Newsy piłkarskie

Najnowsze wiadomości ze świata piłki nożnej(2129 newsów)

Merino: "Jesteśmy podekscytowani powrotem Havertza!"Newsy

Merino: "Jesteśmy podekscytowani powrotem Havertza!"

Powrót Kaia Havertza po długiej przerwie spowodowanej kontuzją napawa Mikel Merino ogromnym optymizmem. Hiszpański pomocnik Arsenalu podkreśla, że obecność Niemca w zespole to dla „Kanonierów” „kolejne narzędzie” w walce o trofea w tym sezonie. Havertz, który zmagał się z poważnym urazem kolana od samego początku sezonu Premier League, powrócił na boisko po blisko pięciu miesiącach przerwy. W niedzielnym meczu FA Cup przeciwko Portsmouth (wygranym 4:1), wszedł na boisko w 69. minucie i zdążył oddać dwa strzały oraz stworzyć jedną okazję bramkową. Kontuzja kolana była kolejnym zmartwieniem dla Niemca, który w całym 2025 roku wystąpił zaledwie 12 razy. Merino ma jednak nadzieję, że ten trudny okres ma już za sobą. „To niesamowite, że wrócił po tak poważnej kontuzji. Jego obecność jest bardzo dobra dla wszystkich, dla atmosfery na treningach” – powiedział Merino, odnosząc się do Havertza. „Wsparcie, jakiego nam udziela na co dzień, jego obecność na każdym treningu, a teraz możliwość gry na boisku – to dla trenera kolejne narzędzie, kolejny atut. Wszyscy jesteśmy nim podekscytowani”. Dzięki zwycięstwu nad Portsmouth, Arsenal zapewnił sobie awans do czwartej rundy FA Cup. „Kanonierzy” nadal walczą na wszystkich frontach, dążąc do zdobycia drugiego trofeum pod wodzą Mikela Artety. Liderują w Premier League z sześciopunktową przewagą, zajmują również pierwsze miejsce w swojej grupie Ligi Mistrzów, a w środę rozegrają pierwszy mecz półfinałowy Pucharu Ligi Angielskiej z Chelsea. Arsenal odpadał z ostatnich czterech półfinałów rozgrywek, w których brał udział, co stanowi najdłuższą serię eliminacji na tym etapie w historii klubu. Mimo to, Merino zapewnia, że zespół jest gotowy na wyzwania. „Każdy mecz ma znaczenie. Dla nas nie ma różnicy, czy to FA Cup, Puchar Ligi, czy mecz towarzyski. Gramy dla tego herbu, gramy dla naszej reputacji” – dodał Hiszpan. „Za każdym razem, gdy nosimy tę koszulkę, musimy dać z siebie wszystko, musimy wygrywać i prezentować dobrą grę. Najważniejsze to pokazać, że jesteśmy Arsenalem, że jesteśmy gotowi do rywalizacji w każdej chwili, a reszta potoczy się sama. Naszym celem jest wygrywanie każdego meczu. Głód sukcesu jest w nas od dawna i będzie nam towarzyszył do końca sezonu”.

beinsports35 dni temu
Czytaj więcej
🚨❤️‍🩹 Kylian Mbappé: “It’s been short but it was a pleasure to play for you and learn from you. Thank you for giving me the confidence since Day...
X.com

🚨❤️‍🩹 Kylian Mbappé: “It’s been short but it was a pleasure to play for you and learn from you. Thank you for giving me the confidence since Day...

🚨❤️‍🩹 Kylian Mbappé: “It’s been short but it was a pleasure to play for you and learn from you. Thank you for giving me the confidence since Day 1”. “I will remember you as a manager who had clear ideas and knows many things about football. Best of luck for your next chapter”. https://t.co/ezceKJbkdO

X.com35 dni temu
Czytaj więcej
Wielki Finał Marzeń na Pucharze Narodów Afryki: Nigeria kontra Maroko o Awans do Historii!Newsy

Wielki Finał Marzeń na Pucharze Narodów Afryki: Nigeria kontra Maroko o Awans do Historii!

