Wrexham. Kanonierzy pewnie pokonali Wigan 4-0 w czwartej rundzie i teraz czeka ich wyjazd do drużyny z League One. Zespół Nigela Clougha sensacyjnie pokonał Burnley 2-1 w ostatnim meczu, zapewniając sobie starcie z liderem Premier League. To ogromna szansa dla Mansfield Town na sprawdzenie się przeciwko jednej z najlepszych drużyn w Anglii. Tymczasem Chelsea, po przekonującym zwycięstwie Liama Rosenior nad jego byłym klubem Hull 4-0 na MKM Stadium, zagra z Wrexham z Championship. Klub należący do hollywoodzkich gwiazd Ryana Reynoldsa i Roba McElhenneya ledwo pokonał Ipswich 1-0 w czwartej rundzie, ale teraz czeka ich prawdziwe wyzwanie – gospodarze podejmą The Blues w niezwykle emocjonującym starciu. Liverpool został wylosowany przeciwko Wolves po weekendowym zwycięstwie 3-0 nad Brighton, natomiast Manchester City zagra na wyjeździe z Newcastle po wygranej 2-0 z Salford. Najniżej notowana drużyna w rozgrywkach, Macclesfield, może zmierzyć się z West Ham, jeśli w poniedziałkowy wieczór pokona Brentford w meczu czwartej rundy na Moss Rose. Fulham zagra u siebie z Southampton z Championship, podczas gdy Sunderland będzie musiał poczekać do marca, aby dowiedzieć się, czy pojedzie do Staffordshire czy Bristolu, po tym jak spotkanie czwartej rundy między Port Vale a Bristol City zostało przełożone z powodu zalanego boiska. Daniel Farke stanie przed wyzwaniem zmierzenia się ze swoim byłym klubem, gdy jego Leeds podejmie Norwich na Elland Road. Mecze piątej rundy zaplanowano na weekend 7-8 marca 2026 roku. To losowanie przyniosło wiele intrygujących starć, które z pewnością przyciągną uwagę kibiców na całym świecie.

onefootball1 godz. temu
Czytaj więcej
Katalońskie derby pod presją: Girona podejmuje osłabioną BarcelonęNewsy

Katalońskie derby pod presją: Girona podejmuje osłabioną Barcelonę

Estadi Montilivi będzie areną pełnego napięcia katalońskiego derbisu pomiędzy Gironą a FC Barceloną – starcia, które przychodzi w kluczowym momencie sezonu. Blaugrana przyjeżdżają do Girony z potrzebą natychmiastowej reakcji po niedawnej, bolesnej porażce z Atlético Madryt, która nadszarpnęła morale zespołu i wywołała alarm w walce o fotel lidera. Tymczasem drużyna prowadzona przez Míchela zamierza maksymalnie wykorzystać atut własnego boiska i presję ciążącą na rywalu, aby zdobyć cenne punkty. Ekipa prowadzona przez Hansiego Flicka przystępuje do meczu z poczuciem pilności, pragnąc odbudować pewność siebie po druzgocącej porażce 0:4 z Atlético Madryt – wyniku, który wywołał wewnętrzną krytykę i zmusił trenera do żądania natychmiastowej odpowiedzi. Barcelona mierzy się również z kluczowymi absencjami: Pedri i Gavi pozostają niedostępni, choć powrót Raphinhi stanowi mile widziany zastrzyk jakości w ofensywie. W ataku ciężar odpowiedzialności spadnie na Roberta Lewandowskiego, wspieranego przez wybuchowy talent Lamine Yamala oraz szybkość Raphinhi. W środku pola Frenkie de Jong będzie kluczowy dla odzyskania kontroli i dyktowania tempa gry. "Barça potrzebuje zwycięstwa nie tylko dla punktów, ale by przywrócić pewność siebie i odpowiedzieć na presję otaczającą walkę o tytuł" – podkreślają obserwatorzy. Girona przystępuje do spotkania zdeterminowana, by wykorzystać emocjonalny stan rywala. Choć nie przeżywa najlepszej passy wyników, zespół wykazał się umiejętnością konkurowania i pozostaje skoncentrowany na umocnieniu swojej pozycji. Tacy zawodnicy jak Viktor Tsygankov zapewniają głębię w ataku, podczas gdy doświadczenie Cristhiana Stuaniego oferuje niebezpieczną obecność w polu karnym. Bramkarz Paulo Gazzaniga będzie kluczowy w utrzymaniu gospodarzy w grze przeciwko spodziewanej terytorialnej dominacji Barcelony. Plan gospodarzy zakłada zachowanie zwartości w defensywie, przetrwanie wczesnej presji i wykorzystanie przestrzeni pozostawionych przez przeciwnika. To starcie niesie ze sobą więcej niż tylko regionalną dumę – może bezpośrednio wpłynąć na walkę o czołowe pozycje w tabeli. Barcelona pragnie wymazać ostatnie negatywne wrażenia, podczas gdy Girona celuje w dodanie punktów i umocnienie swojej pozycji. Katalońskie derby zapowiada się jako emocjonujące widowisko pełne taktycznych niuansów i desperackiej walki o każdą piłkę.

