Newsy piłkarskie

Najnowsze wiadomości ze świata piłki nożnej(2115 newsów)

Newsy

Brahim Diaz pisze historię AFCON! Maroko w półfinale po zwycięstwie nad Kamerunem

Maroko zapewniło sobie awans do półfinału Pucharu Narodów Afryki 2025, pokonując Kamerun 2:0 w emocjonującym ćwierćfinale rozegranym na stadionie Prince Moulay Abdellah. Bohaterem spotkania został Brahim Diaz, który nie tylko strzelił otwierającego gola, ale także zapisał się w historii turnieju. Spotkanie długo pozostawało bez bramek, a obie drużyny miały trudności ze stworzeniem dogodnych okazji. Przełom nastąpił w 26. minucie, kiedy to kapitan Achraf Hakimi dośrodkował z rzutu rożnego, a po zgraniu głową Ayyouba El Kaabiego, Brahim Diaz precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza. Dla gwiazdy Realu Madryt było to już trafienie w piątym kolejnym meczu na afrykańskim czempionacie, co czyni go pierwszym piłkarzem w historii, który dokonał takiej sztuki. Diaz stał się również drugim zawodnikiem, który strzelał bramki przeciwko pięciu różnym reprezentacjom w ramach jednej edycji turnieju. Maroko miało szanse podwyższyć prowadzenie jeszcze przed przerwą, ale strzały Abde Ezzalzouliego i El Kaabiego minimalnie minęły cel. Druga połowa rozpoczęła się podobnie, z dominacją gospodarzy w posiadaniu piłki, ale bez klarownych sytuacji. Blisko zdobycia drugiej bramki był Ismael Saibari, którego strzał głową z linii bramkowej wybił obrońca Kamerunu. W 73. minucie Saibari w końcu dopiął swego, podwyższając wynik na 2:0 i zdobywając swoją pierwszą bramkę w tym turnieju. Kameruńczycy próbowali odwrócić losy meczu w końcówce, ale nie potrafili stworzyć realnego zagrożenia pod bramką Yassine'a Bounou. W półfinale Maroko zmierzy się ze zwycięzcą starcia Algieria – Nigeria.

onefootball38 dni temu
Czytaj więcej
Newsy

Sześciogolowy dreszczowiec na powrót Bundesligi! Dortmund i Frankfurt podzieliły się punktami po szalonym widowisku

Bundesliga wróciła po zimowej przerwie w wielkim stylu! Na Deutsche Bank Park zobaczyliśmy prawdziwy festiwal strzelecki, gdzie Eintracht Frankfurt i Borussia Dortmund zaserwowały kibicom aż sześć bramek i emocje do ostatnich sekund. Mecz zakończył się remisem 3:3, a obie drużyny pokazały, że zimowa przerwa nie wpłynęła negatywnie na ich ofensywne zapędy. Spotkanie rozpoczęło się od szybkiego prowadzenia gości. Już w 11. minucie Nico Schlotterbeck posłał genialną, diagonalną piłkę, która zdezorganizowała obronę Eintrachtu. Maximilian Beier, wykorzystując precyzyjne podanie od Juliana Ryersona, zdobył bramkę z pierwszej piłki. Był to dla niego gol na 1:0 i zarazem pierwsza bramka dla BVB w nowym roku. Mimo tego, że Eintracht wzmocnił się czterema nowymi zawodnikami, w tym pochodzącym z Frankfurtu Younesem Ebnoutalibem, to właśnie goście dyktowali warunki. Jednak gospodarze nie zamierzali łatwo oddać pola. Gregor Kobel musiał interweniować po strzałach Cana Uzuna i Ansgar Knauffa. Chwilę później, po faulu Serhou Guirassy'ego przy rzucie z autu, sędzia podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Can Uzun, który pewnym strzałem doprowadził do wyrównania, zdobywając swoją szóstą bramkę w sezonie. Po przerwie gra nabrała jeszcze szybszego tempa. Obie drużyny miały swoje okazje, a defensywy często były rozciągane do granic możliwości. Felix Nmecha ponownie dał prowadzenie Borussii Dortmund strzałem z dystansu, który po lekkim rykoszecie zaskoczył bramkarza Eintrachtu. Wydawało się, że to może być decydujący moment, ale Eintracht pokazał charakter. Dwie nowe twarze, Ebnoutalib i Arnaud Kalimuendo, połączyły siły i doprowadziły do kolejnego wyrównania. Ebnoutalib, który już wcześniej pokazywał swoje umiejętności, zdobył swoją trzynastą bramkę w sezonie po idealnym prostopadłym podaniu od Kalimuendo. W końcówce meczu obie drużyny miały szanse na zwycięstwo. Schlotterbeck trafił w poprzeczkę, a chwilę później Mahmoud Dahoud popisał się spektakularnym strzałem, który wylądował w siatce w doliczonym czasie gry. Jednak to nie był koniec emocji. Krótko po tym, Carney Chukwuemeka, który pojawił się na boisku z ławki rezerwowych, zdobył wyrównującą bramkę dla Dortmundu po zamieszaniu w polu karnym, które zostało ostatecznie potwierdzone przez VAR. Wynik 3:3 oznaczał podział punktów w tym niezwykle emocjonującym starciu, które z pewnością na długo pozostanie w pamięci kibiców Bundesligi.

