Newsy piłkarskie

Najnowsze wiadomości ze świata piłki nożnej(2124 newsów)

Milan gubi punkty w walce o Scudetto! Nkunku bohaterem Fiorentiny w doliczonym czasie gryNewsy

Milan gubi punkty w walce o Scudetto! Nkunku bohaterem Fiorentiny w doliczonym czasie gry

AC Milan po raz kolejny potknął się w wyścigu o mistrzostwo Włoch. Tym razem "Rossoneri" zremisowali 1:1 z Fiorentiną na Stadio Artemio Franchi, a ocalenie punktu przyszło w ostatniej akcji meczu. Bohaterem "Violi" został Christopher Nkunku, który w 90. minucie doprowadził do wyrównania, niwecząc nadzieje Milanu na pełną pulę. Wynik ten sprawia, że podopieczni Massimiliano Allegriego tracą już dwa punkty do liderującego Interu Mediolan, który w niedzielę zmierzy się z innym pretendentem do tytułu, SSC Napoli. "Rossoneri" mieli swoje okazje do objęcia prowadzenia. Już w 20. minucie Christian Pulisic po świetnej akcji Niclasa Fullkruga znalazł się w dogodnej sytuacji, ale jego strzał z bliska obronił David de Gea. Chwilę później Pulisic minimalnie chybił, a strzał głową Cher Ndoura z łatwością wyłapał Mike Maignan. Po przerwie inicjatywę przejęła Fiorentina. Fabiano Parisi sprawdził czujność Maignana, a gospodarze dopięli swego w 66. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Alberta Gudmundssona, najwyżej do piłki wyskoczył Pietro Comuzzo, który precyzyjnym strzałem głową pokonał bramkarza Milanu. Wydawało się, że "Viola" utrzyma korzystny wynik, ale w samej końcówce spotkania na ratunek Milanowi przyszedł Nkunku. Francuski napastnik, który pojawił się na boisku z ławki rezerwowych, wykorzystał podanie Youssoufa Fofany i strzałem z pierwszej piłki przy bliższym słupku doprowadził do wyrównania. Fiorentina była bliska sensacji i zdobycia kompletu punktów w doliczonym czasie gry. Najpierw Marco Brescianini trafił w poprzeczkę, a następnie strzał Moise Keane'a zdołał obronić Maignan. Mimo wszystko, dla Milanu jest to kolejny stracony punkt w walce o mistrzostwo. Statystyki pokazują, że "Rossoneri" zdobyli w tym sezonie 10 punktów po tym, jak przegrywali, co jest drugim wynikiem w lidze. Kluczową postacią po stronie Milanu był jednak bramkarz Mike Maignan, który zanotował sześć udanych interwencji, ratując swój zespół przed porażką i przedłużając serię bez porażki w Serie A do 18 meczów. Milan minimalnie wygrał pojedynek pod względem oczekiwanych goli (xG) - 1.8 do 1.48, ale oddał tylko trzy celne strzały na 13 prób, podczas gdy Fiorentina oddała 20 strzałów.

beinsports36 dni temu
Czytaj więcej
Rekordowy transfer w Portugalii! FC Porto wyłożyło 10 milionów euro za 17-latka z PolskiNewsy

Rekordowy transfer w Portugalii! FC Porto wyłożyło 10 milionów euro za 17-latka z Polski

