Newsy piłkarskie

Najnowsze wiadomości ze świata piłki nożnej(1841 newsów)

Real Betis rewanżuje się Atletico za Copa del Rey i wygrywa po raz pierwszy na MetropolitanoNewsy

Real Betis rewanżuje się Atletico za Copa del Rey i wygrywa po raz pierwszy na Metropolitano

Real Betis spektakularnie odpowiedział na środową kompromitację w Pucharze Króla, pokonując Atletico Madryt 1:0 w niedzielnym meczu LaLiga. Zaledwie trzy dni po upokarzającej porażce 0:5 na własnym stadionie, która zakończyła ich przygodę z Copa del Rey na etapie ćwierćfinału, zespół z Sewilli zapisał się w historii, zdobywając pierwsze zwycięstwo na Estadio Metropolitano. Spotkanie rozpoczęło się od ofensywnych prób gospodarzy. Jose Maria Gimenez zmusił do dobrej interwencji Alvaro Vallesa, a chwilę później Ademola Lookman minął się z bramką. Atletico wyraźnie chciało powtórzyć swoją środową dominację, jednak to goście przejęli inicjatywę. W 28. minucie prowadzenie Betis objął Antony efektownym strzałem z dystansu. Brazylijczyk z łatwością minął Mateo Ruggeriego, a następnie huknął znakomitym uderzeniem, które wpadło do siatki obok Jana Oblaka. Drużyna Diego Simeone desperacko szukała wyrównania w drugiej połowie. Alexander Sorloth dwukrotnie próbował pokonać Vallesa po podaniach Antoine'a Griezmanna, ale bramkarz Betis był nie do pokonania. Gospodarze mieli nadzieję na punkt w 74. minucie, gdy Diego Llorente skierował piłkę do własnej bramki pod presją Griezmanna. Radość Atletico była jednak przedwczesna – po analizie VAR gol został anulowany ze względu na pozycję spaloną Francuza. "To była gra na cienkim lodzie" – mogliby powiedzieć obserwatorzy, patrząc na statystyki expected goals: 0.94 xG dla Betis wobec 0.66 xG dla Atletico. Decydujące trafienie Antony'ego okazało się bezcenne dla zespołu z Sewilli, który awansował do pierwszej piątki LaLiga i zmniejszył stratę do Atletico do zaledwie siedmiu punktów. Brazylijczyk potwierdził swoją klasę w strzelaniu z dystansu – wśród zawodników pięciu najlepszych lig europejskich w tym sezonie, którzy zdobyli co najmniej dziesięć bramek, aż 60% jego trafień (6 na 10) padło spoza pola karnego. To najwyższy wskaźnik w całej Europie.

beinsports27 min temu
Czytaj więcej
Valencia vs Real Madrid na żywo: Królewscy w kryzysie, gospodarze walczą o utrzymanieNewsy

Valencia vs Real Madrid na żywo: Królewscy w kryzysie, gospodarze walczą o utrzymanie

Real Madrid udaje się do Walencji w kluczowym momencie sezonu, wiedząc, że każda strata punktów może definitywnie przekreślić ich szanse w walce o tytuł z Barceloną. Królewscy znajdują się obecnie cztery punkty za katalońskim rywalem, a ich forma budzi coraz więcej wątpliwości. Drużyna Carlo Ancelottiego wciąż wzbudza pytania o jakość swoich występów i pozostaje w dużej mierze uzależniona od Kyliana Mbappé. Francuski gwiazdor uratował punkt w ostatnim meczu przeciwko Rayo Vallecano, strzelając bramkę w końcówce spotkania. Do tego dochodzi dodatkowe obciążenie związane z koniecznością gry w barażach Ligi Mistrzów, co sprawia, że Real praktycznie nie ma już prawa do błędu w lidze. Valencia z kolei znajduje się w dramatycznej sytuacji, zajmując miejsce zaledwie punkt powyżej strefy spadkowej. Gospodarze przystępują do tego starcia po wyeliminowaniu z Pucharu Króla oraz porażce z Realem Betis w poprzedniej kolejce LaLiga. Dla Los Che każdy punkt jest na wagę złota w walce o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Spotkanie na Estadio de Mestalla zapowiada się niezwykle emocjonująco. Real Madrid musi wygrywać, aby nie stracić kontaktu z Barceloną, podczas gdy Valencia będzie walczyć o każdy metr boiska, broniąc się przed spadkiem. Czy Mbappé ponownie okaże się zbawcą Królewskich, czy może gospodarze sprawią sensację?

beinsports1 godz. temu
Czytaj więcej
Dramatyczny zwrot w Anfield: Manchester City odrabia straty i wygrywa z Liverpoolem 2-1Newsy

Dramatyczny zwrot w Anfield: Manchester City odrabia straty i wygrywa z Liverpoolem 2-1