beinsports2 godz. temu
Czytaj więcej
Kane osiągnął 500 goli: porównanie z Messim i CristianoNewsy

Kane osiągnął 500 goli: porównanie z Messim i Cristiano

Europejska piłka nożna dopisała kolejny rozdział do swojej strzeleckiej historii. Harry Kane osiągnął granicę 500 oficjalnych bramek w karierze po trafieniu przeciwko Werderowi Brema, umacniając swoją nadzwyczajną formę w Bayernie Monachium i potwierdzając status jednego z najbardziej zabójczych napastników swojego pokolenia. Angielski snajper potrzebował 743 meczów w klubie i reprezentacji, aby osiągnąć ten kamień milowy – wynik, który plasuje go przed Cristiano Ronaldo w wyścigu do pół tysiąca goli, choć wciąż za Lionelem Messim, który pozostaje punktem odniesienia w tej statystyce. Najbardziej uderzający element pojawia się przy porównaniu osiągnięcia Kane'a z dwoma postaciami, które zdefiniowały współczesną erę. Cristiano Ronaldo, legenda Realu Madryt i Manchesteru United, osiągnął 500 goli w 753 meczach, czyli dziesięć więcej niż potrzebował Kane. Rekord wciąż należy jednak do Lionela Messiego. Argentyńska gwiazda osiągnęła ten pułap w zaledwie 632 spotkaniach, co dokonało się w 2016 roku podczas jego gry w FC Barcelonie. Ta liczba pozostaje historycznym punktem odniesienia na elitarnym poziomie europejskiej piłki. Angielski napastnik przeżywa złoty okres w Bayernie Monachium, utrzymując nadzwyczajne tempo strzeleckie od momentu przybycia do klubu. Ze 125 golami w 131 meczach dla bawarskiej drużyny, jego wpływ był natychmiastowy i decydujący. Przed przeprowadzką do Niemiec Kane zostawił niezatarty ślad w Tottenhamie Hotspur, gdzie zdobył 280 bramek. Trafiał również podczas wypożyczeń do Leyton Orient, Leicester City i Millwall, a także strzelił 78 goli dla reprezentacji Anglii. W wieku 32 lat napastnik wciąż prezentuje produkcję na najwyższym poziomie. Samej tej kampanii przekroczył już 40 oficjalnych trafień, co czyni go kluczową postacią w pogoni Bayernu Monachium za tytułem mistrzowskim Bundesligi. Wyprzedzając Cristiano Ronaldo pod względem szybkości osiągnięcia 500 goli, Harry Kane umacnia swoją spuściznę we współczesnej piłce nożnej. Mimo to poprzeczka ustawiona przez Lionela Messiego pozostaje ostatecznym punktem odniesienia dla wszystkich strzelców.

beinsports3 godz. temu
Czytaj więcej
Agent Kloppa ujawnia: Manchester United i Chelsea próbowały zwerbować legendarnego trenera LiverpooluNewsy

Agent Kloppa ujawnia: Manchester United i Chelsea próbowały zwerbować legendarnego trenera Liverpoolu