onefootball38 dni temu
Czytaj więcej
Brahim Díaz pisze historię Pucharu Narodów Afryki! Rekordowy strzelec turniejuNewsy

Brahim Díaz pisze historię Pucharu Narodów Afryki! Rekordowy strzelec turnieju

Choć w Realu Madryt pod wodzą Xabiego Alonso Brahim Díaz nie zawsze błyszczy, to na Pucharze Narodów Afryki 2025 jego gwiazda świeci najjaśniej. Hiszpański skrzydłowy, grający dla Maroka, zdominował turniej, stając się jego najlepszym strzelcem z imponującą liczbą pięciu bramek. Díaz ponownie wpisał się na listę strzelców w zaciętym ćwierćfinałowym starciu z Kamerunem. To trafienie dla „Lwów Atlasu” uczyniło go jedynym piłkarzem w historii Pucharu Narodów Afryki, który zdołał strzelić pięć goli w kolejnych meczach. Według danych Opta, dotychczas tylko trzem zawodnikom udało się zdobyć pięć bramek w jednym turnieju AFCON, ale żaden z nich nie dokonał tego w tak spektakularny, seryjny sposób. Wcześniej sztuki tej dokonali Ndaye Mulamba z DR Konga w 1974 roku, Gedo z Egiptu w 2010 roku oraz Vincent Aboubakar z Kamerunu w 2022 roku. Brahim Díaz właśnie dołączył do tego elitarnego grona, ale z unikalnym osiągnięciem – strzelając bramki w pięciu meczach z rzędu.

beinsports38 dni temu
Czytaj więcej
City z nowym wzmocnieniem! Guardiola zachwycony Semenyo: "Idealny wiek, najlepsze lata przed nim"Newsy

City z nowym wzmocnieniem! Guardiola zachwycony Semenyo: "Idealny wiek, najlepsze lata przed nim"

Manchester City nie zwalnia tempa na rynku transferowym. W piątek oficjalnie potwierdzono transfer Antoine Semenyo, który wzmocni ofensywę wicemistrzów Anglii. Pep Guardiola nie krył swojej radości z pozyskania utalentowanego napastnika, podkreślając jego wszechstronność i potencjał. Semenyo dołączył do ekipy z Etihad Stadium po tym, jak w środę strzelił zwycięskiego gola w doliczonym czasie gry dla Bournemouth w meczu przeciwko Tottenhamowi. Ten efektowny finisz w barwach poprzedniego klubu był idealnym zwieńczeniem jego pobytu w Bournemouth. 24-letni napastnik podpisał z City kontrakt na pięć i pół roku. W obecnym sezonie Premier League zdobył 10 bramek i zanotował 3 asysty, co czyni go jednym z najskuteczniejszych graczy ligi. Lepszy pod tym względem jest jedynie jego nowy kolega z zespołu, Erling Haaland (20 goli, 4 asysty) oraz Igor Thiago (16 goli, 1 asysta). Semenyo może zadebiutować w barwach City już w sobotnim meczu FA Cup przeciwko Exeter City, a także w pierwszym półfinałowym starciu Pucharu Ligi z Newcastle United we wtorek. Pep Guardiola jest przekonany, że nowy nabytek doskonale wpasuje się w jego zespół. **"Wszyscy znają jego jakość – w ostatnich latach grał znakomicie w Bournemouth i może występować na obu skrzydłach. Używa obu nóg w niesamowity sposób. Ze swoim tempem może grać również jako środkowy napastnik. Zna Premier League; wiele klubów go chciało, ale zdecydował się dołączyć do nas. Mogę mu tylko podziękować i cieszyć się, że będzie z nami przez kolejne lata"** – powiedział Hiszpan. Dodał również, że klub od dawna obserwował zawodnika i widzi w nim kluczowe wzmocnienie na przyszłość, zwłaszcza w kontekście rotacji na pozycjach skrzydłowych. **"Ma idealny wiek, najlepsze lata są przed nim. Wszystkie kluby starają się sprowadzać młodych zawodników, ale on zrobi tutaj swoją karierę i rozegra najlepsze lata"** – zakończył Guardiola.

beinsports38 dni temu
Czytaj więcej
Puchar Narodów Afryki: Senegal w półfinale, Thiaw apeluje o skutecznośćNewsy