Nadchodzi decydujący moment Pucharu Narodów Afryki 2025! W drugim półfinale zmierzą się dwie drużyny, na których spoczywa największa presja i nadzieje kibiców – Nigeria i Maroko. Dla obu reprezentacji porażka na tym etapie rozgrywek jest nie do pomyślenia, a cel jest jeden: awans do finału i walka o upragnione trofeum. Nigeria, "Super Orły", szukają odkupienia po bolesnej porażce w finale poprzedniej edycji turnieju i niepowodzeniu w eliminacjach do Mistrzostw Świata 2026. Ich droga do półfinału tegorocznych rozgrywek była imponująca – pięć zwycięstw w pięciu meczach i aż czternaście strzelonych bramek to najlepszy wynik w historii Nigerii na tym etapie Pucharu Narodów Afryki. Kluczowi zawodnicy, w tym król strzelców Victor Osimhen z czterema golami, prezentują szczytową formę, tworząc mieszankę siły, pewności siebie i zabójczej skuteczności w ataku. Nie można zapominać o "Atlas Lwach" z Maroka. Gospodarze turnieju, którzy również imponują formą, wygrali cztery z pięciu dotychczasowych spotkań, pewnie eliminując Kamerun w ćwierćfinale. Marokańczycy mogą pochwalić się najskuteczniejszym strzelcem turnieju, Brahimem Díazem, który ma na koncie pięć trafień. Co ciekawe, Maroko nie dotarło do półfinału Pucharu Narodów Afryki od 2004 roku, ale ich niedawne sukcesy na Mistrzostwach Świata budzą ogromne oczekiwania. Grając przed własną publicznością, "Atlas Lwy" czują na sobie ciężar odpowiedzialności i pragną w pełni wykorzystać atut własnego boiska. Stadion im. Księcia Mulaja Abdellaha w Rabacie będzie świadkiem starcia pełnego napięcia, wiary i desperacji. Obie drużyny doskonale zdają sobie sprawę, że taka szansa może się szybko nie powtórzyć. Jedna z nich wzniecie się na wyżyny umiejętności pod presją, a druga będzie musiała pogodzić się z myślą o "co by było, gdyby...". Mecz zaplanowano na środę, 14 stycznia, o godzinie 20:50 czasu polskiego (14:50 ET / 11:50 PT) i będzie transmitowany na żywo na beIN SPORTS Connect.

beinsports35 dni temu
Czytaj więcej
Newsy

Xabi Alonso odchodzi z Realu Madryt po dramatycznej porażce w Superpucharze z Barceloną. Następcą Arbeloa.