Agent Jurgena Kloppa, Marc Kosicke, ujawnił w wywiadzie dla Transfermarkt, że legendarny były menedżer Liverpoolu był kuszony ofertami od dwóch największych rywali The Reds po odejściu z Anfield. Niemiec zakończył swoją niemal dziesięcioletnią przygodę z LFC w 2024 roku, pozostawiając po sobie niezatarte dziedzictwo i więź z kibicami, jakiej niewielu jego poprzedników zdołało osiągnąć. 58-letni szkoleniowiec odszedł z ławki trenerskiej, by objąć stanowisko szefa globalnego piłkarstwa w Red Bull, które pełni od 13 miesięcy. Choć na krótko powróci na Merseyside jako asystent Sir Kenny'ego Dalglisha w meczu legend Liverpoolu przeciwko Borussii Dortmund 28 marca, jego przyszłość w klubowej piłce wydaje się przesądzona. "Zanim dołączył do Red Bulla, Jurgen mógł prowadzić reprezentację USA lub Anglii – prawdopodobnie także Niemiec, gdyby Julian Nagelsmann już tam nie był" – wyjaśnił Kosicke. Agent dodał szczegóły dotyczące zainteresowania ze strony angielskich gigantów: "Nawet Chelsea i Manchester United pytały o niego, chociaż Jurgen jasno stwierdził, że nie będzie prowadził żadnego innego klubu w Anglii. Te zapytania nie ustały". Jak podkreślił Kosicke, Klopp od początku dał jasno do zrozumienia, że nawet gdyby zdecydował się wrócić do zarządzania klubem, nie byłby to żaden angielski zespół, więc podejścia ze Stamford Bridge i Old Trafford były z góry skazane na porażkę. Lojalność Niemca wobec Liverpoolu i miłość do klubu są tak głębokie, że nigdy nie rozważyłby prowadzenia krajowego rywala The Reds, zwłaszcza tak zakorzenionego jak Chelsea czy Manchester United. Widzieliśmy, jak piłkarze opuszczali Anfield i przechodzili do tych klubów, ale 58-latek doskonale zdawał sobie sprawę, że odejście z LFC z powodu "wyczerpania energii", a następnie dołączenie do bezpośredniego rywala mogłoby nadszarpnąć jego legendę w L4. Wydaje się niezwykle mało prawdopodobne, by jego stanowisko zmieniło się w przyszłości, a publicznie wygląda na wyzwolonego od czasu odejścia z zarządzania po ostatnim meczu w maju 2024 roku. Odrzucając oferty Manchesteru United i Chelsea, Klopp zapewnił sobie miejsce w sercach kibiców Liverpoolu na zawsze.

onefootball3 godz. temu
Czytaj więcej
Ramos czeka na spadek Sevilli, by kupić klub taniejNewsy

Ramos czeka na spadek Sevilli, by kupić klub taniej

Sytuacja sportowa i finansowa Sevilli osiągnęła jeden z najtrudniejszych momentów w ostatnich latach. Mimo że zespół zdołał wywalczyć remis w ostatnim meczu, wciąż znajduje się niebezpiecznie blisko strefy spadkowej LaLiga. Ten scenariusz budzi niepokój nie tylko z perspektywy sportowej, ale także dla instytucjonalnej przyszłości klubu. W obliczu tej niepewności, nazwisko Sergio Ramosa wybija się na pierwszy plan. Były obrońca, wraz z grupą inwestycyjną Five Eleven Capital, znajduje się wśród głównych zainteresowanych przejęciem klubu. Jednak końcowa pozycja drużyny w lidze może znacząco wpłynąć na wartość potencjalnej transakcji. Spadek do drugiej ligi miałby natychmiastowy wpływ na źródła przychodów Sevilli. Prawa do transmisji telewizyjnych, dochody ze sponsoringu oraz międzynarodowa ekspozycja gwałtownie by spadły, drastycznie obniżając wycenę rynkową klubu. Projekt prowadzony przez Sergio Ramosa obecnie przewiduje inwestycję bliską 450 milionów euro. Jednak gdyby spadek stał się rzeczywistością, szacunki sugerują, że wycena mogłaby spaść do około 200 milionów euro. Ta potencjalna różnica w cenie wyjaśnia, dlaczego zainteresowani kupcy uważnie obserwują każdą kolejkę. Kryzys sportowy to tylko część obrazu. Finanse Sevilli są pod ogromną presją, z zadłużeniem przekraczającym 150 milionów euro, nie licząc dodatkowych zobowiązań związanych z szerszymi umowami finansowania hiszpańskiego futbolu. Przeglądy finansowe przeprowadzone przez zewnętrznych konsultantów ujawniają strukturę pod presją, która będzie wymagała strategicznych decyzji dla zapewnienia długoterminowej stabilności. Gdyby klub spadł, margines na finansowe odbudowanie jeszcze bardziej by się zmniejszył dla każdego przyszłego właściciela. Nadchodzące miesiące zapowiadają się jako decydujące dla przyszłości klubu. "Sergio Ramos i jego partnerzy inwestycyjni pozostają zainteresowani, ale ostateczna cena będzie w dużej mierze zależeć od wyniku sportowego" – donosi beIN Sports. Pojawiły się również alternatywne lokalne oferty, choć wszystkie propozycje byłyby dotknięte, gdyby drużyna spadła o ligę niżej.