Puchar Narodów Afryki: Senegal w półfinale, Thiaw apeluje o skuteczność

Senegal awansował do półfinału Pucharu Narodów Afryki, pokonując Mali 1:0 po bramce Ilimana Ndiaye. Mimo zwycięstwa, selekcjoner Pape Thiaw podkreśla potrzebę poprawy skuteczności w ofensywie, jeśli jego drużyna ma realne szanse na zdobycie tytułu. Jedyna bramka meczu padła w 27. minucie po trafieniu Ndiaye, który wykorzystał błąd bramkarza Malijczyków. Senegalczycy grali od dłuższego czasu w przewadze liczebnej po czerwonej kartce dla kapitana Malijczyków, Yvesa Bissoumy. Mimo to, statystyki pokazują, że Senegal nie zdominował rywala pod względem stworzonych sytuacji bramkowych (oczekiwana liczba goli - xG - wyniosła 1.55 dla Senegalu przy 1.13 dla Mali). Selekcjoner Thiaw przyznał, że jego zespół musi być bardziej zabójczy pod bramką przeciwnika. ***„To nie był łatwy mecz, ponieważ graliśmy przeciwko bardzo utalentowanej drużynie Mali, ale osiągnęliśmy nasz cel. Drużyna Mali ma dobre cechy i sprawiła nam wiele problemów. Gdybyśmy byli bardziej skuteczni przed bramką, moglibyśmy strzelić więcej goli, ale najważniejsze dzisiaj jest to, że zakwalifikowaliśmy się do półfinału. Przyjrzymy się naszym błędom i postaramy się je naprawić w przyszłych meczach. Mamy nadzieję, że będziemy bardziej efektywni pod bramką i będziemy mieli więcej szczęścia w przyszłości”*** – powiedział Thiaw. W półfinale Senegal zmierzy się ze zwycięzcą pary Wybrzeże Kości Słoniowej – Egipt. Dla Senegalu jest to trzeci półfinał AFCON w ciągu ostatnich czterech edycji, co świadczy o stabilnej pozycji tej drużyny na kontynentalnej scenie. Iliman Ndiaye, strzelec jedynej bramki, podkreślił znaczenie zwycięstwa i dobrą grę zespołu. ***„Cieszę się z tej nagrody, ale najważniejsze jest to, że awansowaliśmy do półfinału rozgrywek. Graliśmy bardzo dobrze i to pokazuje, że poprawiamy się z meczu na mecz. Jestem pewien, że moi koledzy i ja skupimy się na następnym meczu, aby zagrać na naszym najlepszym poziomie i dostarczyć radości naszym fanom”*** – dodał Ndiaye. Z kolei trener Malijczyków, Tom Saintfiet, mimo porażki, wyraził dumę z postawy swoich zawodników, którzy musieli radzić sobie w osłabieniu przez znaczną część spotkania. ***„To był interesujący i trudny mecz dla nas, ponieważ musieliśmy grać przez dużą część gry w dziesięciu. Ale to nie umniejsza faktu, że moi zawodnicy grali dzielnie i bardzo dobrze. Jestem z nich dumny za występ, nie tylko w dzisiejszym meczu, ale przez całe rozgrywki. Pokazaliśmy światu, z czego jesteśmy zrobieni. Wraz z moim sztabem przeanalizujemy nasze mecze i zobaczymy, co możemy zrobić lepiej w przyszłości”*** – stwierdził Saintfiet.

beinsports38 dni temu
Czytaj więcej
Diallo w formie życia na Pucharze Narodów Afryki. W Manchesterze United nie miał takiej swobody?Newsy

Diallo w formie życia na Pucharze Narodów Afryki. W Manchesterze United nie miał takiej swobody?

Amad Diallo, młody skrzydłowy Manchesteru United, przeżywa drugą młodość podczas Pucharu Narodów Afryki. W zaledwie czterech rozegranych meczach zdobył trzy bramki, zanotował asystę i trzykrotnie wybierany był najlepszym zawodnikiem spotkania. To imponujący wynik, zwłaszcza w porównaniu do jego dotychczasowych statystyk w barwach Czerwonych Diabłów, gdzie w 15 występach w Premier League strzelił zaledwie dwa gole. Sukces Diallo przypisuje się przede wszystkim odmiennej roli, jaką pełni w reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej. Trener Emerse Faé daje mu znacznie więcej swobody w ofensywie, pozwalając na częstsze pojedynki jeden na jednego. "Mówi mi, żebym czuł się komfortowo z piłką przy nodze," zdradził Diallo. "Mogę grać 1 na 1, ponieważ to inna pozycja niż w United, gdzie gram jako wahadłowy, a tutaj jako prawoskrzydłowy." Ta zmiana taktyczna wyraźnie służy zawodnikowi, który wreszcie może w pełni wykorzystać swój potencjał ofensywny. Wybrzeże Kości Słoniowej, podobnie jak Manchester United w ostatnich latach, doświadczyło w trakcie turnieju zmian na stanowisku trenera. Mimo początkowych trudności, drużyna z determinacją dąży do obrony tytułu. Diallo, który w tym sezonie był świadkiem sporej niestabilności w United, teraz pokazuje, jak ważna jest odpowiednia pozycja i zaufanie trenera. Pozostaje pytanie, czy po powrocie na Old Trafford będzie w stanie przenieść tę formę na grunt Premier League, czy też czeka go kolejna walka o znalezienie swojego miejsca w zespole.

beinsports38 dni temu
Czytaj więcej
Newsy

Czy Wrexham powtórzy historię w Pucharze Anglii?

Wrexham, klub znany z tego, że potrafi sprawić sensację w Pucharze Anglii, ponownie staje przed szansą na zapisanie się w historii. Przypomnijmy, że w przeszłości "The Red Dragons" eliminowali takie potęgi jak West Ham, Middlesbrough, a co najbardziej pamiętne, nawet Arsenal. Teraz, w trzeciej rundzie tegorocznych rozgrywek, na stadionie Racecourse Ground podejmą kolejnego mocnego rywala – Nottingham Forest. Niespodziewanie, w pierwszej połowie spotkania Wrexham wyszło na prowadzenie 2:0 po golach Liberato Cacace i Ollie Rathbone'a, którzy trafili do siatki w odstępie zaledwie trzech minut. Taki rozwój wydarzeń z pewnością ucieszył współwłaściciela klubu, hollywoodzką gwiazdę Ryana Reynoldsa, który osobiście obserwuje to spotkanie z trybun. Pytanie brzmi, czy Wrexham zdoła utrzymać korzystny wynik i dodać do swojej listy kolejnego ligowego giganta?

onefootball38 dni temu
Czytaj więcej
Senegal na drodze do obrony tytułu? Lwy Terangi z imponującą serią w Pucharze Narodów Afryki!Newsy

Senegal na drodze do obrony tytułu? Lwy Terangi z imponującą serią w Pucharze Narodów Afryki!