Zaledwie siedem miesięcy po objęciu sterów w Realu Madryt, Xabi Alonso pożegnał się z posadą pierwszego trenera. Decyzja zapadła po niedzielnej porażce 4:3 z odwiecznym rywalem, Barceloną, w finale Superpucharu Hiszpanii. Wyniki w tym sezonie nie spełniły oczekiwań, a drużyna traci cztery punkty do Katalończyków w La Liga, a także zajmuje odległe siódme miejsce w grupie Ligi Mistrzów. Klub wydał oficjalne oświadczenie, w którym potwierdził rozstanie za obopólną zgodą. "Xabi Alonso na zawsze będzie cieszył się sympatią i podziwem wszystkich madridistas, ponieważ jest legendą Realu Madryt i zawsze reprezentował wartości naszego klubu. Real Madryt zawsze będzie jego domem" – czytamy w komunikacie. Podziękowano również Alonso i jego sztabowi za pracę i życzono powodzenia w dalszej karierze. Na stanowisku szkoleniowca zastąpi go Álvaro Arbeloa, były kolega klubowy Alonso z czasów gry w Realu Madryt, Liverpoolu i reprezentacji Hiszpanii. Arbeloa, który z powodzeniem prowadził dotychczas rezerwy Realu Madryt (Real Madryt B), zdobył z drużyną U19 potrójną koronę w sezonie 2022/23, wygrywając ligę, Puchar Króla i Ligę Mistrzów Juniorów. Alonso, który przejął stery w lipcu 2025 roku, rozpoczął swoją przygodę z Realem od imponującej serii 13 zwycięstw w 14 meczach, po dotarciu do półfinału Klubowych Mistrzostw Świata. Jednak od listopada, po porażce z Liverpoolem w Lidze Mistrzów, wyniki drużyny stały się bardziej nierówne. Mimo to, niektórzy zawodnicy, jak Jude Bellingham, wyrażali swoje poparcie dla trenera. „Trener jest świetny. Osobiście mam z nim świetne relacje, podobnie jak wielu innych chłopaków. Po pierwszych meczach mieliśmy naprawdę świetne rozmowy wewnętrzne i czuliśmy, że jesteśmy na fali. W ostatnich kilku meczach znów zawiedliśmy. Nikt nie odpuszcza, nikt nie narzeka, myśląc, że sezon jest skończony” – mówił Anglik w grudniu. Ostatecznie jednak porażka z Barceloną okazała się decydująca. W ciągu 34 rozegranych spotkań pod wodzą Alonso, Real Madryt odniósł 24 zwycięstwa, 4 remisy i 6 porażek, co daje mu procent zwycięstw na poziomie 71%. Jest to najlepszy wynik wśród trenerów Realu Madryt w ciągu ostatniej dekady, przewyższający osiągnięcia Carlo Ancelottiego (68,8%) i Zinedine'a Zidane'a (69,8%). Mimo to, w mediach pojawiały się doniesienia o napięciach między Alonso a niektórymi kluczowymi zawodnikami, takimi jak Vinícius Júnior, a także z prezesem Florentino Pérezem.

onefootball35 dni temu
Czytaj więcej
De Zerbi stawia ultimatum: Odchodzi, gdy odejdzie Benatia!Newsy

De Zerbi stawia ultimatum: Odchodzi, gdy odejdzie Benatia!

Roberto De Zerbi, szkoleniowiec Olympique Marsylia, zadeklarował, że jego przyszłość w klubie jest nierozerwalnie związana z Medhim Benatią, dyrektorem sportowym. W obliczu wątpliwości co do dalszej pracy byłego reprezentanta Maroka w Marsylii, Włoch postawił jasne warunki, które mogą zrewolucjonizować plany klubu. Decyzja De Zerbiego jest reakcją na słowa Benatii, wypowiedziane tuż po bolesnej porażce Marsylii z Paris Saint-Germain w finale Trophée des Champions. Po dramatycznym meczu w Kuwejcie, zakończonym rzutami karnymi, mimo prowadzenia 2:1 do 95. minuty, Benatia zasugerował dziennikarzom, że jego czas w klubie może dobiegać końca. „Wkrótce zobaczycie, że będą tu inni ludzie i trzeba będzie dać im czas na pracę, bo w Marsylii nigdy nie ma się czasu” – powiedział, nawiązując do presji i braku cierpliwości, z jakimi często mierzą się pracownicy klubu. Te enigmatyczne wypowiedzi wywołały falę spekulacji na temat odejścia Benatii, który już w poprzednim roku sygnalizował podobne zamiary. Kontrakt dyrektora sportowego z Marsylią obowiązuje do 2027 roku, podobnie jak umowa De Zerbiego. Włoch, zapytany o komentarze Benatii przed meczem Pucharu Francji z Bayeux, nie pozostawił złudzeń. „Benatia kocha Marsylię, być może nawet bardziej niż ja, ponieważ urodził się i wychował tutaj. To on mnie tu sprowadził. Jestem lojalną i uczciwą osobą. Dzień, w którym odejdzie Benatia, ja też odejdę” – oświadczył stanowczo. De Zerbi podkreślił, że jego decyzja wynika z poczucia lojalności wobec osób, które powierzyły mu misję prowadzenia drużyny. „Nie sądzę, żeby mówił o swoim odejściu; to coś, o co musicie zapytać go osobiście. Dotarłem tutaj dzięki Medhiemu i Pablo [Longoria, prezydent Marsylii]. Jeśli jedno z tych dwóch osób już tu nie będzie, biorąc pod uwagę, że to oni mnie tu sprowadzili… Dzień, w którym odejdzie Benatia, ja też odejdę” – wyjaśnił. Dodał jednak, że nie sądzi, by Benatia miał na myśli odejście już po tym sezonie, gdyż nic takiego nie zostało mu zakomunikowane. Niemniej jednak, przyszłość trenera jest teraz silnie uzależniona od decyzji dyrektora sportowego, co stawia władze klubu przed trudnym wyborem.