beinsports4 godz. temu
Czytaj więcej
Copa Libertadores na beIN SPORTS - rusza druga faza rozgrywekNewsy

Copa Libertadores na beIN SPORTS - rusza druga faza rozgrywek

Miłośnicy południowoamerykańskiej piłki mogą szykować się na emocjonujące starcia w drugiej fazie Copa Libertadores. Stacja beIN SPORTS zapewni transmisje z meczów, w których zmierzą się zarówno byli zwycięzcy najbardziej prestiżowych rozgrywek klubowych kontynentu, jak i nowi pretendenci pragnący zapisać się w historii turnieju. Rozgrywki rozpoczną się we wtorek 17 lutego pojedynkiem Carabobo z Huachipato. Tego samego dnia odbędą się dwa równoległe spotkania: Liverpool zmierzy się z Independiente Medellín, a 2 de Mayo podejmie Sporting Cristal. Środa przyniesie starcie O'Higgins z Bahią, a później na boisko wyjdą prawdziwi giganci - Argentinos Juniors, jeden z byłych triumfatorów Copa Libertadores, zagra na wyjeździe z Barceloną de Guayaquil. Równocześnie Nacional de Potosí podejmie innego mistrza tych rozgrywek, Botafogo. W czwartek 19 lutego transmitowany będzie mecz Juventud z Guarani, a wieczorem Deportivo Táchira podejmie Deportes Tolima. Po zakończeniu pierwszych meczów rewanżowych będzie wiadomo, które drużyny muszą bronić wyniku, odrabiać straty lub liczyć na cud w rewanżach. Dopiero wtedy wyklaruje się pełny obraz fazy grupowej tegorocznej edycji CONMEBOL Libertadores. Wszystkie spotkania będzie można śledzić na antenie beIN SPORTS, która zapewni kompleksową relację z najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek w Ameryce Południowej.

beinsports5 godz. temu
Czytaj więcej
Chris Kavanagh bez meczu w Premier League po skandalicznych błędach w Pucharze AngliiNewsy

Chris Kavanagh bez meczu w Premier League po skandalicznych błędach w Pucharze Anglii

Chris Kavanagh nie poprowadzi żadnego spotkania Premier League w nadchodzący weekend po serii kontrowersyjnych błędów podczas meczu Pucharu Anglii pomiędzy Aston Villą a Newcastle w ubiegłą sobotę. Kavanagh wraz ze swoimi asystentami Garym Beswickiem i Nickiem Greenhalgh'em spotkali się z ostrą krytyką za swoją dyspozycję podczas czwartej rundy FA Cup na Villa Park, gdzie arbiter pracowali bez wsparcia systemu VAR, co było standardem dla wszystkich meczów tej rundy. Trio sędziowskie nie dostrzegło, że Tammy Abraham znajdował się na pozycji spalonej przy bramce otwierającej wynik dla Villi, przeoczyło brutalny faul Lucasa Digne'a na Jacobie Murphym z Newcastle, który mógł skutkować bezpośrednią czerwoną kartką, a następnie podyktowało rzut wolny za zagranie ręką przez Digne'a, mimo że ten wyraźnie znajdował się wewnątrz pola karnego. Beswick został wyznaczony jako asystent na niedzielne spotkanie Nottingham Forest z Liverpoolem, jednak Kavanagh i Greenhalgh nie otrzymali żadnych nominacji. Wcześniej w poniedziałek Wayne Rooney wyraził opinię, że popełnione błędy są wyraźnym sygnałem nadmiernego polegania arbitrów na systemie VAR. "To jedna z najgorszych decyzji, jakie kiedykolwiek widziałem" – stwierdził Rooney w roli eksperta BBC podczas transmisji meczu. W swoim podcaście dodał: "Myślę, że mamy do czynienia z nadmiernym poleganiem na VAR. Niestety, teraz sędziowie są do tego przyzwyczajeni i czekają na pomoc, która wielokrotnie ich ratowała lub pozwalała odłożyć podjęcie decyzji. Bez VAR muszą podejmować decyzje sami i prawdopodobnie są przyzwyczajeni do trzymania flagi w dole, co kosztowało ich wczorajsze błędy." Był arbiter Premier League, Graham Scott, gość w podcaście Rooneya, nie zgodził się z tezą, że sędziowie chowają się za VAR. "Ściśle z nimi współpracuję i znam tych ludzi – nie są tacy. To nie tak działają ich umysły, nie tak wyglądają ich procesy myślowe" – podkreślił Scott. System VAR zostanie wprowadzony w Pucharze Anglii dopiero od piątej rundy. Premier League charakteryzuje się najniższym wskaźnikiem interwencji VAR spośród wszystkich głównych europejskich rozgrywek, działając na zasadzie, że decyzja sędziego na boisku powinna zostać podtrzymana, chyba że jest wyraźnie i oczywiste błędna.