Senegalczycy wkroczyli do ćwierćfinałowego starcia z Mali jako wyraźni faworyci i choć musieli stoczyć zaciętą walkę o awans do półfinału, to teraz mogą pochwalić się imponującą serią, która podtrzymuje ich nadzieje na obronę tytułu w Pucharze Narodów Afryki Maroko 2025. Transmisje z turnieju można śledzić na żywo na antenach beIN SPORTS. Po pokonaniu Mali, Lwy Terangi oczekują na swojego rywala w półfinale, jednocześnie osiągając niezwykłe osiągnięcie, które daje im przewagę w decydujących fazach turnieju. Według danych Opta, Senegalczycy nie zaznali porażki od 16 kolejnych meczów w Pucharze Narodów Afryki. Tę imponującą serię przebija jedynie Egipt, który między 2004 a 2017 rokiem zanotował 24 mecze bez przegranej. Kolejna statystyka od Opta podkreśla mocną pozycję Senegalu: jest to czwarty raz w historii, kiedy drużyna ta wygrała co najmniej cztery mecze podczas jednej edycji AFCON. Taki trend historycznie wskazywał na głębokie turniejowe marsze. W poprzednich edycjach, gdy Senegal osiągał co najmniej cztery zwycięstwa, docierał do finału lub zdobywał trofeum: w 2002 roku (wicemistrzostwo z czterema wygranymi), w 2019 roku (wicemistrzostwo z pięcioma wygranymi) oraz w 2021 roku, kiedy to po czterech zwycięstwach zostali koronowani na mistrzów AFCON.

beinsports38 dni temu
Czytaj więcej
Bukayo Saka na dłużej w Arsenalu! Gwiazda podpisuje kontrakt do 2031 rokuNewsy

Bukayo Saka na dłużej w Arsenalu! Gwiazda podpisuje kontrakt do 2031 roku

Arsenal wykonał potężny ruch poza boiskiem, zabezpieczając przyszłość swojej największej gwiazdy. Bukayo Saka, jeden z najjaśniejszych punktów Premier League i kluczowa postać europejskiej piłki, zgodnie z doniesieniami The Athletic, zgodził się na nowy, długoterminowy kontrakt, który zwiąże go z klubem aż do 2031 roku. To wzmocnienie projektu sportowego prowadzonego przez Mikela Artetę i jasny sygnał ambicji „Kanonierów”. Nowa umowa znacząco poprawia warunki finansowe Saki, w pełni odzwierciedlając jego status jako jednego z najbardziej decydujących graczy w Anglii. W obliczu wygasającego kontraktu w 2027 roku, Arsenal działał z chirurgiczną precyzją, aby uniknąć niepewności i zabezpieczyć swojego najbardziej emblematycznego zawodnika w najlepszych latach jego kariery. Historia Bukayo Saki to kwintesencja DNA klubu. Wychowanek akademii Hale End, związany z Arsenalem od siódmego roku życia, zadebiutował w pierwszej drużynie w wieku 17 lat i od tamtej pory nie oglądał się za siebie. Z blisko 300 oficjalnymi występami na koncie, jego wpływ wykracza daleko poza suche statystyki – to lider, wzór zaangażowania i symbol głębokiej więzi z kibicami. Mimo zmagania się z drobnymi urazami mięśniowymi w dwóch ostatnich sezonach, jego dostępność na boisku pozostaje imponująca. W obecnych rozgrywkach zanotował już siedem goli i sześć asyst, odgrywając kluczową rolę w awansie Arsenalu na szczyt tabeli Premier League oraz w perfekcyjnym marszu fazą grupową Ligi Mistrzów. W październiku osiągnął również historyczny kamień milowy, stając się jednym z najmłodszych piłkarzy w historii, którzy zdobyli 100 bramek w Premier League. Wewnątrz klubu odnowienie kontraktu Saki jest postrzegane jako inwestycja na miarę największych transferów. Jego wpływ na ofensywę jest niezaprzeczalny – większość akcji ofensywnych Arsenalu koncentruje się na prawej stronie, gdzie jego drybling, inteligencja i podejmowanie decyzji nieustannie tworzą zagrożenie. Mikel Arteta widzi w nim niezawodnego, rywalizującego zawodnika wchodzącego w pełnię piłkarskiej dojrzałości. Wraz z nowymi umowami dla Williama Saliby, Gabriela Magalhaesa, Ethana Nwaneri i Mylesa Lewis-Skelly’ego, Arsenal buduje młody, ambitny trzon zespołu, który ma dominować na krajowym podwórku i poważnie rywalizować w Europie. Odnowienie kontraktu następuje w kluczowym momencie. Arsenal jawi się jako silny kandydat do tytułu mistrzowskiego i jest zdeterminowany, by zakończyć długie oczekiwanie na trofeum od 2020 roku i Pucharu Anglii. Dla Saki ta umowa to wyraz pełnego zaufania do projektu i jasnego przekonania, że trofea są w zasięgu ręki. Poza klubową rywalizacją, skrzydłowy reprezentacji Anglii przygotowuje się również do ważnego lata na arenie międzynarodowej, celując w przełożenie swojej elitarnej formy na największe turnieje.