FC Porto dokonało spektakularnego wzmocnienia, sprowadzając jednego z najbardziej obiecujących młodych talentów światowej piłki. Oskar Pietuszewski został najdroższym niepełnoletnim piłkarzem w historii portugalskiej ligi, po tym jak Smoków zapłaciło 10 milionów euro za 17-latka pozyskanego z Jagiellonii Białystok. To kwota, która budzi ogromne emocje i stawia młodego Polaka w centrum uwagi. Pietuszewski, uznawany przez CIES za czwartego najlepszego piłkarza na świecie poniżej 18. roku życia i wymieniany przez "The Guardian" wśród 60 największych talentów futbolu, przybywa do Portugalii z gigantycznymi oczekiwaniami. Jego podpisem interesowały się również takie potęgi jak Atlético Madryt, co tylko podkreśla jego wyjątkowy potencjał. Mimo zaledwie 17 lat, Oskar może pochwalić się już imponującym doświadczeniem seniorskim, stając się jedną z jaśniejszych postaci PKO BP Ekstraklasy. Jego styl gry, charakteryzujący się odważnymi dryblingami i brakiem strachu przed pojedynkami jeden na jeden, sprawił, że polscy eksperci widzą w nim następcę najlepszych skrzydłowych. Tomasz Frankowski, były napastnik Chicago Fire i ceniony znawca polskiej piłki, w rozmowie z beIN Sports USA dosadnie opisał jego atuty: **_"Oskar nie ma układu nerwowego. Zawsze chce dryblować i nie kalkuluje."_** Dodał również, że **_"To diament do oszlifowania, a FC Porto wie, jak to zrobić."_** Według Frankowskiego, renomowana akademia FC Porto, znana z rozwijania i sprzedawania elitarnych talentów, była kluczowym czynnikiem przy wyborze klubu. **_"Zapłacili dużo pieniędzy, jak na swoje możliwości, i będą chcieli to odzyskać. Wiedzą, jak to zrobić – w przeciwieństwie do lig, gdzie gracze są odrzucani bez emocji."_** Kwota 10 milionów euro, choć imponująca, jest nawet niższa od wyceny Pietuszewskiego na Transfermarkt (12 milionów euro). Jagiellonia zabezpieczyła swoje interesy, gwarantując sobie 10% zysku z jego kolejnego transferu. Choć kibice liczyli na szybki debiut w seniorskiej reprezentacji Polski, powołanie do kadry Adama Nawałki nastąpi prawdopodobnie później, być może podczas baraży do Mistrzostw Świata 2026. Na razie młody talent błyszczy w młodzieżowej reprezentacji Polski U21. W Porto dołączy do swoich rodaków, Jana Bednarka i Jakuba Kiwiora, w zespole, który dominuje w lidze, tracąc zaledwie cztery bramki w 17 meczach i prowadząc z siedmiopunktową przewagą.

beinsports36 dni temu
Czytaj więcej
❤️🤍 Arteta: “I was just watching Kai Havertz move and his awareness, the way he needs to move, when he needs to move, in relation to what he moves”....
X.com

❤️🤍 Arteta: “I was just watching Kai Havertz move and his awareness, the way he needs to move, when he needs to move, in relation to what he moves”....

❤️🤍 Arteta: “I was just watching Kai Havertz move and his awareness, the way he needs to move, when he needs to move, in relation to what he moves”. “We miss him big time. He's back with us and now we need to maintain his fitness because he's a very important player for us”. https://t.co/mltk37BMUR

X.com36 dni temu
Czytaj więcej
Laporta: „Relacje z Realem Madryt są zerwane”. Prezydent Barcelony ostro o stosunkach z KrólewskimiNewsy

Laporta: „Relacje z Realem Madryt są zerwane”. Prezydent Barcelony ostro o stosunkach z Królewskimi