onefootball5 godz. temu
Czytaj więcej
Mourinho: Odszedłem z Realu bez zwolnienia. Perez mówił, że zrobiłem najtrudniejszą część
X.com

Mourinho: Odszedłem z Realu bez zwolnienia. Perez mówił, że zrobiłem najtrudniejszą część

José Mourinho wrócił wspomnieniami do swojego odejścia z Realu Madryt w 2013 roku. Portugalski szkoleniowiec, obecnie prowadzący Benficę Lizbona, podkreślił, że był jednym z niewielu trenerów, którzy opuścili Królewskich bez zwolnienia. "Odszedłem z własnej woli, bez żalu i z czystym sumieniem" - zaznaczył. Mourinho ujawnił kulisy rozmowy z prezesem Florentino Perezem. "Tego dnia, gdy odchodziłem, prezes powiedział mi: zrobiłeś najtrudniejszą część, teraz nadchodzi to, co łatwe" - wspominał trener. Słowa szefa Realu okazały się prorocze - po odejściu Portugalczyka klub wygrał pięć Lig Mistrzów w latach 2014-2022. Portugalczyk przyznał, że wszystkie późniejsze triumfy Realu w Champions League sprawiały mu radość. Mourinho prowadził Królewskich w latach 2010-2013, zdobywając mistrzostwo Hiszpanii, Puchar Króla i Superpuchar Hiszpanii. Sezon 2012/13 nazwał jednak "najgorszym w swojej karierze". W tym sezonie Mourinho już raz zmierzył się z Realem, prowadząc Benficę do sensacyjnego zwycięstwa 4-2 w fazie ligowej Ligi Mistrzów. Rewanż w ramach play-offów rozegrany zostanie w przyszłym tygodniu na Santiago Bernabeu, gdzie Portugalczyk po raz pierwszy poprowadzi drużynę od czasu odejścia z Madrytu.

X.com5 godz. temu
Czytaj więcej
Mourinho: Będę Madridistą na zawsze
X.com

Mourinho: Będę Madridistą na zawsze

Jose Mourinho wyznał, że jego więź z Realem Madryt nigdy się nie skończy. "Dałem z siebie wszystko dla Realu. Dlatego ludzie mnie szanują" - powiedział portugalski trener przed rewanżowym meczem Benfiki z Królewskimi w play-offach Ligi Mistrzów. "Będę Madridistą na zawsze. To połączenie nigdy się nie skończy" - dodał 63-letni szkoleniowiec. Mourinho prowadził Real w latach 2010-2013, zdobywając mistrzostwo Hiszpanii, Puchar Króla i Superpuchar Hiszpanii. Benfica zmierzy się z Realem w dwumeczu play-offów Ligi Mistrzów. W fazie ligowej rozgrywek drużyna Mourinho sensacyjnie pokonała Królewskich 4:2, a zwycięskiego gola w 98. minucie głową zdobył bramkarz Anatolij Trubin. To było pierwsze zwycięstwo Mourinho nad jego byłym klubem. Portugalczyk przyznał, że ma "wielką przyjaźń" z prezesem Realu Florentino Perezem. "Ostatni raz rozmawialiśmy, gdy podpisywałem kontrakt z Benfiką. Pogratulował mi wtedy" - zdradził trener. Po 21. kolejce portugalskiej ligi Benfica zajmuje trzecie miejsce z 49 punktami.

