Newsy piłkarskie

Najnowsze wiadomości ze świata piłki nożnej(2125 newsów)

Nowy rok, nowi my! 🥳 Od dzisiaj WSZYSTKIE nasze tytuły sprzedajemy na nowych zasadach. Wybierając książkę drukowaną możecie: a) Dodać do zestawu...
X.com

Nowy rok, nowi my! 🥳 Od dzisiaj WSZYSTKIE nasze tytuły sprzedajemy na nowych zasadach. Wybierając książkę drukowaną możecie: a) Dodać do zestawu...

Nowy rok, nowi my! 🥳 Od dzisiaj WSZYSTKIE nasze tytuły sprzedajemy na nowych zasadach. Wybierając książkę drukowaną możecie: a) Dodać do zestawu ebook wybranego tytułu za 10 zł b) Dodać do zestawu audiobook, wtedy cena zastawu będzie niższa o 40% c) Dodać ebook i audiobook https://t.co/e5Bh8VDte4

X.com36 dni temu
Czytaj więcej
Newsy

Puchar Anglii: Manchester United odpada, Arsenal walczy na czterech frontach!

Sezon Manchesteru United, pozbawionego stałego trenera, przybrał kolejny zły obrót. W niedzielę "Czerwone Diabły" pożegnały się z FA Cup, ulegając na Old Trafford Brighton & Hove Albion 1:2. Tymczasem Arsenal, po emocjonującym zwycięstwie nad Portsmouth, wciąż pozostaje w grze na czterech frontach, a lider szkockiej Premiership, Hearts, umocnił swoją pozycję. Niedzielny mecz z Brighton był gorzkim zwieńczeniem burzliwego tygodnia dla United. Danny Welbeck, były gracz "Czerwonych Diabłów", odegrał kluczową rolę w wyeliminowaniu swojego dawnego klubu. Po bramce Brajana Grudy, to właśnie Welbeck podwyższył prowadzenie dla "Mew". Honorowego gola dla United, pod wodzą tymczasowego trenera Darrena Fletchera, zdobył Benjamin Sesko, jednak nadzieje na odwrócenie losów meczu rozwiało czerwona kartka dla młodego Shea Lacey'ego. Brighton utrzymało korzystny wynik, zapewniając sobie pierwszy w historii triumf nad United w tych rozgrywkach. Na froncie walki o trofea wciąż znajduje się Arsenal. "Kanonierzy" odrobili straty w starciu z Portsmouth, pokonując trzecioligowca 4:1. Bohaterem spotkania został Gabriel Martinelli, który skompletował hat-tricka. Choć Arsenal szybko stracił bramkę po trafieniu Colby'ego Bishopa, to samobójcze trafienie Andre Dozzella szybko wyrównało stan rywalizacji. Martinelli, mimo wcześniejszej krytyki za incydent z Connorem Bradleyem, dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, pieczętując awans "Kanonierów". W innych spotkaniach FA Cup, West Ham United uniknął kompromitacji, pokonując QPR 2:1 po dogrywce. Zwycięskiego gola dla "Młotów" zdobył Taty Castellanos, który trafił do siatki po raz pierwszy w barwach klubu. Leeds United również uniknęło niespodzianki, wygrywając na wyjeździe z Derby County 3:1. W Szkocji, Hearts, mimo gry w osłabieniu po czerwonej kartce dla bramkarza Alexandra Schwolowa, zdołali utrzymać prowadzenie i pokonać Dundee 1:0, umacniając się na czele tabeli. Losowanie IV rundy FA Cup odbędzie się wkrótce, a kibice Liverpoolu z niecierpliwością czekają na starcie z Barnsley. Tymczasem w Hiszpanii, Real Madryt, mimo porażki w Superpucharze z Barceloną, może wyciągnąć pozytywne wnioski, a Xavi Alonso analizuje dalsze kroki w walce o mistrzostwo.

onefootball36 dni temu
Czytaj więcej
Klątwa El Clásico: Mbappé znów na przegranej pozycji z BarcelonąNewsy