beinsports35 dni temu
Czytaj więcej
Lamine Yamal – młoda gwiazda Barcelony bije rekordy. Tym razem w mediach społecznościowych!Newsy

Lamine Yamal – młoda gwiazda Barcelony bije rekordy. Tym razem w mediach społecznościowych!

Lamine Yamal, młody i utalentowany zawodnik FC Barcelony, który niedawno cieszył się ze zdobycia Superpucharu Hiszpanii, właśnie pobił kolejny, niezwykły rekord. Tym razem nie na boisku, a w świecie mediów społecznościowych, wyprzedzając legendy światowej piłki nożnej pod względem wzrostu liczby obserwujących. Według danych Football Benchmark, to właśnie Yamal był graczem, który w 2025 roku odnotował największy przyrost fanów w mediach społecznościowych. Jego konto zyskało aż 58% nowych obserwujących, co w liczbach bezwzględnych przekłada się na imponujące 38,6 miliona użytkowników. Warto zaznaczyć, że choć Raphinha i Pedri osiągnęli wyższy wzrost procentowy, to pod względem absolutnego przyrostu liczby fanów nie dorównali swojemu koledze z drużyny. Gwiazdy, które przez lata kształtowały historię europejskiego i światowego futbolu, osiągnęły w tym samym okresie jednocyfrowe wzrosty procentowe. Nawet Cristiano Ronaldo, który zyskał 21,7 miliona nowych obserwujących, zanotował zaledwie trzyprocentowy wzrost w porównaniu do ubiegłego roku. Lionel Messi i Kylian Mbappé również znaleźli się poza podium w tym zestawieniu. Choć ich konta powiększyły się o 6,1 miliona (Messi) i 7,4 miliona (Mbappé) fanów, to dla tak rozpoznawalnych postaci jest to relatywnie niewielki wzrost, biorąc pod uwagę ich ogromną bazę dotychczasowych obserwujących. Analizując pierwszą dziesiątkę graczy z największym wzrostem w mediach społecznościowych w 2025 roku, można zauważyć pewien powtarzalny wzorzec: aż osiem miejsc zajmują zawodnicy pochodzący z klubów FC Barcelona i Real Madryt. Na liście tej znaleźli się między innymi Raphinha, Marcus Rashford, Robert Lewandowski czy Trent Alexander-Arnold. Warto podkreślić, że w rankingu procentowego wzrostu obserwujących, trio z Barcelony – Raphinha, Pedri i Lamine Yamal – zdominowało pierwszą trójkę. Pedri z 78% wzrostu uplasował się na czele, tuż przed Raphinhą (66%) i Yamalem (58%). To dowód na rosnącą siłę przyciągania młodych talentów i ich wpływ na współczesny świat sportu i mediów.

beinsports35 dni temu
Czytaj więcej
🚨🏴󠁧󠁢󠁥󠁮󠁧󠁿 More on Conor Gallagher. Aston Villa verbally agreed deal with Atlético Madrid today. Tottenham also asked for Gallagher deal...
X.com

🚨🏴󠁧󠁢󠁥󠁮󠁧󠁿 More on Conor Gallagher. Aston Villa verbally agreed deal with Atlético Madrid today. Tottenham also asked for Gallagher deal...