X.com5 godz. temu
Czytaj więcej
Mourinho ujawnia wiadomość od Pereza. "Cieszę się, że wróciłeś do topowego klubu"
X.com

Mourinho ujawnia wiadomość od Pereza. "Cieszę się, że wróciłeś do topowego klubu"

Jose Mourinho ujawnił kulisy swojej relacji z prezesem Realu Madryt Florentino Perezem. Portugalski szkoleniowiec przyznał, że pozostaje w bardzo dobrych stosunkach z szefem "Królewskich", mimo że w przeszłości ich współpraca nie zawsze układała się idealnie. Perez wysłał wiadomość do Mourinho zaraz po tym, jak ten objął posadę trenera Benfiki jesienią 2025 roku. "Napisał do mnie, że cieszy się, iż ponownie dołączam do topowego klubu" - zdradził 63-letni szkoleniowiec. Wypowiedź Mourinho nabiera szczególnego znaczenia w kontekście zbliżającego się dwumeczu Benfiki z Realem Madryt w fazie play-off Ligi Mistrzów. Pierwszy mecz zaplanowano na 17 lutego w Lizbonie, rewanż odbędzie się tydzień później w Madrycie. Dla Mourinho będzie to powrót na Santiago Bernabeu po raz pierwszy od 2013 roku, kiedy opuścił stolicę Hiszpanii. Teams spotkały się już w tym sezonie w fazie ligowej Champions League. Benfica sensacyjnie wygrała wtedy 4:2, a zwycięskiego gola w 98. minucie głową zdobył bramkarz Anatoliy Trubin. To była pierwsza wygrana Mourinho nad jego byłym klubem.

X.com5 godz. temu
Czytaj więcej
Mourinho chce wyeliminować Real z Ligi Mistrzów, ale życzy mu mistrzostwa Hiszpanii
X.com

Mourinho chce wyeliminować Real z Ligi Mistrzów, ale życzy mu mistrzostwa Hiszpanii

Jose Mourinho w szczery sposób wypowiedział się przed rewanżowym meczem Ligi Mistrzów z Realem Madryt. Trener Benfiki przyznał, że chce wyeliminować swój były klub z europejskich rozgrywek, ale jednocześnie życzy mu triumfu w La Liga. "Chcę wyeliminować Real Madryt z Ligi Mistrzów, ale naprawdę chcę, żeby Madryt wygrał La Ligę. Chcę też, żeby Arbeloa pozostał ich trenerem przez wiele lat" - powiedział Portugalczyk. Mourinho podkreślił również, że Alvaro Arbeloa to "prawdziwy Madridista". Benfica pod wodzą Mourinho już raz zaskoczyła Real w tym sezonie, wygrywając 4-2 w fazie ligowej Ligi Mistrzów. To właśnie ta porażka zmusiła Królewskich do gry w play-offach, gdzie teraz oba zespoły zmierzą się ponownie. Real Madryt pod wodzą Arbeloi prezentuje świetną formę w lidze - wygrał osiem kolejnych meczów i prowadzi w tabeli z 60 punktami. Mourinho, który prowadził Los Blancos w latach 2010-2013, nie prowadził żadnego zespołu na Bernabeu od czasu swojego odejścia z klubu.