Klątwa El Clásico: Mbappé znów na przegranej pozycji z Barceloną

Kylian Mbappé po raz kolejny znalazł się po przegranej stronie decydującego El Clásico. Francuski napastnik doznał kolejnej finałowej porażki z Barceloną, tym razem w barwach Realu Madryt. Blaugrana zdominowała swoich odwiecznych rywali na scenie o maksymalnej presji, udowadniając, że w kluczowych momentach nadal potrafi być górą. W meczu, w którym różnice były minimalne, a wykonanie kluczowe, Barcelona zneutralizowała ambicje Realu Madryt, pozostawiając Mbappé w roli obserwatora świętujących rywali. To kolejne rozczarowanie dla francuskiego gwiazdora, który wciąż czeka na swoje pierwsze trofeum zdobyte przeciwko katalońskiemu klubowi w meczu o stawkę. Ta statystyka zaczyna definiować wczesny rozdział jego madryckiej kariery i stoi w ostrym kontraście do oczekiwań, które towarzyszyły jego przybyciu na Santiago Bernabéu. Wielokrotnie Barcelona okazywała się największą przeszkodą dla Mbappé, gdy w grę wchodziły trofea. W finałach to małe detale i skuteczność często decydują o wszystkim, a tym razem to drużyna z Katalonii była bardziej efektywna, gdy liczyło się najbardziej. Podczas gdy Barça świętowała kolejne trofeum, Mbappé musiał pogodzić się z faktem, że jego pierwszy tytuł przeciwko klubowi, który wciąż go frustruje w decydujących momentach, pozostaje odległą perspektywą. Od momentu dołączenia do Realu Madryt, Mbappé stracił cztery potencjalne trofea na rzecz Barcelony. Oprócz wspomnianego finału Superpucharu Hiszpanii, Barcelona okazała się lepsza również w finale Ligi Mistrzów w sezonie 2024/25, a także w dwóch finałach Pucharu Króla. Co więcej, choć nie był to finał, sezon La Liga 2024/25 również zakończył się rozczarowaniem dla Mbappé. Real Madryt zakończył rozgrywki z 84 punktami, nieznacznie ustępując Barcelonie, która zdobyła 86 punktów, co dało jej mistrzostwo kraju.

beinsports36 dni temu
Czytaj więcej
Raphinha bohaterem Superpucharu Hiszpanii! Flick chwali mentalność BrazylijczykaNewsy

Raphinha bohaterem Superpucharu Hiszpanii! Flick chwali mentalność Brazylijczyka

Barcelona triumfuje w Superpucharze Hiszpanii! W emocjonującym finale na Alinma Bank Stadium Blaugrana pokonała odwiecznego rywala, Real Madryt, a kluczową postacią okazał się Raphinha. Brazylijski skrzydłowy dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, w tym decydującą bramkę w 73. minucie, pieczętując tym samym trzeci z rzędu triumf Barcelony w finale z Królewskimi – historyczne osiągnięcie dla klubu. Mecz obfitował w zwroty akcji i dramatyczne momenty. Raphinha otworzył wynik dziewięć minut przed przerwą, ale jego trafienie zapoczątkowało prawdziwą kanonadę. Real wyrównał po indywidualnej akcji Viniciusa Juniora, a następnie Robert Lewandowski i Gonzalo Garcia sprawili, że na przerwę obie drużyny schodziły przy remisie 2:2. Po przerwie, mimo osłabienia w postaci czerwonej kartki dla Frenkiego de Jonga, Barcelona zdołała przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść dzięki błyskowi geniuszu Raphinhi. Po meczu trener Barcelony, Hansi Flick, nie szczędził pochwał swojemu podopiecznemu. **_„Jego mentalność jest imponująca i mamy też innych zawodników, którzy wpływają na całą drużynę. Opuścił pierwszą okazję, ale wykorzystał drugą i dał nam pewność siebie. Jak widzieliście, wywieraliśmy dużą presję”_** – powiedział Flick w rozmowie z Movistar. Raphinha zakończył spotkanie z najlepszymi statystykami w drużynie pod względem oddanych strzałów (pięć) i strzałów w polu karnym (cztery), co podkreśla jego kluczową rolę w zdobyciu 16. Superpucharu w historii klubu. Niezwykle cenne trafienie dołożył również Robert Lewandowski, który strzelił bramkę w trzecim kolejnym meczu w tych rozgrywkach. Polski napastnik ma już 10 goli w 20 występach we wszystkich rozgrywkach w tym sezonie i podkreśla, że priorytetem jest zdobywanie trofeów. **_„Jesteśmy bardzo szczęśliwi, kolejne trofeum, zawsze kiedy gramy z Realem, to wielki mecz. Dobrze zagraliśmy w pierwszej połowie, w drugiej też, szukaliśmy kolejnych bramek, ale wygraliśmy i to jest najważniejsze. Real grał bardzo nisko, a my staraliśmy się znaleźć drogę do bramki, czasami potrzebujemy trochę więcej cierpliwości, jeśli dośrodkujemy, też mamy szansę na zdobycie bramki. Najważniejsze jest to, że wygraliśmy i mamy kolejne trofeum”_** – dodał Lewandowski. Barcelona, liderująca w La Liga, powróci do gry w przyszły czwartek w ramach 1/8 finału Pucharu Króla przeciwko Racing Santander.