beinsports38 dni temu
Czytaj więcej
Newsy

Presja rośnie na Thomasie Franku. Grupa kibiców krytykuje "dramatyczny spadek ambicji" w Tottenhamie

Nastroje wśród kibiców Tottenhamu Hotspur stają się coraz bardziej napięte. Nowe oświadczenie grupy fanów otwarcie krytykuje "żenujące" incydenty i postrzegany "dramatyczny spadek ambicji" klubu. Dobra passa, która towarzyszyła majowemu triumfowi w Lidze Europy, szybko wyparowała po zwolnieniu Ange'a Postecoglou. Sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej w obliczu słabej postawy drużyny pod wodzą Thomasa Franka, pod którego kierownictwem Spurs zajmują dopiero 14. miejsce w Premier League. Napięte relacje między Thomasem Frankiem a kibicami manifestują się w coraz częstszych gwizdach po ostatnich meczach. Tottenham Hotspur Supporters Trust (THST) podjął rozmowy z przedstawicielami klubu, aby jasno wyrazić swoje niezadowolenie. W opublikowanym w piątek wieczorem oświadczeniu THST wskazało na słabe wyniki, pesymistyczne wypowiedzi Franka na konferencjach prasowych oraz brak aktywności klubu na rynku transferowym jako główne punkty budzące niepokój. Trust zaapelował również o lepszą komunikację między klubem a jego fanami. ***„Zarząd THST w ostatnich tygodniach i miesiącach wielokrotnie podnosił obawy kibiców w rozmowach z kierownictwem klubu. Chociaż doceniamy zmiany personalne w klubie, niestety nie przełożyło się to na poprawę wyników na boisku”*** – czytamy w oświadczeniu. Trust podkreśla, że ***„wydaje się również występować dramatyczny spadek ambicji klubu, czego dowodem jest dotychczasowe okno transferowe oraz powtarzające się wypowiedzi Thomasa Franka, przypominającego kibicom, że klub zajął 17. miejsce w Premier League w zeszłym sezonie, że klub uczestniczy w Lidze Mistrzów tylko dzięki wygraniu Ligi Europy, a Bournemouth (drużyna bez zwycięstwa od 11 meczów) jest „zawsze trudnym przeciwnikiem” i że „nie cieszy się z tej pracy”***. Kibice domagają się jasnego komunikatu od władz klubu dotyczącego ambicji na obecny, przyszły i dalszy okres. ***„Zaczyna się to, ale z pewnością nie ogranicza się do nadchodzącego okna transferowego, w którym należy podjąć wszelkie możliwe działania, aby pokazać, że Tottenham Hotspur to poważny klub piłkarski i że naprawdę chcemy „wygrywać więcej, częściej”*** – podkreślają fani. Oświadczenie odniosło się również do ***„żenujących”*** incydentów z udziałem Cristiana Romero i Pedro Porro, którzy po środowej porażce z Bournemouth weszli w konflikt z kibicami w sektorze gości, a także do sytuacji, w której Frank pił z kubka z logo Arsenalu.

onefootball38 dni temu
Czytaj więcej
Nuno Espirito Santo stawia krzyżyk na Jamesie Ward-Prowse'ie. Pomocnik opuści West Ham?Newsy

Nuno Espirito Santo stawia krzyżyk na Jamesie Ward-Prowse'ie. Pomocnik opuści West Ham?