Napięcia między Barceloną a Realem Madryt znów wyszły na pierwszy plan. Joan Laporta, prezydent katalońskiego klubu, przebywając w Dżuddzie, oświadczył, że więzi instytucjonalne między dwoma historycznymi rywalami są obecnie „całkowicie zerwane”. Jego uwagi padły podczas wydarzeń związanych z finałem Superpucharu Hiszpanii, który odbędzie się w niedzielę w Arabii Saudyjskiej. Laporta wyjaśnił, że zerwanie nie jest świeże i wynika z szeregu kwestii, które stopniowo niszczyły relacje między klubami. Choć przyznał wagę odwiecznej sportowej rywalizacji, jasno zaznaczył, że obecna sytuacja wykracza poza to, co dzieje się na boisku. Według niego, jednym z kluczowych czynników stojących za zerwaniem były niedawne wypowiedzi Florentino Péreza, prezydenta Realu Madryt, dotyczące tzw. sprawy Negreiry. Szef Barcelony uważa, że te stwierdzenia pogłębiły podział i zaostrzyły już i tak napięte stosunki. „Jest kilka spraw, które nas oddaliły” – powiedział Laporta, podkreślając, że to, co kiedyś było zaciętą rywalizacją sportową, teraz przerodziło się w zniszczoną relację instytucjonalną. Mimo to, zaznaczył, że brak relacji nie oznacza braku szacunku. Z jego perspektywy, oba kluby muszą nadal działać z uprzejmością i wzajemnym szacunkiem, niezależnie od obecnych okoliczności. Pomimo mocnych słów, Laporta powstrzymał się od deklarowania, że sytuacja jest nieodwracalna. Zauważył, że w piłce nożnej i w życiu prawie wszystko można naprawić, jeśli istnieje szczera wola z obu stron. Na razie jednak przyznał, że warunki nie są spełnione i relacje pozostają zerwane. W sferze sportowej prezydent Barcelony unikał podsycania dalszych kontrowersji przed finałem z Realem Madryt. Odrzucił wszelkie rozmowy o faworytach, nalegając, że finały są z natury nieprzewidywalne, a wyniki rozstrzygają się wyłącznie na boisku. Komentarze Joana Laporty dodają kolejny rozdział do historycznej rywalizacji między Barceloną a Realem Madryt, która jest teraz definiowana nie tylko przez konkurencję na boisku, ale także przez głęboki instytucjonalny rozłam, który może kształtować relacje między dwoma klubami przez lata.

beinsports36 dni temu
Czytaj więcej
🚨🇫🇷 Understand Paris FC are among clubs keen on signing Mathys Tel on loan this month, several approaches already. Tottenham insist they want Tel...
X.com

🚨🇫🇷 Understand Paris FC are among clubs keen on signing Mathys Tel on loan this month, several approaches already. Tottenham insist they want Tel...

🚨🇫🇷 Understand Paris FC are among clubs keen on signing Mathys Tel on loan this month, several approaches already. Tottenham insist they want Tel to stay, Mathys wants to play regularly as dreams of World Cup call. ➕🎥 More on Guehi, United and more: https://t.co/P0lP56XPl0 https://t.co/ayymOjwKLF

X.com36 dni temu
Czytaj więcej
Salah z asystą i golem! Egipt po dramatycznym boju wyeliminował obrońców tytułu. "Nie chcemy mieć żadnych wyrzutów sumienia"Newsy

Salah z asystą i golem! Egipt po dramatycznym boju wyeliminował obrońców tytułu. "Nie chcemy mieć żadnych wyrzutów sumienia"