25. kolejka Premier League przyniosła emocjonujące starcie na legendarnym Anfield, gdzie Liverpool podejmował Manchester City Pepa Guardioli. Mecz, który jeszcze niedawno mógłby być decydujący w walce o tytuł, odbył się w zupełnie innym kontekście - Obywatele desperacko potrzebowali punktów, podczas gdy The Reds chcieli potwierdzić swoją tegoroczną odbudowę formy. Spotkanie przez długi czas pozostawało bez bramek, aż w 74. minucie przełamał je Dominik Szoboszlai, który strzałem z rzutu wolnego dał Liverpoolowi prowadzenie 1-0. Węgierski pomocnik popisał się precyzyjnym uderzeniem, które wprawiło w euforię kibiców gospodarzy zgromadzonych na trybunach Anfield. Wydawało się, że podopieczni Arne Slota zmierzają po cenne trzy punkty w walce o czołowe lokaty. Jednak Manchester City pokazał charakter i nie poddał się. W 84. minucie Bernardo Silva doprowadził do wyrównania na 1-1, wykorzystując piłkę zrzuconą głową przez Erlinga Haalanda. Portugalski pomocnik zachował zimną krew w polu karnym i skutecznie pokonał bramkarza gospodarzy. To trafienie tchnęło nową nadzieję w szeregi drużyny Guardioli, która ruszyła po pełną pulę. Najbardziej dramatyczne wydarzenia rozegrały się jednak w doliczonym czasie gry. W 93. minucie sędzia podyktował rzut karny dla gości po faulu Beckera na jednym z zawodników City. Do jedenastki podszedł Erling Haaland i pewnym strzałem ustalił wynik na 2-1 dla zespołu Guardioli, kompletując spektakularny zwrot akcji. Liverpool opuszcza Anfield już w środę 11 lutego, by zmierzyć się z Sunderlandem, a w weekend czeka ich starcie z Brighton w czwartej rundzie FA Cup. Manchester City również zagra w środę, podejmując Fulham, po czym zmierzy się z Salford w kolejnym meczu.

beinsports2 godz. temu
Czytaj więcej
Oviedo domaga się zwycięstwa walkowerem po odwołanym meczu z Rayo VallecanoNewsy

Oviedo domaga się zwycięstwa walkowerem po odwołanym meczu z Rayo Vallecano

Real Oviedo złożył oficjalny wniosek do Królewskiej Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej o przyznanie administracyjnego zwycięstwa nad Rayo Vallecano po tym, jak zaplanowany mecz został odwołany z powodu fatalnego stanu murawy na stadionie Vallecas. Klub z Asturii argumentuje, że zawieszenie spotkania nie zostało przeprowadzone zgodnie z regulaminem federacji, a zarówno organizatorzy, jak i gospodarz nie spełnili wymaganych standardów. Klub, który jest częścią meksykańskiej grupy właścicielskiej Orlegi, potwierdził, że uruchomił oficjalne kanały, aby bronić swojego stanowiska i dążyć do korzystnego rozstrzygnięcia przez organy regulacyjne. Sprawa może przerodzić się w proces dyscyplinarny, który ustanowi ważny precedens dotyczący sposobu rozpatrywania podobnych sytuacji w hiszpańskiej piłce nożnej. W swoim publicznym oświadczeniu Real Oviedo utrzymuje, że odwołanie meczu nie było zgodne z obowiązującymi przepisami federacji. Z tego powodu klub domaga się, aby spotkanie zostało zapisane jako jego zwycięstwo, twierdząc, że doszło do zaniedbań organizacyjnych i nieprzestrzegania warunków wymaganych do rozegrania meczu. "Klub jest przygotowany do wniesienia sprawy przed każdy odpowiedni organ dyscyplinarny w ramach Królewskiej Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej" – czytamy w komunikacie. Oviedo nie wyklucza również skierowania sprawy do sądów administracyjnych lub powszechnych, jeśli będzie to konieczne do ochrony jego praw sportowych i uzasadnionych interesów kibiców. Według stanowiska klubu nie było to zwykłe opóźnienie związane z pogodą, ale sytuacja dotycząca odpowiedzialności w przygotowaniu i nadzorze nad meczem. Kluczowym argumentem jest również rola LaLiga w odwołaniu spotkania. Na podstawie komentarzy dyrektora generalnego Agustína Lleidy klub uważa, że liga mogła nie mieć odpowiednich uprawnień do zawieszenia meczu w sposób, w jaki to zrobiła. "Zespół prawny klubu analizuje, czy zastosowana procedura może kwalifikować się jako poważne naruszenie prawa sportowego" – wyjaśnił Lleida. Ta ocena prawna trwa i może prowadzić do dalszych działań przeciwko osobom uznanym za odpowiedzialne. Spór stwarza niezwykłą możliwość, że mecz może zostać rozstrzygnięty administracyjnie, a nie na boisku. Jeśli władze dyscyplinarne orzekną na korzyść Real Oviedo, wynik może zostać oficjalnie przyznany bez rozegrania spotkania.