Wygląda na to, że przyszłość Jamesa Ward-Prowse'a w West Ham United jest niepewna. Trener Nuno Espirito Santo jasno zasygnalizował, że pomocnik nie znajduje się w jego planach na najbliższą przyszłość, co otwiera drzwi do styczniowego transferu. Angielski pomocnik trafił na London Stadium w 2023 roku za około 30 milionów funtów z Southampton, jednak do tej pory nie zdołał w pełni zaaklimatyzować się w drużynie Młotów i wywrzeć znaczącego wpływu na grę. Sytuacja Ward-Prowse'a skomplikowała się jeszcze bardziej po tym, jak Nuno Espirito Santo objął stery w West Ham United we wrześniu. Od tego czasu 31-latek nie pojawił się na boisku ani razu pod wodzą Portugalczyka. Wcześniej, w pierwszej połowie sezonu 2024/25, Ward-Prowse przebywał na wypożyczeniu w Nottingham Forest, gdzie również pracował pod okiem Nuno, jednak jego tymczasowy pobyt został przedwcześnie zakończony. ***„Sytuacja z Jamesem jest jasna od pewnego czasu. Myślę, że nie ma go w naszych opcjach i naszym zadaniem jest znalezienie najlepszych rozwiązań dla jego przyszłości”*** – powiedział Nuno dziennikarzom, dodając, że wierzy, iż pomocnik znajdzie nowy klub. ***„Na razie jest tutaj i jest jednym z nas, a my staramy się przygotować wszystkich zawodników”*** – podkreślił trener. Nadchodzący weekend przyniesie West Ham United chwilę wytchnienia od ligowych zmagań. W trzeciej rundzie Pucharu Anglii drużyna zmierzy się z Queens Park Rangers. Młoty znajdują się w trudnej sytuacji w Premier League, po wtorkowej porażce 2:1 z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie, czyli z Nottingham Forest, tracą siedem punktów do bezpiecznej strefy po 21 kolejkach. Superkomputer firmy Opta ocenia szanse West Ham na spadek do Championship na 89,3%. Nuno jest świadomy powagi sytuacji, ale wierzy w odwrócenie losów sezonu. ***„To trudna sytuacja, w której się znajdujemy. Jesteśmy tego świadomi, ale jednocześnie zdaję sobie sprawę, że pozostało 17 meczów. Wiele piłki do grania”*** – przyznał. ***„Musimy skupić się na sobie, na naszej codziennej pracy. Szukać tego zwycięstwa, którego potrzebujemy. Nie obsesjonować się stratą punktów; jeśli zaczniesz patrzeć na tabelę, staniesz się bardziej niespokojny”*** – dodał. Klub stara się wzmocnić skład, a styczniowi debiutanci Valentin Castellanos i Pablo Felipe pokazali potencjał. Nuno oczekuje dalszych transferów, które zrównoważą skład i wzmocnią drużynę w walce o utrzymanie. ***„Musimy upewnić się, że zawodnicy, którzy do nas dołączą, mają cel i przychodzą, aby pomóc. Tak jak widzieliśmy u Taty [Castellanos] i Pablo [Felipe] – są utalentowani i walczą, próbując pomóc drużynie”*** – stwierdził. ***„Ciężko pracujemy jako klub, aby sprowadzić zawodników. Musimy zrównoważyć nasz skład. To jest jasne. Potrzebujemy zawodników, którzy uczynią nas silniejszymi w tej walce – to jest główny cel klubu. Jesteśmy tutaj, aby walczyć. Skupmy się na sobie i na tym, co musimy zrobić, aby rywalizować w pozostałych 17 meczach ligowych. Wierzę, że jest to możliwe”*** – zakończył trener.

beinsports38 dni temu
Czytaj więcej
Newsy

PSG rusza do negocjacji! Przyszłość Dembélé i Barcoli pod znakiem zapytania?

Paris Saint-Germain nie zamierza spoczywać na laurach po udanym sezonie, który zakończył się zdobyciem potrójnej korony. Klub z Parc des Princes rozpoczął rozmowy kontraktowe z dwoma kluczowymi zawodnikami ofensywy: Ousmane'em Dembélé i Bradleyem Barcolą. Jak donosi Fabrice Hawkins, mistrzowie Francji pragną nagrodzić swoich skrzydłowych za znakomite występy w minionych rozgrywkach, ale także zabezpieczyć się przed zainteresowaniem ze strony innych europejskich gigantów. Szczególnie w przypadku Bradleya Barcoli, który w letnim okienku transferowym był łączony z takimi potęgami jak Liverpool czy Bayern Monachium, PSG chce uniknąć scenariusza, w którym młody talent opuści Paryż. Jednakże, jak informuje Foot Mercato, sytuacja Ousmane'a Dembélé jest bardziej skomplikowana. Pomimo niedawnego triumfu w plebiscycie Złotej Piłki, francuski skrzydłowy ma odrzucić propozycję kontraktową, którą PSG zamierza złożyć jego otoczeniu. Klub z Paryża obawia się, że utrzymanie zawodnika o tak wysokiej renomie może wymagać przełamania dotychczasowej struktury płacowej, co może być trudną decyzją dla zarządu.

onefootball38 dni temu
Czytaj więcej
Newsy

Solskjaer na celowniku Manchesteru United! "Czerwone Diabły" chcą tymczasowego menedżera

Ole Gunnar Solskjaer jest bliski powrotu na Old Trafford, tym razem w roli tymczasowego menedżera. Jak donoszą źródła, w najbliższą sobotę odbędą się kluczowe rozmowy między legendarnym Norwegiem a władzami Manchesteru United, które mają ustalić szczegóły jego potencjalnego angażu. Klub z Manchesteru pilnie poszukuje tymczasowego szkoleniowca, który poprowadzi zespół do końca obecnego sezonu, po tym jak w poniedziałek zakończono 14-miesięczną współpracę z Rubenem Amorim. Choć w gronie kandydatów na to stanowisko pojawiali się Ruud van Nistelrooy oraz obecny tymczasowy opiekun drużyny, Darren Fletcher, to właśnie Solskjaer i Michael Carrick są uważani za głównych faworytów. Carrick, który pełnił funkcję trenera pierwszej drużyny pod wodzą Solskjaera i sam krótko przejął stery po jego odejściu, spotkał się już z kierownictwem klubu na początku tygodnia. Teraz kolej na Solskjaera, który według doniesień ma w sobotę zasiąść do rozmów z dyrektorem sportowym Jasonem Wilcoxem i dyrektorem generalnym Omarem Berradą, kontynuując wstępne dyskusje. Solskjaer, bohater trypletu z 1999 roku, ma już doświadczenie w przejmowaniu sterów w trudnych momentach dla Manchesteru United. W grudniu 2018 roku, po zwolnieniu Jose Mourinho, objął tymczasowo rolę menedżera, by po kilku miesiącach otrzymać stały kontrakt. Pod jego wodzą Czerwone Diabły zajęły drugie miejsce w Premier League w sezonie 2020/21 i dotarły do finału Ligi Europy, zanim jego misja zakończyła się zwolnieniem w listopadzie 2021 roku. Teraz, w obliczu pilnej potrzeby stabilizacji, Manchester United ponownie spogląda w kierunku swojej legendy. Klub czeka napięty okres – w niedzielę zmierzy się z Brighton w FA Cup, a w kolejny weekend czeka go prestiżowe starcie z Manchesterem City.