Mohamed Salah nie ukrywa ambicji. Gwiazda Liverpoolu poprowadziła Egipt do półfinału Pucharu Narodów Afryki, eliminując po pasjonującym starciu obrońców tytułu, Wybrzeże Kości Słoniowej. "Faraonowie" zwyciężyli 3:2, a Salah dołożył do dorobku bramkę i asystę. Egipcjanie objęli prowadzenie po trafieniach Omara Marmousha i Ramiego Rabiia. Choć samobójcze trafienie Ahmeda Abou El Fotouha nieco ożywiło "Słonie", to właśnie Salah w 52. minucie podwyższył na 3:1, przywracając swojej drużynie bezpieczną przewagę. Honorowe trafienie dla gospodarzy zaliczył Guela Doue, ustalając wynik meczu na 3:2. Siedmiokrotni mistrzowie Afryki, którzy po raz ostatni triumfowali w 2010 roku, zmierzą się teraz w półfinale z Senegalem. ***"Jestem bardzo szczęśliwy i dumny, że mogę grać z tymi chłopakami"*** – powiedział po meczu Mohamed Salah. ***"Zawsze chcemy sprawiać radość egipskim kibicom i wierzymy, że z takim nastawieniem możemy wygrać każdy mecz. To było trudne spotkanie. Iworyjczycy wygrali ostatni Puchar Narodów Afryki u siebie. Dziś również zagrali jak mistrzowie. Ale daliśmy z siebie wszystko i cieszę się, że udało nam się zakwalifikować. Zawsze daję z siebie wszystko dla mojej drużyny. Staram się wykorzystywać moje doświadczenie, aby pomóc nam osiągnąć wielkie rzeczy. Zawsze mówię moim kolegom z drużyny, żeby dawali z siebie wszystko od momentu wejścia na boisko. To bardzo ważne, aby tak robić, żebyśmy nie mieli żadnych wyrzutów sumienia."*** Trener Wybrzeża Kości Słoniowej, Emerse Fae, nie krył rozczarowania i wskazał na błędy swojej drużyny. ***"Jesteśmy sfrustrowani wynikiem dzisiejszego wieczoru. Przygotowaliśmy naszych zawodników do starcia z tą egipską drużyną, ale popełniliśmy zbyt wiele błędów w kluczowych momentach meczu, aby mieć nadzieję na ich wyeliminowanie"*** – stwierdził Fae. ***"Tym, co najbardziej boli dzisiaj, są te błędy. Zajęło nam trochę czasu, aby wejść w mecz. Żałuję, że straciliśmy pierwszego gola tak wcześnie, jak i drugiego. Dobrze zareagowaliśmy, wracając do wyniku 2:1 przed przerwą. Ale trzeci gol sprawił nam kłopoty. Trudno wyjaśnić te chwile utraty koncentracji. Będziemy nadal pracować, aby przygotować się do Mistrzostw Świata."*** W półfinale Salah zmierzy się z byłym klubowym kolegą z Liverpoolu, Sadio Mane. Obaj zawodnicy należą do najlepszych w historii turnieju pod względem liczby udziałów przy bramkach w ciągu ostatniej dekady.

beinsports36 dni temu
Czytaj więcej
Newsy

Derbowe emocje w Pucharze Anglii! Derby i Leeds staną naprzeciw siebie w starciu pełnym historii

Witajcie na emocjonujących boiskach Pucharu Anglii! Po wczorajszych niespodziankach, dziś czeka nas kolejny dzień pełen piłkarskich wrażeń. Wśród ośmiu zaplanowanych spotkań trzeciej rundy, na pierwszy plan wysuwa się starcie, które elektryzuje kibiców od lat – Derby County zmierzy się z Leeds United. To nie jest zwykły mecz, to derby pełne historii, od walki o mistrzowskie tytuły, przez legendarnych trenerów Clougha i Reviego, aż po niedawne "spygate". Napięcie jest gwarantowane! Pierwsze minuty na Pride Park Stadium zapowiadają zacięte widowisko. Już w początkowej fazie gry byliśmy świadkami groźnych akcji po obu stronach. Nmecha z Derby posłał mocny strzał, który jednak zatrzymał się na słupku! Chwilę później gospodarze ponownie zagrozili bramce Leeds, ale strzał Breretona Díaza był niecelny i łatwy do wybronienia dla bramkarza gości. Również Blackett-Taylor z Derby próbował swoich sił, jednak jego próby były skutecznie przerywane przez czujną defensywę. Sędzią głównym tego prestiżowego starcia będzie Anthony Taylor, co z pewnością doda mu dodatkowego smaczku. Choć Manchester United, pod wodzą tymczasowego trenera, również walczy o triumf w FA Cup, to właśnie derby pomiędzy Derby a Leeds przyciągają dziś największą uwagę. Statystycy z Opta już przygotowali analizy i typy na to spotkanie, podkreślając jego wagę i potencjalne zwroty akcji. Zapowiada się prawdziwy piłkarski festiwal, który przypomni nam, dlaczego kochamy Puchar Anglii. Poza derbowym hitem, warto wspomnieć o innych wydarzeniach ze świata futbolu. Liverpool potwierdził poważny uraz kolana Conora Bradleya, który będzie musiał pauzować przez dłuższy czas. Arsenal z kolei wzmocnił swój sztab szkoleniowy, zatrudniając byłego trenera od autów Liverpoolu, co ma pomóc w walce o mistrzostwo. A już niedługo czeka nas kolejne El Clásico w Superpucharze Hiszpanii, które budzi wiele pytań i emocji. Jednak dziś, uwaga wszystkich skupiona jest na starciu Derby z Leeds – meczu, który obiecuje pasjonującą rywalizację i niezapomniane chwile.