beinsports3 godz. temu
Czytaj więcej
Manchester City wygrywa thriller na Anfield i wraca do walki o tytułNewsy

Manchester City wygrywa thriller na Anfield i wraca do walki o tytuł

Anfield było świadkiem jednego z najbardziej emocjonujących spotkań sezonu. Manchester City pokonało Liverpool po dramatycznej końcówce, odnosząc zaledwie czwarte zwycięstwo na tym obiekcie w ciągu ostatnich 73 lat. Dla zespołu Pepa Guardioli to kluczowe trzy punkty w walce o mistrzostwo Anglii. Przez większość spotkania to City dyktowało warunki gry, kontrolując posiadanie piłki i kreując sytuacje bramkowe. Erling Haaland, który nigdy wcześniej nie strzelił gola dla Manchesteru City na Anfield, był bliski przełamania tej klątwy już w drugiej minucie, ale Alisson obronił jego strzał. Liverpool stopniowo wchodził do gry, a Cody Gakpo zmarnował świetną okazję, trafiając nad poprzeczką. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, choć Guardiola mógł być zadowolony z dominacji swojego zespołu. Druga połowa przyniosła jeszcze więcej emocji. To Liverpool objął prowadzenie spektakularnym strzałem z rzutu wolnego z 35 metrów, który nie dał szans Gianluigiemu Donnarummie. "Liverpool prowadzi i jak City odpowie?" - zastanawiali się komentatorzy. Odpowiedź przyszła w końcówce meczu, gdy Bernardo Silva wyrównał, wykorzystując podanie Haalanda i pokonując Alissona. To był jego pierwszy gol w sezonie i trzeci na Anfield w karierze. Zaledwie chwilę później Matheus Nunes został sfaulowany przez Alissona w polu karnym, a sędzia podyktował rzut karny. Haaland stanął przed szansą przełamania swojej passy na Anfield. Norweg zachował zimną krew i pewnie umieścił piłkę w dolnym rogu bramki, mimo że Alisson wyczuł kierunek strzału. "Haaland nigdy nie strzelił dla Manchesteru City na Anfield. Strzelał tu dla Salzburga w 2019 roku, ale to jest absolutnie ogromne" - podkreślali komentatorzy. Końcówka meczu była niezwykle kontrowersyjna - przy stanie 2-1 dla City, Dominik Szoboszlai został wyrzucony z boiska po analizie VAR za faul na Haalandzie, gdy Alisson uczestniczył w ataku Liverpool. Decyzja ta wzbudziła ogromne kontrowersje. Manchester City utrzymało prowadzenie i zdobyło bezcenne trzy punkty, pozostając w grze o tytuł mistrzowski, choć wciąż traci dziewięć punktów do liderującego Arsenalu.

onefootball3 godz. temu
Czytaj więcej
Crystal Palace przerywa passę bez zwycięstw, pokonując Brighton 1-0Newsy

Crystal Palace przerywa passę bez zwycięstw, pokonując Brighton 1-0

Ismaila Sarr strzelił jedynego gola, dzięki któremu Crystal Palace zakończył serię meczów bez wygranej w Premier League, pokonując w niedzielę rywali z Brighton 1-0. Drużyna Olivera Glasnera nie wygrywała w najwyższej klassi rozgrywkowej od triumfu nad Fulham 7 grudnia, ale teraz wróciła na właściwe tory i oddalila się od strefy spadkowej. Obie drużyny miały trudności z wypracowaniem klarownych sytuacji w pierwszej połowie. Lewis Dunk posłał główką obok bramki po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Pascala Grossa. Maxence Lacroix zablokował próbę Maxima De Cuypera, zanim Daniel Munoz wypuścił Sarra na drugiej połowie boiska, ale ten przestrzelił poprzeczkę. Jednak przy pierwszym celnym strzale Palace objęło prowadzenie – "Sarr znalazł drogę do siatki sprytnym wykończeniem, mimo że Bart Verbruggen niemal wybronił piłkę" – relacjonują dziennikarze beIN Sports. Brighton mógł niemal natychmiast odpowiedzieć za sprawą Charalamposa Kostoulasa, ale gdy ten wpadał w pole karne, kapitan Palace Dean Henderson stanął na wysokości zadania i obronił jego próbę. Jorgen Strand Larsen był bliski zdobycia gola w debiucie, lecz dwukrotnie zatrzymał go Verbruggen, w tym spektakularną interwencją w doliczonym czasie gry. Zwycięstwo Palace było w pełni zasłużone – Orły zanotowały expected goals (xG) na poziomie 1.16 z siedmiu strzałów, podczas gdy Brighton osiągnęło tylko 0.85 przy takiej samej liczbie prób. Sarr okazał się bohaterem spotkania, zdobywając trzeciego gola w dwóch ostatnich wyjazdowych meczach ligowych przeciwko Brighton – to jego najlepszy dorobek strzelecki na wyjeździe przeciwko jakiemukolwiek rywalowi w Premier League. Jest pierwszym zawodnikiem Palace, który strzelił trzy gole na wyjeździe przeciwko Mewom w erze Premier League. Warto zauważyć, że Palace zebrało 63% swoich punktów w tym sezonie na wyjazdach (20 z 32), a każde z czterech ostatnich zwycięstw Orłów w lidze padło właśnie poza Selhurst Park.