🚨🏴󠁧󠁢󠁥󠁮󠁧󠁿 More on Conor Gallagher. Aston Villa verbally agreed deal with Atlético Madrid today. Tottenham also asked for Gallagher deal conditions after Bentancur injury today. Villa had initial green light from Gallagher but waiting for next steps on player side. https://t.co/xthssi7MV5

X.com35 dni temu
Czytaj więcej
Laporta potwierdza: Florentino Pérez pogratulował Barcelonie!Newsy

Laporta potwierdza: Florentino Pérez pogratulował Barcelonie!

Finał Superpucharu Hiszpanii na King Abdullah Stadium w Dżuddzie dostarczył emocji nie tylko na murawie, ale i na trybunach VIP. Joan Laporta, prezydent FC Barcelony, śledził zmagania z loży honorowej, które zakończyły się triumfem jego klubu i zdobyciem 16. Superpucharu w historii. Równie istotne było jednak instytucjonalne spotkanie z przedstawicielami Realu Madryt, które przebiegło z widoczną powściągliwością. Przed pierwszym gwizdkiem doszło do krótkiego, ale symbolicznego spotkania Laporty z Florentino Pérezem, prezesem Królewskich. Zgodnie z protokołem wymieniono uprzejmości i tradycyjne upominki. Po końcowym gwizdku, który przypieczętował zwycięstwo Barcelony, kurtuazja nie ustąpiła miejsca. „Florentino pogratulował mi zwycięstwa” – zdradził Laporta, podkreślając, że przed meczem relacje były „serdeczne” i że „gdyby role się odwróciły, byłoby tak samo”. Te słowa padły zaledwie dzień po tym, jak Laporta publicznie stwierdził, że relacje między klubami są „zerwane” i „nie najlepsze”. Z perspektywy sportowej, prezydent Barcelony nie krył zadowolenia z postawy swojej drużyny. „Jestem bardzo szczęśliwy. Nasz zespół prezentuje dziś taki futbol, jaki powinien, i jest niezwykle hojny” – mówił, akcentując ducha zespołowości i udane połączenie wychowanków z nowymi nabytkami. Laporta pochwalił również sztab szkoleniowy pod wodzą Hansiego Flicka oraz działy medyczne i regeneracyjne, określając ich jako kluczowych graczy w drodze do sukcesu. Mimo pozytywnego wyniku, przyznał, że finał nie obył się bez momentów napięcia. „Weszliśmy w mecz lepiej, ale w finale nie ma faworytów” – przyznał. „Dobrze zaczęliśmy i strzeliliśmy bramkę, potem wyrównali i sprawy mogły się skomplikować. Drużyna zareagowała, ale oczywiście byliśmy zdenerwowani – to normalne w finale”. Laporta docenił widowiskowość starcia, określając je jako „konkurencyjny i interesujący scenariusz”. Przypomniał, że zwycięstwo w Superpucharze było początkiem poprzedniego sezonu, który zakończył się zdobyciem trzech trofeów, i wyraził nadzieję na powtórzenie sukcesu. Szczególne słowa uznania skierował pod adresem Raphinhi, który strzelił dwie bramki. „Strzelił dwa gole i mógł mieć ich więcej. Nadaje intensywność i tempo, ale to wysiłek zespołowy” – zaznaczył, podkreślając kolektywną tożsamość i zgranie drużyny. Nie zapomniał również o Ronaldzie Araújo, opisując jego powrót po niedawnych wyzwaniach związanych ze zdrowiem psychicznym jako „emocjonalny i szczęśliwy”, a sam występ jako „wspaniały” w kontekście finałowego meczu. Podczas gdy na murawie trwała radość piłkarzy, loża honorowa była świadectwem instytucjonalnego szacunku i sportowej satysfakcji. Dżudda zobaczyła zwycięstwo, które wzmacnia zespół, a wieczór Laporta zamknął z uśmiechem, kolejnym trofeum i protokołem wymuszoną gratulacją od największego rywala klubu.

beinsports35 dni temu
Czytaj więcej
Szanowni Państwo Drobne wyjaśnienie dlaczego po Argirelinie moja żona wprowadziła krem z peptydem Syn-Ake. Badania na 45 osobach pokazały: krem z 4%...
X.com

Szanowni Państwo Drobne wyjaśnienie dlaczego po Argirelinie moja żona wprowadziła krem z peptydem Syn-Ake. Badania na 45 osobach pokazały: krem z 4%...