onefootball36 dni temu
Czytaj więcej
Bundesliga: Quansah bezlitosny po klęsce! "Byliśmy miliony mil od formy"Newsy

Bundesliga: Quansah bezlitosny po klęsce! "Byliśmy miliony mil od formy"

Bayer Leverkusen rozpoczął rundę wiosenną Bundesligi w najgorszy możliwy sposób, ponosząc druzgocącą porażkę 1:4 ze Stuttgartem na własnym stadionie. Po zimowej przerwie od zespołu Xabiego Alonso oczekiwano solidnego wejścia w nowy rok, jednak rzeczywistość okazała się brutalna. Goście zdominowali pierwszą połowę, strzelając cztery bramki i pokazując, jak daleko od optymalnej dyspozycji byli gospodarze. Stuttgart, po bramkach Lewelinga, Undava i dwukrotnie Mittelstadta, prowadził do przerwy 4:0. Był to wynik niespotykany od 1982 roku, kiedy to drużyna z Mercedes-Benz Arena również wypracowała taką przewagę nad Norymbergą. W drugiej połowie Alejandro Garnacho zdołał zdobyć honorowego gola dla Leverkusen, jednak było to jedynie symboliczne trafienie. Zespół nie wykazywał woli walki ani determinacji, która pozwoliłaby na odwrócenie losów spotkania. Po meczu Jarrell Quansah, obrońca Bayeru, nie krył rozczarowania i złości. **"Byliśmy miliony mil od formy"** – przyznał otwarcie. **"Czekasz tak długo na pierwszy mecz w roku, a pokazujesz się w ten sposób – to nie jest odpowiedni poziom. Szczególnie poza posiadaniem piłki. To wszystko jest w porządku, gdy masz piłkę i próbujesz grać, ale liczy się to, co robisz bez niej. Musimy pokazać znacznie więcej walki. Powinniśmy być ponownie naładowani energią. Nie powinno się czekać na straconą bramkę, żeby poczuć ten ogień. Ten ogień powinien być w nas od samego początku. Szczególnie przed własnymi kibicami – szczerze mówiąc, możemy im tylko przeprosić. Wszyscy widzieli ten występ, nie pokazaliśmy żadnej walki. Kiedy nie walczysz, wtedy właśnie wszystko idzie źle."** Quansah podkreślił, że kluczem do sukcesu jest determinacja i zaangażowanie w każdym fragmencie gry. **"Musimy podchodzić do każdego meczu z walką, z odrobiną hartu ducha, determinacją – wygrywać pojedynki bez piłki"** – dodał. **"Wiemy, że potrafimy grać w świetny futbol, robiliśmy to przeciwko najlepszym drużynom. Ale najlepsze zespoły pokazują, co znaczy zdobyć trzy punkty i wygrać, więc musimy wziąć to uczucie teraz i wykorzystać je jako paliwo."** Bayer Leverkusen będzie miał okazję szybko zmazać plamę na honorze już we wtorek, kiedy zmierzy się z Hamburger SV w Pucharze Niemiec.

beinsports36 dni temu
Czytaj więcej
Osimhen po awansie Nigerii: "Nie patrzę na siebie, liczy się drużyna!"Newsy

Osimhen po awansie Nigerii: "Nie patrzę na siebie, liczy się drużyna!"