beinsports4 godz. temu
Czytaj więcej
Liverpool vs Manchester City: starcie gigantów w zupełnie innych nastrojachNewsy

Liverpool vs Manchester City: starcie gigantów w zupełnie innych nastrojach

Gdy na początku sezonu publikowano terminarz Premier League, niedzielne spotkanie między Liverpoolem a Manchester City zapowiadało się jako potencjalnie decydujące starcie w walce o mistrzostwo Anglii. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna niż przewidywania. Drużyna Arne Slota wraca na Merseyside w znakomitych nastrojach po imponującym zwycięstwie 6:0 nad Karabachem w Lidze Mistrzów oraz przekonującym triumfie 4:1 nad Newcastle United w lidze. Dla The Reds to doskonała okazja, by potwierdzić swoją odbudowę formy i kontynuować marsz w kierunku miejsc gwarantujących udział w europejskich pucharach, od których dzieli ich obecnie zaledwie cztery punkty. Holenderski szkoleniowiec zdołał szybko odnaleźć się w nowej roli, a jego zespół prezentuje się coraz pewniej z każdym kolejnym meczem. Manchester City znajduje się natomiast w zupełnie odmiennej sytuacji. Drużyna Pepa Guardioli ma ogromne problemy z odtworzeniem dominacji z poprzednich sezonów. Obywatele przystępują do tego starcia po frustrującym remisie z Tottenhamem, który sprawił, że tracą już niemal dziesięć punktów do liderującego w tabeli Arsenalu. Sytuację komplikują dodatkowo spekulacje dotyczące przyszłości katalońskiego trenera na Etihad Stadium. Kłopoty City nie ograniczają się tylko do rozgrywek krajowych. Również w Lidze Mistrzów podopieczni Guardioli prezentują się nieprzekonująco, choć ostatecznie zdołali zapewnić sobie miejsce w pierwszej ósemce. To spotkanie może okazać się kluczowe dla obu zespołów – Liverpool będzie chciał wykorzystać słabszą dyspozycję rywala, podczas gdy City desperacko potrzebują zwycięstwa, by nie stracić kontaktu z czołówką tabeli.

beinsports6 godz. temu
Czytaj więcej
Talisca przedłuża kontrakt z Fenerbahce do 2028 roku
X.com

Talisca przedłuża kontrakt z Fenerbahce do 2028 roku

Anderson Talisca podpisał nowy kontrakt z Fenerbahce Stambuł. Fabrizio Romano potwierdził, że umowa Brazylijczyka została przedłużona do czerwca 2028 roku, a wszystkie formalności zostały sfinalizowane w sobotę. Decyzja o przedłużeniu kontraktu z 30-letnim pomocnikiem to efekt jego dobrej formy w ostatnich tygodniach. Poprzednia umowa Taliscy wygasała z końcem obecnego sezonu, co stawiało klub w trudnej sytuacji negocjacyjnej. Tureckie media informują, że Brazylijczyk zgodził się na obniżenie wynagrodzenia w zamian za dłuższy kontrakt. To kompromis korzystny dla obu stron - klub zabezpiecza się przed utratą ważnego zawodnika za darmo, a piłkarz zyskuje stabilizację na kolejne lata. Talisca trafił do Fenerbahce latem 2023 roku z saudyjskiego Al-Nassr. W barwach stambulskiego klubu rozegrał dotychczas kilkadziesiąt spotkań, regularnie pojawiając się w podstawowym składzie zespołu prowadzonego przez Jose Mourinho.

X.com6 godz. temu
Czytaj więcej
Powroty i kontuzje w Realu Madryt przed meczem z ValenciąNewsy

