Kompany zachwycony bezlitosnym Bayernem: "Nie tracimy twarzy, gdy prowadzimy 7:1"
beinsports
15 dni temu

Vincent Kompany nie krył zadowolenia z profesjonalizmu i determinacji, jaką jego zespół Bayernu Monachium zaprezentował podczas miażdżącego zwycięstwa 8:1 nad VfL Wolfsburg. Lider Bundesligi powiększył swoją przewagę w tabeli do jedenastu punktów po imponującym występie na Allianz Arenie w niedzielne popołudnie.
Bawarczycy wyszli na prowadzenie już na wczesnym etapie spotkania, ale goście zdołali wyrównać. Szybko jednak odzyskali inicjatywę dzięki trafieniu Luisa Diaza, schodząc na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem. Druga połowa to prawdziwy pokaz siły i bezlitosności ze strony gospodarzy. Choć wynik wydawał się już komfortowy, Kompany chwalił swoich podopiecznych za nieustanną pogoń za kolejnymi bramkami.
Na listę strzelców wpisali się Michael Olise (dwukrotnie), Raphael Guerreiro, Harry Kane i Leon Goretzka, dopełniając dzieła zniszczenia. "To nie jest normalne ani oczywiste [pokonać Wolfsburg 8:1]" – przyznał Kompany. "Pierwsza połowa nie była łatwa. Mówiłem, że Wolfsburg jest groźny w ataku i nie potrzebuje wielu okazji. Widzieliśmy to w pierwszej połowie. Zawsze czułem, że jesteśmy blisko i że pojawią się kolejne szanse, gdy oni trochę opadną z sił. I dokładnie tak się stało w drugiej połowie. Wykorzystaliśmy je. Podoba mi się to, że nawet prowadząc 5:1, 6:1 czy 7:1, nadal naciskamy i próbujemy strzelić więcej goli. Nie tracimy przy tym "twarzy Bayernu", a młodzi zawodnicy wchodzący z ławki pokazują, na co ich stać".
Słowa trenera znalazły odzwierciedlenie w wypowiedzi kapitana, Manuela Neuera, który podkreślił pragnienie każdego zawodnika, by "być iskrą" podczas tego miażdżącego zwycięstwa. "To było naprawdę dobre uczucie" – dodał Neuer. "Tego chcieliśmy w zimny styczniowy dzień, żeby nas rozgrzać. Udało się i wszyscy jesteśmy bardzo szczęśliwi. Każdy zawodnik w naszej drużynie jest ważny i widać to. Każdy, kto wchodzi, chce być iskrą, chce dać drużynie i grze coś od siebie. Zawsze gramy o strzelenie bramki. Widać to po wyniku, że nie przestajemy grać ani nie kalkulujemy, ale dążymy do kolejnego gola. Staramy się pokazać naszą najlepszą grę, i widać to od pierwszej do ostatniej minuty".