onefootball38 dni temu
Czytaj więcej
Newsy

Barcelona chce wykupić Rashforda! Duma Katalonii gotowa zapłacić 30 milionów euro

Wielkie wieści z Camp Nou! Według doniesień dziennikarza Alfredo Martineza, FC Barcelona zamierza skorzystać z opcji wykupu Marcusa Rashforda, wypożyczonego z Manchesteru United. Duma Katalonii jest ponoć gotowa wyłożyć na stół 30 milionów euro, aby zatrzymać Anglika na stałe. Informacja ta, przekazana podczas klubowego briefingu, sugeruje, że władze Barcelony poinformowały już przedstawicieli 28-letniego napastnika o swoich zamiarach. Rozmowy w tej sprawie mają rozpocząć się w nadchodzących tygodniach. Rashford trafił do stolicy Katalonii latem na roczne wypożyczenie z Manchesteru United, a klauzula wykupu była częścią transakcji. Anglik szybko wkomponował się w zespół i, mimo pewnych niedociągnięć w grze, prezentuje wysoką formę. W 23 oficjalnych meczach zdobył 7 bramek i zanotował 9 asyst, co potwierdza jego natychmiastowy wpływ na grę drużyny. Jego dynamika i umiejętność tworzenia zagrożenia sprawiły, że stał się cennym ogniwem, zarówno w wyjściowym składzie, jak i wchodząc z ławki rezerwowych. Pozytywne wrażenie, jakie Rashford wywarł na sztabie szkoleniowym i zarządzie sportowym, sprawia, że jego przyszłość w Barcelonie rysuje się w jasnych barwach. Co ciekawe, niedawne zwolnienie Rubena Amorima z Manchesteru United rodziło pytania o ewentualny powrót Anglika na Old Trafford. Jednak obecne doniesienia wskazują, że jest on znacznie bliżej pozostania w Hiszpanii. Decyzja zapadnie pod koniec sezonu, po dokładnej analizie jego występów i sytuacji finansowej klubu, ale na ten moment wszystko przemawia za tym, że Barcelona aktywuje klauzulę wykupu. To z pewnością dobra wiadomość dla kibiców Blaugrany, którzy doceniają postawę swojego nowego nabytku.

onefootball38 dni temu
Czytaj więcej
Newsy

Ole Gunnar Solskjaer na rozmowie o posadzie tymczasowego menedżera Manchesteru United!

Wielki powrót do Manchesteru United? Jak informuje Press Association, Ole Gunnar Solskjaer ma w sobotę zasiąść do rozmów z władzami klubu w sprawie objęcia funkcji tymczasowego menedżera do końca sezonu. Czerwone Diabły podjęły decyzję o zakończeniu współpracy z Rubenem Amorim po zaledwie 14 miesiącach, szukając nowego impulsu dla zespołu. Choć w grze o posadę byli również Ruud van Nistelrooy i obecny tymczasowy szkoleniowiec Darren Fletcher, to właśnie Solskjaer oraz Michael Carrick wydają się być głównymi kandydatami. Carrick, który pełnił rolę trenera pierwszej drużyny pod wodzą Norwega i krótko przejął obowiązki po jego odejściu, spotkał się już z kierownictwem klubu w tym tygodniu. Teraz kolej na Solskjaera, który zgodnie z doniesieniami PA, ma w sobotę rozmawiać z dyrektorem sportowym Jasonem Wilcoxem i dyrektorem generalnym Omarem Berradą. To kolejny etap po wstępnych rozmowach, które miały już miejsce. Solskjaer, bohater legendarnego trypletu z 1999 roku, ma już doświadczenie w przejmowaniu sterów po odejściu portugalskiego szkoleniowca. W grudniu 2018 roku, po zwolnieniu Jose Mourinho, objął tymczasowo zespół, a w marcu 2019 roku otrzymał stałą posadę. Pod jego wodzą Czerwone Diabły zajęły drugie miejsce w Premier League w sezonie 2020/21 i dotarły do finału Ligi Europy, zanim został zwolniony w listopadzie 2021 roku. Teraz, w obliczu trudnej sytuacji w klubie, jego nazwisko ponownie pojawia się w kontekście ratowania sezonu. Manchester United czeka w niedzielę mecz 3. rundy FA Cup z Brighton, a w następny weekend derby z Manchesterem City na Old Trafford.

onefootball38 dni temu
Czytaj więcej
Senegal pewnie kroczy po Puchar Narodów Afryki! Mali bezradne, Ndiaye bohateremNewsy