Powroty i kontuzje w Realu Madryt przed meczem z Valencią

Real Madryt odzyskuje kluczowych obrońców przed ligowym starciem z Valencią. Trent Alexander-Arnold i Antonio Rüdiger wracają do dyspozycji trenera Álvaro Arbeloi, co stanowi istotne wzmocnienie defensywy Królewskich. Jednocześnie szkoleniowiec musi radzić sobie z absencją kilku ważnych zawodników, w tym kontuzjowanych Jude'a Bellinghama i Rodrygo oraz zawieszonego Viniciusa. Anglijski obrońca Trent wraca do gry po przerwie trwającej od 3 grudnia, kiedy to doznał urazu mięśnia czworogłowego uda. Niemiecki stoper Rüdiger, który w półfinale Superpucharu Hiszpanii na początku stycznia grał z dyskomfortem w lewym kolanie, również otrzymał zielone światło do gry. "Arbeloa może również liczyć na Raúla Asencio, który wykorzystał tydzień bez meczów w środku tygodnia, aby poprawić stan urazu goleni, oraz kapitana Daniego Carvajala, który ukończył spersonalizowany plan poprawy kondycji fizycznej" – informują źródła klubowe. Z kadry wciąż wyłączony pozostaje Francuz Ferland Mendy, który dopiero wraca do zdrowia po ostatnim urazie mięśniowym. Lista kontuzjowanych powiększyła się o kluczowych zawodników ofensywy. Do Édera Militão, któremu pozostało jeszcze półtora miesiąca rekonwalescencji, dołączyli Rodrygo z zapaleniem ścięgna mięśnia dwugłowego prawej nogi (przerwa dziesięć dni) oraz Bellingham, który w meczu z Rayo doznał naderwania mięśnia półścięgnistego lewej nogi. Dodatkowo w spotkaniu nie wystąpi zawieszony Vinícius, co stanowi poważne osłabienie ofensywnych możliwości drużyny. Kadra Realu Madryt na 23. kolejkę LaLiga EA Sports prezentuje się następująco: bramkarze – Courtois, Andrij Łunin i Sergio Mestre; obrońcy – Dani Carvajal, Trent, David Alaba, Rüdiger, Raúl Asencio, Dean Huijsen, Fran García i Álvaro Carreras; pomocnicy – Tchouaméni, Fede Valverde, Camavinga, Arda Güler, Dani Ceballos i Cestero; napastnicy – Mastantuono, Brahim, Gonzalo i Mbappé. Mimo problemów kadrowych, Królewscy liczą na wykorzystanie powrotów doświadczonych obrońców w starciu z Valencią.

beinsports7 godz. temu
Czytaj więcej
Arteta: dziewięciopunktowa przewaga Arsenalu nic nie znaczyNewsy

Arteta: dziewięciopunktowa przewaga Arsenalu nic nie znaczy

Mikel Arteta twierdzi, że dziewięciopunktowa przewaga Arsenalu na szczycie tabeli Premier League "nic nie znaczy", mimo że jego zespół wywiera coraz większą presję na Manchester City. Drużyna Pepa Guardioli zmierzy się w niedzielę z Liverpoolem, wiedząc, że zwycięstwo zmniejszy stratę do sześciu punktów, podczas gdy porażka pozostawi ich z górą do zdobycia w ostatnich 13 meczach. Arsenal wywalczył w sobotę przekonujące zwycięstwo 3-0 nad Sunderlandem, co pozwoliło Kanonierkom zwiększyć przewagę na szczycie. To pierwszy raz, gdy londyńczycy kończą dzień z co najmniej dziewięciopunktową przewagą w Premier League od ostatniej kolejki zwycięskiego sezonu 2003-04, kiedy wynosił on 11 punktów. Arsenal wygrał ostatnie dwa mecze ligowe po serii trzech spotkań bez zwycięstwa, ale Arteta nie chce wyprzedzać faktów w wyścigu o tytuł. Zapytany o znaczenie tej przewagi na obecnym etapie sezonu, hiszpański szkoleniowiec odpowiedział: "Nic nie znaczy. Wciąż musimy wygrać tak wiele meczów, aby osiągnąć to, czego chcemy, więc nie skupiajmy się na tym. To coś innego. Wykonaliśmy teraz swoją robotę, zrobiliśmy to, co musieliśmy, ocenimy to, spróbujemy się poprawić i przygotujemy się na Brentford w czwartek". Menedżer Arsenalu wyraźnie stara się utrzymać swoich podopiecznych w skupieniu i nie pozwala im myśleć o triumfie, który wciąż jest odległy. Według superkomputera Opta, Arsenal pozostaje zdecydowanym faworytem do zdobycia tytułu mistrzowskiego, wygrywając 93,6% symulacji. Szanse Manchesteru City wynoszą zaledwie 4,6%, podczas gdy nadzieje Aston Villi spadły do 1,6% po remisie z Bournemouth w sobotę. Chelsea, zajmująca piąte miejsce, jest jedynym innym zespołem z matematycznymi szansami na zdobycie tytułu, choć wynoszą one zaledwie 0,1%. Mimo imponujących statystyk, Arteta wyraźnie nie chce, aby jego zespół spoczął na laurach w kluczowym momencie sezonu.

beinsports8 godz. temu
Czytaj więcej
Kontuzja nowego nabytku Liverpoolu tuż po transferzeNewsy