Nigeria kolejny raz udowadnia swoją dominację na Pucharze Narodów Afryki! "Super Orły" pewnie pokonały Algierię 2:0 w ćwierćfinale, a jedną z kluczowych postaci meczu był Victor Osimhen. Napastnik Napoli wpisał się na listę strzelców, a także zanotował asystę przy bramce Akora Adamsa, pieczętując tym samym awans swojej drużyny do półfinału. Nigeria jest jedynym zespołem, który wygrał wszystkie dotychczasowe spotkania na turnieju, zdobywając imponującą liczbę 14 bramek. Osimhen, który w ostatnich dwóch występach na PNA zdobył trzy bramki (więcej niż w swoich pierwszych jedenastu meczach), po spotkaniu podkreślał znaczenie gry zespołowej. **„Strzeliłem gola i zanotowałem asystę, ale nie powinniśmy skupiać się na moich indywidualnych osiągnięciach; powinniśmy skupić się na wysiłku całej drużyny narodowej”** – powiedział. **„Pokonaliśmy dobrą algierską drużynę, która ma utalentowanych zawodników. Dla mnie liczy się to, jak wpływamy na grę i przyczyniamy się do zwycięstwa. To jest najważniejsze w reprezentacji. Zawsze staram się doskonalić, zarówno mentalnie, jak i fizycznie”**. Jego słowa doskonale odzwierciedlają ducha zespołu, który zmierza po końcowy triumf. Dla Algierii to kolejny bolesny zawód. "Pustynne Lisy" po raz piąty odpadły z Pucharu Narodów Afryki na etapie ćwierćfinału, co jest niechlubnym rekordem dla tej fazy turnieju. Trener Vladimir Petković nie ukrywał rozczarowania postawą swojej drużyny. **„Przeciwnik zagrał lepiej od nas. Nie potrafiliśmy wejść w mecz; musieliśmy zachować koncentrację. Nigeria była po prostu lepsza. Brakowało nam wielu rzeczy. Chcieliśmy kontrolować grę, ale przeciwnik był silny i nam na to nie pozwolił”** – przyznał. **„Nasi zawodnicy są rozczarowani i zdruzgotani po meczu. Pokazali się jednak z dobrej strony w tym turnieju. Teraz rywalizacja się skończyła i zbliża się kolejny turniej. Musimy podnieść głowy po tym odpadnięciu”**. Algierczycy oddali zaledwie trzy strzały na bramkę rywala, z czego żaden nie zmusił do interwencji nigeryjskiego golkipera Stanleya Nwabali. Nigeria w półfinale zmierzy się z gospodarzem turnieju, Marokiem. Będzie to starcie dwóch potęg afrykańskiej piłki, które z pewnością dostarczy wielu emocji. "Super Orły" są na fali i z każdym kolejnym zwycięstwem budują coraz większą pewność siebie. Czy uda im się utrzymać tę dyspozycję do samego końca i sięgnąć po upragniony tytuł? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – Victor Osimhen i jego koledzy z drużyny są gotowi na każde wyzwanie.

beinsports37 dni temu
Czytaj więcej
Newsy

Arsenal wzmacnia się przed walką o tytuł. Dołącza ekspert od wrzutów z autu, uwielbiany przez Kloppa!