Senegal pewnie kroczy po Puchar Narodów Afryki! Mali bezradne, Ndiaye bohaterem

Senegal zameldował się w półfinale Pucharu Narodów Afryki, pokonując 10-osobową drużynę Mali 1:0 po bramce Ilimana Ndiaye zdobytej w pierwszej połowie. To zwycięstwo przypieczętowało dominację "Lwów Terangi" w tym spotkaniu, które odbyło się w piątek. Ndiaye wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem w 27. minucie, posyłając piłkę do pustej bramki po akcji, którą sam rozpoczął. Był to jedyny gol w tym meczu, mimo że Senegal oddał aż 19 strzałów na bramkę rywali. "Faworyci turnieju", jak określa się drużynę Pape'a Bouny Thiaw, mogli podwyższyć wynik, ale nie potrafili udokumentować swojej przewagi. Najlepszą okazję do podwyższenia prowadzenia zmarnował rezerwowy Pathe Ciss, który w 76. minucie trafił prosto w ręce malijskiego golkipera Djigui Diarry, mimo że znalazł się w sytuacji sam na sam. Lamine Camara próbował jeszcze zaskoczyć Diarrę efektowną przewrotką, ale bramkarz zdołał sparować piłkę na słupek. Mali miało dodatkowe problemy, tracąc kapitana Yvesa Bissouma w doliczonym czasie pierwszej połowy. Pomocnik Tottenhamu otrzymał drugą żółtą kartkę za nieprzepisowe zagranie, co jeszcze bardziej utrudniło jego drużynie zadanie. Senegal w półfinale zmierzy się ze zwycięzcą pary Egipt – Wybrzeże Kości Słoniowej, broniącej tytułu. Senegal po raz szósty w historii awansował do półfinału Pucharu Narodów Afryki, wcześniej dokonując tego w latach 1990, 2002, 2006, 2019 i 2021. Drużyna ta imponuje defensywą, tracąc zaledwie sześć bramek w ostatnich 13 meczach fazy pucharowej turnieju. Mimo obecności w składzie tak uznanych gwiazd jak Sadio Mane, który był niezwykle aktywny, kreując cztery kluczowe podania i posyłając 22 piłki w pole karne rywali, to właśnie Ndiaye zdobył decydującą bramkę, przełamując swoją niemoc strzelecką w tej edycji AFCON.

beinsports38 dni temu
Czytaj więcej
Ronaldo po wpadce Al-Nassr: "Ta walka się nie skończyła!"Newsy

Ronaldo po wpadce Al-Nassr: "Ta walka się nie skończyła!"

Al-Nassr przeżywa jeden z najtrudniejszych momentów sezonu 2025/26. Porażka 2:1 z Al-Qadsiah to nie tylko kolejny cios psychologiczny, ale także strata czterech punktów do liderującego Al-Hilal, co wzbudza niepokój w całej saudyjskiej Pro League. To, co zapowiadało się na obiecujący start, zamieniło się w walkę pod górę, naznaczoną kosztownymi błędami i serią negatywnych wyników, które zagrażają ambicjom mistrzowskim. Drużyna prowadzona przez Jorge Jesusa wygrała tylko jedno z czterech ostatnich spotkań ligowych, co stanowi ostry kontrast w porównaniu do ich formy z początku sezonu. W tym kontekście Cristiano Ronaldo po raz kolejny znajduje się w centrum uwagi: jako lider, strzelec i punkt odniesienia w środku burzy. Mimo niepowodzenia, CR7 ponownie wpisał się na listę strzelców, zdobywając swoją pierwszą bramkę w 2026 roku z rzutu karnego w 81. minucie. Gol ten na chwilę wzniecił nadzieję, ale zabrakło czasu, aby Al-Nassr zdołało odwrócić losy meczu. Wcześniej Al-Qadsiah wykorzystało błędy w defensywie, zdobywając bramki dzięki Juliánowi Quiñonesowi i Nahitanowi Nándezowi, karząc każdy moment dekoncentracji. Indywidualnie, CR7 pozostaje decydujący. Portugalska gwiazda ma na swoim koncie 14 goli i jedną asystę w tym sezonie, utrzymując status największej postaci piłkarskiej i medialnej ligi. Po ostatnim gwizdku Cristiano Ronaldo przerwał milczenie, publikując bezpośredni i mocny komunikat w mediach społecznościowych: ***„Ta walka się nie skończyła. Będziemy dalej pracować i razem wstaniemy.”*** To więcej niż cytat motywacyjny; wiadomość została szeroko zinterpretowana jako wewnętrzne ostrzeżenie, wezwanie do natychmiastowej reakcji. Portugalczyk, wciąż goniący za swoim pierwszym znaczącym trofeum z Al-Nassr od czasu dołączenia w 2022 roku, jasno dał do zrozumienia, że jego ambicja pozostaje nienaruszona. W wieku 40 lat CR7 odmawia poddania się i nadal uosabia mentalność rywalizacji, która definiowała jego legendarną karierę. Sytuacja nie mogła być bardziej wymagająca. Al-Nassr jest teraz bez zwycięstwa od trzech meczów, podczas gdy presja ze strony kibiców i mediów rośnie. Następne spotkanie – wielki pojedynek z Al-Hilal – zapowiada się jako potencjalny punkt zwrotny: zwycięstwo mogłoby rozpalić na nowo wyścig o tytuł, podczas gdy kolejna porażka oznaczałaby oddalenie się mistrzostwa.

beinsports38 dni temu
Czytaj więcej