Kontuzja nowego nabytku Liverpoolu tuż po transferze

Liverpool ma poważny powód do niepokoju zaledwie kilka dni po ogłoszeniu głośnego transferu. Jeremy Jacquet, 20-letni pomocnik, który w poniedziałek podpisał kontrakt z "The Reds" za kwotę szacowaną na 60 milionów funtów (69,5 miliona euro), doznał poważnej kontuzji barku podczas sobotniego meczu Rennes z liderem Ligue 1, Lens. Francuz miał dołączyć do drużyny z Anfield przed rozpoczęciem kolejnego sezonu, jednak jego plany mogą ulec znaczącej zmianie. Jacquet opuścił boisko w widocznych cierpieniach po niefortunnym upadku w spotkaniu, które Rennes przegrało 1:3. "Jeśli chodzi o Jeremy'ego, to chodzi o bark. Będziemy mieli czas, żeby to dokładnie zbadać, ale na pewno jest to dość poważne" - powiedział dziennikarzom trener Rennes, Habib Beye, nie ukrywając obaw o stan zdrowia swojego zawodnika. Dla Liverpoolu to szczególnie nieprzyjemna sytuacja, biorąc pod uwagę, że klub wygrał rywalizację o podpis młodego talentu z Chelsea. Jacquet, reprezentant młodzieżowych kategorii wiekowych Francji, rozegrał w tym sezonie 19 meczów w Ligue 1, pokazując umiejętności, które przekonały władze klubu z Premier League do zainwestowania w niego znaczącej sumy. Teraz jednak zarówno Liverpool, jak i sam zawodnik będą musieli uzbroić się w cierpliwość i czekać na szczegółowe diagnozy medyczne, które określą, jak długo młody Francuz będzie pauzował. Kontuzja w tak kluczowym momencie kariery to dla 20-latka niewątpliwie poważny cios. Liverpool będzie teraz bacznie obserwował proces rehabilitacji swojego nowego nabytku, mając nadzieję, że urazu nie okaże się na tyle poważny, by zagrozić jego debiutowi w barwach klubu w nadchodzącym sezonie.

beinsports9 godz. temu
Czytaj więcej
Bournemouth wykupuje Alexa Jimeneza z AC Milan za 25 milionów euro
X.com

Bournemouth wykupuje Alexa Jimeneza z AC Milan za 25 milionów euro

Bournemouth sfinalizowało transfer Alexa Jimeneza z AC Milan. 20-letni obrońca przechodzi na stałe do angielskiego klubu po aktywowaniu klauzuli obligatoryjnego wykupu zawartej w umowie wypożyczenia. Kwota transferu wynosi 19,5 miliona euro plus 5,3 miliona euro w bonusach. Jimenez podpisał kontrakt obowiązujący do 30 czerwca 2031 roku. Klauzula wykupu została aktywowana po rozegraniu przez Hiszpana połowy meczów ligowych w Premier League, co powinno nastąpić w najbliższym spotkaniu z Aston Villą. Ciekawostką jest podział kwoty transferowej - połowa pieniędzy trafi do AC Milan, a druga połowa do Realu Madryt, który zastrzegł sobie 50-procentowy udział w przyszłej sprzedaży zawodnika podczas jego przenosin do Mediolanu w sierpniu 2023 roku. Jimenez trafił do Bournemouth latem 2025 roku na zasadzie wypożyczenia. Młody defensor szybko zaadaptował się do wymagań Premier League i stał się ważnym elementem drużyny, co przekonało klub do sfinalizowania transferu na stałe.

X.com9 godz. temu
Czytaj więcej
Arbeloa broni metod treningowych przed meczem Valencii z Realem MadrytNewsy

Arbeloa broni metod treningowych przed meczem Valencii z Realem Madryt

Alvaro Arbeloa stanął w obronie swojej decyzji o przyznaniu piłkarzom Realu Madryt dwóch dodatkowych dni odpoczynku przed niedzielnym starciem z Valencią. Nowy szkoleniowiec Królewskich znalazł się pod ostrzałem hiszpańskich mediów po tym, jak zawodnicy zostali sfotografowani podczas treningów w maskach hipoksycznych, symulujących warunki wysokogórskie. "Postrzegam to jako sposób na jak najlepsze przygotowanie zawodników do nadchodzącego tygodnia. Aspekt fizyczny odgrywa bardzo ważną rolę" – powiedział Arbeloa na konferencji prasowej. Szkoleniowiec dodał, że od momentu objęcia zespołu do meczu z Rayo Vallecano minęło 20 dni, a piłkarze mieli zaledwie dwa dni wolnego. "Będę nadal zarządzać tym w najlepszy możliwy sposób" – zapewnił. Real Madryt ma za sobą mieszany start pod wodzą Arbeloi. Choć w LaLiga drużyna wygrała trzy kolejne spotkania, to w innych rozgrywkach przyszły rozczarowania. Królewscy odpadli z Pucharu Króla po porażce z drugoligowym Albacete, a w Lidze Mistrzów stracili gola w doliczonym czasie gry od bramkarza Anatoliya Trubina w meczu z Benfiką, co kosztowało ich bezpośredni awans do 1/8 finału. Mimo to Arbeloa pozostaje spokojny: "Wielkie zespoły muszą robić wiele rzeczy dobrze, aby wygrywać. Osiąga się to tylko poprzez ciężką pracę i godziny poświęcenia. Nastawienie pozostaje tak dobre jak zawsze. Wciąż jesteśmy daleko od naszego szczytu". Madryt traci cztery punkty do liderującej Barcelony, mając jednak mecz zaległy. Valencia, rywal niedzielny, plasuje się na 16. miejscu, zaledwie punkt powyżej strefy spadkowej. Trener gospodarzy, Carlos Corberan, dostrzega różnice między stylem Arbeloi a jego poprzednika: "Z Arbeloą, choć jest tam dopiero kilka tygodni, widać niuanse w strukturze obronnej, która ma inną organizację na własnej połowie. Xabi szukał bardziej wysokiego pressingu. To dla mnie główna różnica". Kylian Mbappe jest współliderem strzelców pięciu najsilniejszych lig europejskich z 22 golami, a Valencia może liczyć na Duro, który strzelił już pięć bramek Realowi w LaLiga.