Wielkie wzmocnienie w Arsenalu! "Kanonierzy" postanowili postawić na sprawdzone rozwiązania i zatrudnili Thomasa Gronnemarka, uznawanego za najlepszego na świecie trenera od wykonywania rzutów z autu. Duński specjalista, który w przeszłości przyczynił się do sukcesów Liverpoolu pod wodzą Jurgena Kloppa, ma pomóc "The Gunners" w walce o mistrzostwo Anglii, wykorzystując każdy, nawet najmniejszy atut. Gronnemark, który od lat jest pionierem w swojej dziedzinie, spędził pięć lat w sztabie szkoleniowym Liverpoolu. Od momentu jego dołączenia w 2018 roku, "The Reds" zdobyli Ligę Mistrzów, a rok później przerwali 30-letnią posuchę, wygrywając Premier League. Jego metody koncentrują się na tym, by rzuty z autu były nie tylko sposobem na utrzymanie posiadania piłki, ale także skutecznym narzędziem do inicjowania ataków. Duńczyk pracował już z wieloma klubami, dzieląc się swoją unikalną wiedzą i technikami, które pozwalają znacząco poprawić umiejętności indywidualnych zawodników w tym elemencie gry. Mikel Arteta, menedżer Arsenalu, konsekwentnie dąży do minimalizowania wszelkich słabych punktów swojej drużyny, szukając przewagi nad rywalami w każdym aspekcie gry. "Kanonierzy" już teraz są liderem Premier League pod względem skuteczności po stałych fragmentach gry, zdobywając bramki z 12 rzutów rożnych w bieżącym sezonie, co jest zasługą trenera Nicolasa Jovera. Zatrudnienie Gronnemarka to kolejny krok w kierunku maksymalizacji potencjału zespołu, zwłaszcza w sezonie, w którym bramki zdobywane po wrzutach z autu stały się bardziej widoczne. Arsenal, który obecnie przewodzi w tabeli Premier League, wyprzedzając Manchester City i Aston Villę o sześć punktów, nieustannie pracuje nad doskonaleniem swojej gry. Obecność Gronnemarka na treningach "The Gunners" ma na celu przekazanie zawodnikom nowych umiejętności i strategii, które mogą okazać się kluczowe w decydującej fazie sezonu. W obliczu zaciętej walki o tytuł, każdy, nawet najdrobniejszy szczegół, może zadecydować o ostatecznym sukcesie.

onefootball37 dni temu
Czytaj więcej
Puchar Anglii: Newcastle płaci wysoką cenę za awans. "Musimy policzyć koszty"Newsy

Puchar Anglii: Newcastle płaci wysoką cenę za awans. "Musimy policzyć koszty"

Sobotnie zwycięstwo Newcastle United w Pucharze Anglii nad Bournemouth okazało się pyrrusowym zwycięstwem. Podopieczni Eddiego Howe'a musieli rozegrać aż 120 minut, aby zapewnić sobie awans do kolejnej rundy, co z pewnością odbije się na ich dyspozycji w nadchodzącym półfinale Pucharu Ligi Angielskiej przeciwko Manchesterowi City. Decydujące okazały się rzuty karne, w których bohaterem został bramkarz Newcastle, Aaron Ramsdale. Jego interwencje przy strzałach Evanilsona, Alexa Jimeneza i Bafode Diakite zapewniły "Srokom" triumf 7-6 po emocjonującym remisie 3-3. Do dogrywki doprowadził Anthony Gordon w 95. minucie, strzelając z rzutu karnego, by po chwili Marcus Tavernier wyrównać w 122. minucie, ponownie z jedenastu metrów. Newcastle, po raz pierwszy od sezonu 2019-20, zdołało awansować do co najmniej czwartej rundy FA Cup w trzech kolejnych edycjach. Teraz jednak cała uwaga skupia się na wtorkowym starciu z Manchesterem City. Trener Eddie Howe nie ukrywał zmartwienia po meczu: **"_Gracze pracowali znacznie ciężej, niż byśmy tego chcieli, zwłaszcza mając na uwadze wtorek. Ale priorytetem było przejście dalej i pozostanie w rozgrywkach, co udało nam się osiągnąć. Teraz musimy policzyć koszty, naprawdę, i spróbować się zregenerować oraz przygotować zawodników na wtorek._"** Sytuacja kadrowa Newcastle jest niepokojąca. Oprócz długo wyłączonych z gry Dana Burna, Fabiana Schara i Anthony'ego Elangi, w sobotę urazu mięśnia dwugłowego uda nabawił się Tino Livramento. To oznacza, że "Sroki" mogą przystąpić do kluczowego meczu z "Obywatelami" w mocno osłabionym składzie. Bournemouth, które w tym samym dniu sprzedało Antoine'a Semenyo do Manchesteru City za 65 milionów funtów, pożegnało się z pucharem, ale ich trener, Andoni Iraola, podkreślił jakość widowiska: **"_Trudno znaleźć bardziej pucharowy mecz niż ten. Jestem dumny, że byłem jego częścią, ale chce się awansować do następnej rundy, a to w pucharze się liczy. Niestety, odpadliśmy z rozgrywek._"**

beinsports37 dni temu
Czytaj więcej