X.com5 godz. temu
Czytaj więcej
Bad Bunny pokazuje Boce, kto jest większyNewsy

Bad Bunny pokazuje Boce, kto jest większy

Bad Bunny ponownie trafił na pierwsze strony gazet – i tym razem nie ze względu na swoją muzykę, lecz w kontekście argentyńskiej piłki nożnej. Portorykański artysta zaskoczył fanów, pozując w personalizowanej koszulce Club Atlético River Plate, co wywołało tysiące reakcji ze strony kibiców i liczne komentarze fanów Boca Juniors w mediach społecznościowych. W trakcie swojej trasy koncertowej DeBÍ TiRAR MáS FOToS, która obejmuje trzy wyprzedane występy na Estadio Monumental, Bad Bunny pojawił się w koszulce "Millonarios" z personalizacją "BENITO" oraz numerem 94, nawiązującym do roku jego urodzenia. Zdjęcie, udostępnione przez oficjalne konto River Plate, błyskawicznie stało się viralem i na nowo rozbudziło klasyczną rywalizację w argentyńskiej piłce nożnej, a fani obu klubów masowo reagowali na gest piosenkarza wobec drużyny z dzielnicy Núñez. Gest artysty potwierdza jego silne więzi z argentyńską publicznością podczas historycznej trasy koncertowej. Rywalizacja między River Plate a Boca Juniors na krótko przeniosła się z boiska do mediów społecznościowych, gdzie kibice obu stron nie szczędzili sobie wzajemnych docinków. Dla fanów River Plate pojawienie się Bad Bunny'ego w barwach ich klubu to powód do dumy i kolejny argument w odwiecznym sporze o to, który z klubów jest większy. Wybór Bad Bunny'ego nie jest przypadkowy – Estadio Monumental, domowy stadion River Plate, gości właśnie jego koncerty, a artysta w ten sposób oddał hołd gospodarzom. To kolejny przykład na to, jak piłka nożna i kultura popularna przenikają się w Argentynie, gdzie futbol to coś więcej niż sport – to styl życia i źródło tożsamości dla milionów kibiców.

beinsports6 godz. temu
Czytaj więcej
Poważny uraz Zinchenko. Ajax potwierdza długą przerwę
X.com

Poważny uraz Zinchenko. Ajax potwierdza długą przerwę

Oleksandr Zinchenko będzie pauzował przez najbliższe 6-7 miesięcy z powodu poważnej kontuzji kolana. Informację potwierdził oficjalnie Ajax Amsterdam. To ogromny cios dla ukraińskiego reprezentanta, który w tym sezonie przeniósł się do holenderskiego klubu. Uraz oznacza, że zawodnik praktycznie zakończy sezon i będzie musiał skupić się na długotrwałej rehabilitacji. Dla Ajaksu to kolejny problem kadrowy w trudnym sezonie. Holenderski klub będzie musiał radzić sobie bez doświadczonego defensora przez większą część pozostałej kampanii.

X.com7 godz. temu
Czytaj więcej
Argentinos Juniors i Botafogo rozpoczynają walkę w Copa LibertadoresNewsy

Argentinos Juniors i Botafogo rozpoczynają walkę w Copa Libertadores

We wtorek rozpoczyna się druga faza eliminacji Copa Libertadores 2026, w której zadebiutują dwaj utytułowani mistrzowie – Argentinos Juniors i Botafogo. Sześćdziesiąte siódme wydanie najważniejszego klubowego turnieju w Ameryce Południowej na tym etapie zgromadzi szesnaście drużyn: dwie z Brazylii, Chile i Kolumbii oraz po jednej z Argentyny, Boliwii, Ekwadoru, Paragwaju, Peru, Urugwaju i Wenezueli. Do rywalizacji dołączą trzej zwycięzcy pierwszej fazy: urugwajski Juventud, wenezuelski Deportivo Táchira oraz paragwajski 2 de Mayo, którzy wyeliminowali odpowiednio ekwadorski Universidad Católica, boliwijski The Strongest i peruwiański Alianza Lima. W tym tygodniu rozegrane zostaną osiem meczów, z których dwa szczególnie przyciągają uwagę. W środę argentyński Argentinos Juniors, klub w którym Diego Armando Maradona zadebiutował w wieku 15 lat i grał w latach 1976-1980, zmierzy się na wyjeździe z Barceloną w ekwadorskim Guayaquil. "Bicho", prowadzony przez Nicolása Dieza i triumfator Copa Libertadores z 1985 roku, stanie naprzeciwko zespołu prowadzonego przez Wenezuelczyka Césara Faríę, w którego szeregach występuje argentyński napastnik Darío "el Pipa" Benedetto. Tego samego dnia brazylijski Botafogo, świeży triumfator turnieju z 2024 roku, rozpocznie swoją przygodę na ekstremalnej wysokości 4090 metrów w boliwijskim Potosí. Drużyna prowadzona przez Argentyńczyka Martína Anselmiego zmierzy się z Nacional Potosí, którego szkoleniowcem jest Boliwijczyk Leonardo Eguez. Warunki atmosferyczne i wysokość mogą okazać się kluczowym czynnikiem w tym starciu. Z drugiego etapu rozgrywek do trzeciej rundy awansuje osiem zespołów, które powalczą o cztery miejsca w fazie grupowej. Ostatecznie w głównej rundzie turnieju zmierzy się łącznie 32 kluby, walcząc o najbardziej prestiżowe klubowe trofeum w Ameryce Południowej.