beinsports10 godz. temu
Czytaj więcej
Palmer gra przez ból. "Wiem, co potrafię, gdy jestem zdrowy"
X.com

Palmer gra przez ból. "Wiem, co potrafię, gdy jestem zdrowy"

Cole Palmer po hat-tricku w wygranym meczu Chelsea z Wolves przyznał, że wciąż zmaga się z urazem. Angielski pomocnik strzelił trzy bramki w zaledwie 25 minut pierwszej połowy, choć nie jest w pełni sprawny. "Nie szukam wymówek i poradzę sobie z kontuzjami. Wiem, co potrafię, gdy jestem w pełni fit i mam nadzieję, że wkrótce do tego wrócę" - powiedział Palmer po meczu. Zawodnik Chelsea dodał, że na razie po prostu zarządza swoim stanem zdrowia. Wypowiedź 21-latka padła w kontekście ostatnich spekulacji transferowych, które Palmer określił jako "bzdury". Mimo problemów zdrowotnych pomocnik jest w doskonałej formie strzeleckiej - jego hat-trick przesądził o zwycięstwie Chelsea nad Wolves. Trener Chelsea ma powody do zadowolenia - jego bilans to siedem wygranych w dziewięciu meczach, w tym cztery kolejne zwycięstwa w lidze. Palmer pozostaje kluczowym zawodnikiem drużyny, nawet grając z niedogodnościami fizycznymi.

X.com13 godz. temu
Czytaj więcej
Viktor Gyokeres osiąga najwyższy poziom dla Mikela Artety i ArsenaluNewsy

Viktor Gyokeres osiąga najwyższy poziom dla Mikela Artety i Arsenalu

Mikel Arteta uważa, że Viktor Gyokeres podniósł swoją grę na "najwyższy poziom" po tym, jak zdobył dwie bramki w drugiej połowie meczu, w którym Arsenal pokonał Sunderland 3-0. Szwedzki napastnik, który od początku sezonu w północnym Londynie spotykał się z krytyką, pokazał swoją prawdziwą wartość, strzelając gole zaledwie sześć minut po wejściu z ławki rezerwowych oraz w doliczonym czasie gry. Dublet Gyokeresa, po wcześniejszym trafieniu Martina Zubimendiego w pierwszej połowie, zwiększył przewagę Arsenalu nad Manchester City do dziewięciu punktów w tabeli Premier League. Dla szwedzkiego napastnika były to czwarte i piąte trafienie w ostatnich czterech meczach, a łącznie sześć bramek w ośmiu ostatnich występach. Od początku roku nikt w Premier League nie zdobył więcej goli niż pięć trafień Gyokeresa we wszystkich rozgrywkach. "Pewność siebie to magiczne słowo. Kiedy czujesz się pewnie, kiedy czujesz się ważny, kiedy czujesz się w najlepszej formie, wtedy naprawdę możesz podnieść swoją grę na najwyższy poziom" – powiedział Arteta. "Jesteśmy za nim w każdym momencie, staramy się mu pomóc, wspierać go. A on dostarcza wyniki i jest teraz w naprawdę dobrym momencie." Hiszpański menedżer podkreślił również charakter zawodnika: "Uwielbiam jego charakter, sposób, w jaki podchodzi do każdego dnia i fakt, że jest tak skupiony na teraźniejszości, na tym, co musi zrobić, i ma szczerą wolę pomocy drużynie w każdej roli, jaką pełni." Arsenal znajduje się teraz w silnej pozycji, by zdobyć swój pierwszy tytuł od 2004 roku, mając do rozegrania jeszcze 13 kolejek. Manchester City będzie musiał pokonać Liverpool na Anfield w niedzielę, aby zmniejszyć stratę do sześciu punktów. Jednak Arteta pozostaje ostrożny: "Nic to nie znaczy. Wciąż musimy wygrać tak wiele meczów, aby osiągnąć to, czego chcemy. Dziś wieczorem zjem piękną kolację. Jutro zaczynam przygotowania do meczu z Brentford, bo to będzie naprawdę trudne spotkanie." Tymczasem Sunderland, będący niespodzianką tego sezonu, poniósł trzecią porażkę w czterech ostatnich meczach.