beinsports36 dni temu
Czytaj więcej
🚨🔵⚪️ Negotiations at final stages between Birmingham and Girona for Jhon Solis, here we go expected soon. Solis’ camp is working to get the deal...
X.com

🚨🔵⚪️ Negotiations at final stages between Birmingham and Girona for Jhon Solis, here we go expected soon. Solis’ camp is working to get the deal...

🚨🔵⚪️ Negotiations at final stages between Birmingham and Girona for Jhon Solis, here we go expected soon. Solis’ camp is working to get the deal done in the next hours. After two years, the player is ready for a new adventure and attracted by Birmingham’s ambitious project. https://t.co/TM4W0nN40v

X.com36 dni temu
Czytaj więcej
Newsy

Barcelona Królem Hiszpanii! Zwycięstwo w El Clásico po Emocjonującym Finale Superpucharu

FC Barcelona po raz kolejny udowodniła swoją dominację, zdobywając Superpuchar Hiszpanii w 2026 roku. W elektryzującym starciu na King Abdullah Sports City w Dżuddzie, Katalończycy pokonali odwiecznego rywala, Real Madryt, w meczu pełnym zwrotów akcji i pięciu bramek. To zwycięstwo oznacza, że Blaugrana odzyskuje prawo do przechwałek w najbardziej prestiżowym El Clásico. Początek spotkania był nieco ospały, z nielicznymi klarownymi sytuacjami podbramkowymi. Vinícius Júnior stanął przed szansą na otwarcie wyniku, ale jego strzał był zbyt słaby dla Joana Garcíi. Po drugiej stronie boiska Raphinha zmarnował doskonałą okazję, choć asysta Lamine'a Yamala była majstersztykiem. Brazylijczyk szybko jednak zrehabilitował się za ten błąd, zdobywając pierwszą bramkę dla Barcelony po indywidualnej akcji i precyzyjnym uderzeniu w dalszy róg bramki Thibauta Courtoisa. Barcelona kontrolowała przebieg gry, a prowadzenie wydawało się zasłużone. Niestety dla fanów Blaugrany, radość nie trwała długo. Już po dziesięciu minutach Vinícius Júnior popisał się spektakularnym solowym rajdem, minął Julesa Koundé i doprowadził do wyrównania. Real Madryt zdołał odpowiedzieć, ale Barcelona szybko odzyskała inicjatywę. Pedri świetnie uruchomił Roberta Lewandowskiego, który z zimną krwią umieścił piłkę w siatce, ponownie dając prowadzenie swojej drużynie. Królewscy nie zamierzali jednak odpuszczać. Tuż przed przerwą, po dobitce strzału Deana Huijesena, który trafił w poprzeczkę, Gonzalo García doprowadził do remisu 2-2, zdobywając swoją czwartą bramkę w trzecim meczu. Po przerwie Barcelona nieco obniżyła loty, ale zdołała strzelić decydującą bramkę. Piłka po zagraniu na skraju pola karnego trafiła do Raphinhi, a jego lekko rykoszetowany strzał zmylił Courtoisa. W końcówce spotkania Frenkie de Jong został wyrzucony z boiska za niebezpieczny faul na Kylianie Mbappé, ale mimo gry w osłabieniu, Barcelona utrzymała korzystny wynik. Real Madryt miał szanse na wyrównanie w doliczonym czasie gry, ale Alvaro Carreras i Raul Asensio nie potrafili ich wykorzystać. Ostatecznie to Barcelona cieszy się z Superpucharu, choć dla Realu Madryt to gorzka porażka.

onefootball36 dni temu
Czytaj więcej
Endrick błyskawicznie rozbudził Lyon! Debiutancki gol w Pucharze FrancjiNewsy

