Howe: Brak Guimarãesa nas zabolał
beinsports
Wczoraj
Trener Newcastle United, Eddie Howe, przyznał, że brak kapitana Bruno Guimarãesa poważnie osłabił jego zespół w niedzielę podczas domowej porażki 2-0 z Aston Villa na St. James' Park. Bramki Emiliano Buendíi i Ollie Watkinsa w obu połowach zapewniły ogromne zwycięstwo ekipie Unaia Emery'ego, która goni tytuł mistrza Premier League. Dla Srok była to pierwsza domowa porażka w lidze od końca września 2025 roku, kiedy ulegli 1:2 Arsenalowi Mikela Artety.
Howe musiał radzić sobie bez swojego brazylijskiego lidera, który doznał kontuzji kostki w środowym meczu Ligi Mistrzów z PSV Eindhoven, wygranym przez Newcastle 3:0. Guimarães jest kluczową postacią w ofensywie gospodarzy – w domowych meczach Premier League tego sezonu brał udział w dziewięciu golach (siedem bramek i dwie asysty), więcej niż ktokolwiek inny w zespole. W całej lidze żaden zawodnik Newcastle nie strzelił więcej goli (osiem), nie odzyskał więcej piłek (31 wślizgów) ani nie stworzył więcej okazji (32). „Wracając do Bruno, myślę, że brakowało nam jego umiejętności podań do przodu. Zdecydowanie element naszej gry ucierpiał przez jego nieobecność. On jest być może centralnym punktem naszej gry budowania akcji. Może ucierpieliśmy bez niego, ale musimy umieć grać bez niego i mamy nadzieję, że nie za długo” – ocenił Howe.
Problemy kadrowe sięgnęły głębiej, bo zaledwie trzy minuty po przerwie Joelinton musiał opuścić boisko z podejrzeniem urazu pachwiny. „Poczuł pachwinę. Nie wiemy, jak poważne to jest” – powiedział trener o Brazylijczyku, ale większy niepokój budzi sytuacja z Guimarãesem. Mimo to Newcastle zmarnowało szanse warte 2,3 oczekiwanych goli (xG), nie przebijając się przez mur Emiliano Martíneza. To ich najwyższy xG bez gola w Premier League od remisu 0:0 z Crystal Palace we wrześniu 2022 roku (2,8 xG). Gospodarze stracili szansę na zbliżenie się do czołowej czwórki, choć mieli okazje na przynajmniej remis.
Przed Howe'em kluczowy okres: w środę finałowy mecz fazy ligowej Ligi Mistrzów z Paris Saint-Germain, gdzie zwycięstwo może zagwarantować awans do 1/8 finału. Potem wyjazd na Anfield do Liverpoolu, kolejnego pretendenta do top 4. „Pierwsza minuta naprawdę ukształtowała mecz. Sandro [Tonali] wyszedł sam na sam, a to była świetna parada. Potem Aston Villa była lepsza w pierwszej połowie, miała kilka дальnich strzałów i trafiła jednym” – analizował Howe. Podkreślił pozytywy: najlepszy mecz Svena Botmana od powrotu po kontuzji, udane wejścia Jacoba Ramsey'ego i Anthony'ego Elangi oraz solidna gra Lewisa Miley'a. „Były realne pozytywy, ale przegrywasz 2:0 u siebie i jesteś rozczarowany. Najważniejsze, że potrzebujemy każdego zawodnika, bo straciliśmy Bruno przed meczem, a potem Joelintona. Bruno może być jedynym, który wróci na środę. To kluczowe tygodnie, wielki okres dla nas”. Newcastle musi szybko się pozbierać, by marzenia o elicie nie prysły.