onefootball13 godz. temu
Czytaj więcej
Frank broni Romero po czerwonej kartce: "Nie żałuję, że jest kapitanem"
X.com

Frank broni Romero po czerwonej kartce: "Nie żałuję, że jest kapitanem"

Thomas Frank stanął w obronie Cristiana Romero po czerwonej kartce, którą Argentyńczyk zobaczył w przegranym 0:2 meczu z Manchesterem United. Trener Tottenhamu podkreślił, że nie żałuje decyzji o powierzeniu opaski kapitańskiej obrońcy. Romero został wyrzucony z boiska w 30. minucie za brutalny faul na Casemiro. To już jego druga czerwona kartka w tym sezonie Premier League - wcześniej opuścił boisko w grudniowym meczu z Liverpoolem. W konsekwencji Argentyńczyk pauzować będzie przez cztery kolejne ligowe spotkania. Tydzień 29-letniego stopera był wyjątkowo burzliwy. Zanim doszło do starcia na Old Trafford, Romero skrytykował klub w mediach społecznościowych, wyrażając frustrację obecną sytuacją drużyny. Frank potwierdził, że sprawa została rozwiązana wewnętrznie, a kapitan przeprosił kolegów z szatni. Trener Spurs nie zamierza pozbawiać Romero opaski. "Uważam, że to jeden z naszych najważniejszych zawodników" - stwierdził Frank. Argentyńczyk wróci do gry dopiero na mecz z Liverpoolem, który odbędzie się między dwoma spotkaniami 1/8 finału Ligi Mistrzów.

X.com14 godz. temu
Czytaj więcej
Alvaro Arbeloa żałuje kolejnej kontuzji gwiazdy Realu MadrytNewsy

Alvaro Arbeloa żałuje kolejnej kontuzji gwiazdy Realu Madryt

Real Madryt w niedzielę zmierzy się z Valencią w kolejnym starciu La Liga, dążąc do zwycięstwa niezbędnego do utrzymania tempa w wyścigu o tytuł z Barceloną. Los Blancos wygrali wszystkie ligowe mecze odkąd Alvaro Arbeloa objął stanowisko menedżera i liczą na kontynuację tej passy na Mestalla. Według Diario AS, Arbeloa podzielił się swoimi przemyśleniami przed nadchodzącym starciem, które jego zdaniem będzie bardzo trudnym testem dla jego drużyny. "Jesteśmy bardzo świadomi trudności jutrzejszego meczu. Każda wizyta na Mestalla to skomplikowane spotkanie, ze względu na tamtejszą atmosferę, ze względu na wspaniały zespół, jaki zawsze ma Valencia, świetną pracę, jaką Carlos Corberan wykonuje odkąd przybył do Valencii. Jesteśmy bardzo skoncentrowani na rozegraniu jutro świetnego meczu, wiedząc, że musimy dać z siebie wszystko, jeśli chcemy zdobyć trzy punkty, co jest naszym celem" - powiedział szkoleniowiec. Real Madryt będzie musiał radzić sobie bez Rodrygo Goesa, który wcześniej w tym tygodniu doznał kontuzji ścięgna podkolanowego. Arbeloa wyraził swoje rozczarowanie tą wiadomością. "Postaramy się go odzyskać tak szybko, jak to możliwe i w najlepszych możliwych warunkach, ponieważ potrzebujemy Rodrygo w stu procentach ze względu na wszystko, co może nam dać. Rozważymy czas, który będzie mu potrzebny, aby wrócić i pomóc nam na boisku, tak jak potrafi. Więc cierpliwość i do pracy" - dodał menedżer. Franco Mastantuono jest głównym kandydatem do utrzymania miejsca w podstawowym składzie w wyniku kontuzji Rodrygo, a Arbeloa chwalił Argentyńczyka podczas konferencji prasowej przed meczem. "Mastantuono to chłopak, który przybył do Realu Madryt bardzo młody, z dużym potencjałem i zdolnością do gry na zewnątrz, do wchodzenia do środka... Ma moc, prowadzenie piłki i przede wszystkim także dużo pracy, co daje nam bardzo dużo dzięki intensywności, którą wnosi do gry. Mamy nadzieję, że będzie się dalej rozwijał. Przybycie do Realu Madryt nie zawsze jest najłatwiejszą rzeczą na świecie, ponieważ ten klub jest bardzo wymagający, ale od razu widać, gdy obserwuje się grę Franco, jakie ma możliwości, jakim jest wspaniałym zawodnikiem. Z mojej strony jestem bardzo zadowolony z jego pracy, zaangażowania i tego, co daje nam na boisku. Jestem pewien, że zajdzie jeszcze dalej" - podsumował Arbeloa.

onefootball15 godz. temu
Czytaj więcej