Endrick błyskawicznie rozbudził Lyon! Debiutancki gol w Pucharze Francji

Młody brazylijski talent, Endrick, potrzebował zaledwie 42 minut, aby wpisać się na listę strzelców w barwach Olympique Lyon. Jego pierwszy gol dla francuskiego klubu padł podczas wyjazdowego meczu Pucharu Francji przeciwko Lille, co stanowi imponujące rozpoczęcie jego europejskiej przygody. Ten trafienie to nie tylko przełamanie się dla napastnika, ale także potwierdzenie, że jego decyzja o przenosinach do Francji była strategicznym ruchem. Celem było zdobycie pewności siebie, rytmu meczowego i regularnej gry na wysokim poziomie. Dla Endricka, opuszczenie Realu Madryt nie było krokiem wstecz, lecz świadomym wyborem przestrzeni do rozwoju, rywalizacji i doskonalenia swoich umiejętności. Wczesne sygnały sugerują, że ta decyzja zaczyna przynosić oczekiwane rezultaty. W barwach Lyonu Brazylijczyk szybko odnajduje swoje miejsce, prezentując fizyczność, waleczność i instynkt snajpera. Jego wpływ na grę jest natychmiastowy, a pewność siebie wyraźnie rośnie. Kluczowa akcja, która doprowadziła do bramki, rozpoczęła się w środku pola. Piłka została rozegrana na lewe skrzydło, skąd popłynęło precyzyjne dośrodkowanie w pole karne. Tam Corentin Tolisso doskonale odczytał zamiary, zgrał piłkę z pierwszej piłki, tworząc idealną sytuację dla Endricka. Młody napastnik z przekonaniem zaatakował dalszy słupek i pewnym strzałem zakończył akcję. Ten gol na francuskiej ziemi to nie tylko jego debiutanckie trafienie, ale także wyraźny sygnał gotowości do gry i wnoszenia wartości do drużyny. Umiejętność odnajdywania wolnej przestrzeni i precyzyjnego uderzenia w odpowiednim momencie po raz kolejny okazała się jego mocną stroną. To trafienie, nacechowane pewnością siebie, wyczuciem chwili i wykorzystaniem okazji, może zapoczątkować ważny rozdział w karierze Brazylijczyka w Olympique Lyon.

beinsports36 dni temu
Czytaj więcej
Kompany zachwycony bezlitosnym Bayernem: "Nie tracimy twarzy, gdy prowadzimy 7:1"Newsy

Kompany zachwycony bezlitosnym Bayernem: "Nie tracimy twarzy, gdy prowadzimy 7:1"

Vincent Kompany nie krył zadowolenia z profesjonalizmu i determinacji, jaką jego zespół Bayernu Monachium zaprezentował podczas miażdżącego zwycięstwa 8:1 nad VfL Wolfsburg. Lider Bundesligi powiększył swoją przewagę w tabeli do jedenastu punktów po imponującym występie na Allianz Arenie w niedzielne popołudnie. Bawarczycy wyszli na prowadzenie już na wczesnym etapie spotkania, ale goście zdołali wyrównać. Szybko jednak odzyskali inicjatywę dzięki trafieniu Luisa Diaza, schodząc na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem. Druga połowa to prawdziwy pokaz siły i bezlitosności ze strony gospodarzy. Choć wynik wydawał się już komfortowy, Kompany chwalił swoich podopiecznych za nieustanną pogoń za kolejnymi bramkami. Na listę strzelców wpisali się Michael Olise (dwukrotnie), Raphael Guerreiro, Harry Kane i Leon Goretzka, dopełniając dzieła zniszczenia. "To nie jest normalne ani oczywiste [pokonać Wolfsburg 8:1]" – przyznał Kompany. "Pierwsza połowa nie była łatwa. Mówiłem, że Wolfsburg jest groźny w ataku i nie potrzebuje wielu okazji. Widzieliśmy to w pierwszej połowie. Zawsze czułem, że jesteśmy blisko i że pojawią się kolejne szanse, gdy oni trochę opadną z sił. I dokładnie tak się stało w drugiej połowie. Wykorzystaliśmy je. ***Podoba mi się to, że nawet prowadząc 5:1, 6:1 czy 7:1, nadal naciskamy i próbujemy strzelić więcej goli. Nie tracimy przy tym "twarzy Bayernu", a młodzi zawodnicy wchodzący z ławki pokazują, na co ich stać***". Słowa trenera znalazły odzwierciedlenie w wypowiedzi kapitana, Manuela Neuera, który podkreślił pragnienie każdego zawodnika, by "być iskrą" podczas tego miażdżącego zwycięstwa. "To było naprawdę dobre uczucie" – dodał Neuer. "Tego chcieliśmy w zimny styczniowy dzień, żeby nas rozgrzać. Udało się i wszyscy jesteśmy bardzo szczęśliwi. ***Każdy zawodnik w naszej drużynie jest ważny i widać to. Każdy, kto wchodzi, chce być iskrą, chce dać drużynie i grze coś od siebie. Zawsze gramy o strzelenie bramki. Widać to po wyniku, że nie przestajemy grać ani nie kalkulujemy, ale dążymy do kolejnego gola. Staramy się pokazać naszą najlepszą grę, i widać to od pierwszej do ostatniej minuty***".