Szanowni Państwo Drobne wyjaśnienie dlaczego po Argirelinie moja żona wprowadziła krem z peptydem Syn-Ake. Badania na 45 osobach pokazały: krem z 4% Syn-Ake wygładził zmarszczki na czole nawet o 52% po 4 tygodniach (źródło: F. Gorouhi, H. I. Maibach, Role of topical peptides in https://t.co/dpHoEdFjjL

X.com36 dni temu
Czytaj więcej
Simeone przeprasza Viniciusa. "Nie zachowałem się właściwie"Newsy

Simeone przeprasza Viniciusa. "Nie zachowałem się właściwie"

Diego Simeone, szkoleniowiec Atletico Madryt, postanowił przeprosić Viniciusa Juniora z Realu Madryt za swoje zachowanie podczas derbowego starcia w półfinale Superpucharu Hiszpanii. Napięta atmosfera towarzyszyła spotkaniu, które Królewscy wygrali 2:1. Incydent miał miejsce pod koniec drugiej połowy, gdy Vinicius schodził z boiska. Według doniesień, doszło do słownej potyczki między brazylijskim skrzydłowym a argentyńskim trenerem, podczas której Simeone miał zasugerować, że prezydent Realu, Florentino Perez, sprzeda Viniciusa. W obliczu zbliżającego się meczu Atletico w Pucharze Króla przeciwko Deportivo La Coruna, Simeone przyznał na konferencji prasowej, że żałuje swoich słów i gestów. „Przede wszystkim chciałbym przeprosić Florentino Pereza i Viniciusa za incydent z ostatniego dnia. Nie zachowałem się właściwie i zdaję sobie z tego sprawę” – powiedział Simeone. Jego zachowanie spotkało się z krytyką ze strony Xabiego Alonso, który zarzucił mu brak sportowego ducha. Simeone podkreślił jednak, że nie oczekuje wybaczenia. Odnosząc się do niedzielnego finału Superpucharu, w którym Barcelona pokonała Real Madryt, trener Atletico stwierdził: „Real Madryt zasłużył na awans. Barcelona to bardzo dobry zespół i prezentuje bardzo silny styl gry”. Atletico Madryt zajmuje obecnie czwarte miejsce w La Lidze, ze stratą jedenastu punktów do liderującej Barcelony. Szanse na zdobycie mistrzostwa Hiszpanii są niewielkie, podobnie jak pewność awansu do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Puchar Króla wydaje się być najbardziej realną drogą do zdobycia trofeum w tym sezonie. Zapytany o swoją motywację po piętnastu latach pracy w klubie, Simeone odparł: „Odpowiedzialność jest obecna od pierwszego dnia. Nie odrywa mnie to od celu, wiem, co mam zrobić i jak mam to zrobić. Nie przestanę, dopóki nie wyczerpią mi się siły”. Mimo trudnej sytuacji w lidze, Argentyńczyk nie zamierza odpuszczać. Przed nim jednak trudne zadanie w Pucharze Króla. Deportivo La Coruna, choć gra w drugiej lidze, wyeliminowało już Mallorcę i jest znane ze swojej waleczności i umiejętności kontrataków. „To odważna drużyna, dysponująca znaczną siłą w kontratakach, która walczy do końca, niezależnie od wyniku. Wyeliminowali Mallorcę, o której wiemy, że nie oddaje nic za darmo. To będzie trudny i wymagający mecz” – podsumował Simeone.

beinsports36 dni temu
Czytaj więcej