beinsports7 godz. temu
Czytaj więcej
Vinicius Junior zaskakuje wyznaniem: jego najlepszy przyjaciel gra w BarcelonieNewsy

Vinicius Junior zaskakuje wyznaniem: jego najlepszy przyjaciel gra w Barcelonie

Kiedy Vinicius Junior zabiera głos, uwaga mediów jest gwarantowana. Brazylijski napastnik Realu Madryt wziął udział w swobodnej rozmowie na kanale YouTube Ibaia Llanosa, gdzie opowiedział o różnych aspektach swojego życia zarówno na boisku, jak i poza nim. Między śmiechami i anegdotami, gwiazdor Królewskich wypowiedział kilka uwag, które nie przeszły niezauważone. Jedna z nich szczególnie wyróżniała się na tle całej rozmowy. "Lubię, gdy mnie wygwizdują" – stwierdził Vinicius, co stanowi zaskakujący kontrast z napiętymi scenami, których często doświadcza na stadionach rywali. Rozmowa nabrała jeszcze ciekawszego obrotu, gdy Ibai zapytał go o przyjaźnie w świecie piłki nożnej poza środowiskiem Realu Madryt. Vini wymienił kilka znanych już nazwisk ze swojego kręgu, takich jak Lucas Paquetá, którego określił jako swojego najlepszego przyjaciela w futbolu. Wspomniał również o relacji z Dominikiem Szoboszlaiem, którego poznał we wcześniejszym etapie kariery, a także o Savinho, Reece Jamesie i Rafaelu Leão. Najbardziej zaskakujący moment nastąpił jednak wtedy, gdy Brazylijczyk przyznał, że jeden z jego najbliższych przyjaciół obecnie gra w FC Barcelonie, największym rywalu Realu Madryt. Wyznanie to wywołało natychmiastowe zaskoczenie, szczególnie biorąc pod uwagę liczne starcia i napięcia obserwowane podczas ostatnich El Clásico. Nazwiskiem, które padło, jest Raphinha – kolega Viniciusa z reprezentacji Brazylii i jedna z kluczowych postaci Barcelony. To wyznanie pokazuje, że poza sportową intensywnością i medialnymi starciami, piłka nożna wciąż pozostawia miejsce na osobiste relacje wykraczające poza barwy klubowe i herby. Na boisku mogą być rywalami, ale poza nim historia wygląda zupełnie inaczej. Słowa Viniciusa przypominają, że futbol to nie tylko rywalizacja, ale także ludzkie więzi, które potrafią przetrwać nawet najbardziej zacięte sportowe pojedynki.

beinsports8 godz. temu
Czytaj więcej
Buruk otwiera drzwi dla Çalhanoğlu. "Czekamy na niego z otwartymi ramionami"
X.com

Buruk otwiera drzwi dla Çalhanoğlu. "Czekamy na niego z otwartymi ramionami"

Okan Buruk, trener Galatasaray, nie ukrywa zainteresowania Hakanem Çalhanoğlu. W rozmowie z Gazzetta dello Sport szkoleniowiec tureckiego klubu wprost zachęcał pomocnika Interu Mediolan do transferu. "Znam Hakana od piętnastu lat. Wiemy, że jest kibicem Galatasaray" - powiedział Buruk. "Czekamy na niego z otwartymi ramionami" - dodał turecki trener, nie pozostawiając wątpliwości co do planów klubu ze Stambułu. Çalhanoğlu, który w przeszłości wielokrotnie deklarował sympatię do Galatasaray, obecnie jest kluczowym zawodnikiem Interu pod wodzą Cristiana Chivu. 32-letni pomocnik wraca właśnie do zdrowia po kontuzji łydki, która wyeliminowała go z gry na początku stycznia. Według włoskich mediów Çalhanoğlu może być gotowy na sobotnie derby z Juventusem. Inter w ostatnim meczu bez swojego rozgrywającego rozbił Sassuolo aż 5:0. Publiczne zabiegi Buruka o tureckiego reprezentanta mogą nie spodobać się włodarom Interu. Çalhanoğlu jest jednym z liderów mediolańskiej drużyny, która w tym sezonie notuje serię pięciu zwycięstw z rzędu w Serie A.

X.com8 godz. temu
Czytaj więcej