beinsports36 dni temu
Czytaj więcej
Newsy

Szalone końcówki w Superpucharze Hiszpanii: Barcelona i Real Madrid zapewniają emocje!

Finał Superpucharu Hiszpanii w Dżuddzie dostarczył kibicom prawdziwej karuzeli emocji, szczególnie w końcówce pierwszej połowy. Na Alinma Stadium doszło do prawdziwego piłkarskiego pandemonium, które na długo pozostanie w pamięci fanów. Do przerwy rywalizacja między odwiecznymi rywalami, Barceloną a Realem Madryt, zakończyła się remisem 2:2. Mecz potwierdził, że nikt tak jak ci dwaj giganci nie potrafi dostarczyć światu futbolu tak niezapomnianych wrażeń. Pierwszy gol padł w 36. minucie, kiedy to Raphinha, po raz kolejny pokazując swoją skuteczność przeciwko Królewskim (jego dziewiąty gol w barwach Blaugrany), otworzył wynik spotkania. Jednak to, co wydarzyło się cztery minuty później, przeszło najśmielsze oczekiwania. Po chwili indywidualnej błyskotliwości Vinícius Júnior, który wcześniej zmarnował dogodną okazję, doprowadził do wyrównania, zdobywając swoją pierwszą bramkę od października. Radość Realu nie trwała jednak długo, gdyż na odpowiedź czekał Robert Lewandowski. Polski snajper, niczym rasowy napastnik, ponownie wyprowadził Barcelonę na prowadzenie. Wydawało się, że to koniec emocji w pierwszej połowie, ale Xabi Alonso i jego podopieczni mieli inne plany. Młody Gonzalo Garcia, kontynuując swoją dobrą passę strzelecką, doprowadził do wyrównania na 2:2, zapewniając kibicom festiwal bramek tuż przed przerwą. Jeśli pierwsza połowa była tak elektryzująca, to aż strach pomyśleć, jakie magiczne momenty czekają nas po wznowieniu gry. Finał Superpucharu Hiszpanii udowadnia, że rywalizacja między Barceloną a Realem Madryt to nie tylko sportowe starcie, ale przede wszystkim gwarancja niezapomnianych widowisk. Kibice na całym świecie z niecierpliwością czekają na to, co wydarzy się w drugiej części gry.

onefootball36 dni temu
Czytaj więcej
Raphinha znów błyszczy! Brazylijczyk postrachem Realu Madryt w Superpucharze HiszpaniiNewsy

Raphinha znów błyszczy! Brazylijczyk postrachem Realu Madryt w Superpucharze Hiszpanii

Ostrzeżenie przyszło wcześnie. Lamine Yamal dostrzegł wolną przestrzeń i posłał idealnie wyważoną, długą piłkę do Raphinhi, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Thibautem Courtois. Brazylijczyk zdecydował się na strzał lewą nogą, ale jego próba minęła cel, marnując złotą okazję. Był to niewykorzystany moment, który mógłby ciążyć przez resztę spotkania, ale zamiast tego wyznaczył ton temu, co miało nastąpić w Superpucharze Hiszpanii. Chwilę później Raphinha przejął piłkę w okolicach środka boiska. Nawet pod presją Auréliena Tchouaméniego, z celowością i pewnością siebie ruszył w lewo, po czym oddał niski, po przekątnej strzał. Piłka prześlizgnęła się obok Courtoisa i wpadła do siatki, przełamując impas i nagradzając indywidualną błyskotliwość. Ten gol niósł ze sobą wagę wykraczającą poza sam wynik. Miało to znaczenie wykraczające poza sam wynik. Był to szósty gol Raphinhi w dwunastu występach przeciwko Realowi Madryt, rywalowi, którego Brazylijczyk przyzwyczaił się już karać na największych scenach. Liczby podkreślają ten trend: siedem zwycięstw i zaledwie cztery porażki Brazylijczyka w starciach z Królewskimi – osobisty bilans, który mówi sam za siebie. Kiedy światła reflektorów są najjaśniejsze, Raphinha rzadko kiedy blednie. Niezależnie od tego, czy trzyma się linii bocznej, czy atakuje centralne przestrzenie, Brazylijczyk po raz kolejny przechylił szalę w ważnym finale z decyzyjnością i zadziornością. Superpuchar Hiszpanii nosił jego podpis – a Real Madryt po raz kolejny odczuł jego wpływ. Raphinha zmarnował pierwszą okazję, by następnie dostarczyć to, co najważniejsze, gdy miało to największe znaczenie. Przeciwko Realowi Madryt, Brazylijczyk wciąż udowadnia, że jego wpływ nie jest przypadkiem – to stały wzorzec.

beinsports36 dni temu
Czytaj więcej
Allegri wściekły na błędy Milanu. "Te same pomyłki co z Genoą!"Newsy

Allegri wściekły na błędy Milanu. "Te same pomyłki co z Genoą!"

Massimiliano Allegri nie krył frustracji po kolejnym remisie AC Milan. Tym razem Rossoneri podzielili się punktami z Fiorentiną, a szkoleniowiec wprost wskazał na powtarzające się błędy, które kosztowały drużynę cenne punkty. Mecz zakończył się wynikiem 1:1, a decydującą bramkę dla gospodarzy zdobył Christopher Nkunku w końcówce spotkania. Wcześniej prowadzenie Violi dał Pietro Comuzzo. To już drugi z rzędu ligowy remis Milanu w nowym roku. Po remisie z Genoą, tym razem zremisowali na wyjeździe z Fiorentiną. Te wyniki sprawiają, że Milan traci dystans do liderującego Interu, który ma szansę powiększyć przewagę nad Rossonerimi. Allegri nie mógł pogodzić się z faktem, że jego podopieczni popełnili te same błędy, co w poprzednim meczu. **_„Mieliśmy dobrą pierwszą połowę i szanse na zdobycie bramki, których nie wykorzystaliśmy. Po przerwie Fiorentina miała więcej z gry. Po stracie bramki zachowaliśmy cierpliwość, by dojść do ostatniej tercji boiska, ale po wyrównaniu popełniliśmy te same błędy, co z Genoą”_** – powiedział Włoch w rozmowie z DAZN Italia. Szkoleniowiec Milanu podkreślił, że w końcówce spotkania, mimo że do rozegrania było jeszcze siedem minut, jego zawodnicy zbyt lekkomyślnie tracili piłkę. **_„Przy siedmiu minutach do końca, nie można tracić piłki tak łatwo, trzeba grać nią lepiej w okolicach pola karnego. Chłopaki o tym wiedzą”_** – dodał Allegri. Mimo wszystko, w grze Milanu można było dostrzec pozytywne aspekty. Drużyna po raz czwarty w erze trzech punktów za zwycięstwo otworzyła nowy rok z maksymalnie jedną porażką po 19 kolejkach. Dodatkowo, Rossoneri są niepokonani od 18 ligowych spotkań, co jest najlepszą serią od wiosny 2004 roku. Allegri dokonał sześciu zmian w wyjściowym składzie w porównaniu do meczu z Genoą, decydując się na odpoczynek dla kluczowych graczy, takich jak Luka Modrić, Adrien Rabiot, Rafael Leao czy Youssouf Fofana. **_„Myślę, że po zmianach graliśmy trochę lepiej i musieliśmy być bardziej skoncentrowani na stałych fragmentach gry, ponieważ takie sytuacje mogą odmienić losy meczu”_** – przyznał trener. **_„Zespół włożył dużo energii w pierwszą połowę. Ruben Loftus-Cheek, Ardon Jashari, Samuele Ricci i Pervis Estupiñán spisali się dobrze. Musieliśmy dać odpocząć niektórym graczom, którzy byli regularnie w składzie w tym sezonie”_**. Mimo straty punktów, Allegri pozostaje optymistą w kwestii walki o czołową czwórkę i potencjalnie o mistrzostwo Włoch. **_„Musimy skupić się na sobie i wrócić do wygrywania, bo ostatnio zremisowaliśmy dwa razy. Wciąż jest 34-36 punktów do zdobycia w walce o miejsce w Lidze Mistrzów. Nie traćmy z oczu rzeczywistości, zaczęliśmy z 50% zmienionym składem, radzimy sobie dobrze i musimy starać się poprawić”_** – podsumował.

beinsports36 dni temu
Czytaj więcej