Andoni Iraola, menedżer Bournemouth, wyraził rozczarowanie po remisie 1:1 z Brighton, określając wynik jako "bardzo surowy" dla swojej drużyny. Mimo to, przyznał, że trudno było obwinić zawodników za "niesamowite" wyrównujące trafienie gospodarzy.
Bournemouth było bliskie wywiezienia trzech punktów z American Express Stadium po bramce z rzutu karnego Marcusa Taverniera w 32. minucie. Początkowo Amine Adli otrzymał żółtą kartkę za symulację po starciu z Bartem Verbruggenem, jednak decyzja została zmieniona po analizie VAR, co ostatecznie doprowadziło do prowadzenia gości.
Brighton zdominowało drugą połowę, wywierając presję na obronę Bournemouth, która ostatecznie skapitulowała w 91. minucie. Bohaterem gospodarzy został Charalampos Kostoulas, który popisał się spektakularnym strzałem "nożycami" do siatki. "Wisienki" straciły w tym sezonie już 18 punktów z wygranych pozycji, co jest najgorszym wynikiem w Premier League.
Iraola, choć zawiedziony, nie mógł nic zarzucić swoim podopiecznym w obliczu tak wyjątkowej bramki. "To bardzo surowo, bardzo surowo dla nas, bo byliśmy tak blisko zdobycia trzech punktów," powiedział w rozmowie z BBC Match of the Day. "Rozegraliśmy naprawdę dobrą pierwszą połowę i mieliśmy swoje szanse, strzeliliśmy jednego gola i kontrolowaliśmy mecz. W drugiej połowie zabrakło nam energii, by utrzymać ten poziom intensywności i musieliśmy bronić nieco niżej, zwłaszcza po zmianach w Brighton, ale radziliśmy sobie dobrze. Na koniec, to niesamowity gol Kostoulasa. Widziałem powtórkę i bardzo trudno jest winić zawodników. Mieliśmy przed nim [Marcosem] Senesiego, ale to było uderzenie z "bicza", w samo okienko. To niesamowite. Patrząc na powtórkę, próbowałem zobaczyć, co mogliśmy zrobić lepiej, ale to niemożliwe."
Podczas gdy Bournemouth dominowało w pierwszej połowie, Brighton przejęło inicjatywę w drugiej, posiadając 73,3% piłki i oddając 13 strzałów, podczas gdy goście wykonali tylko cztery, z czego żaden nie trafił w światło bramki. Drużyna Iraoli wygrała tylko jeden z ostatnich 13 meczów w Premier League (5 remisów, 7 porażek), a także odpadła z FA Cup po rzutach karnych w meczu z Newcastle United (3:3).
"Musieliśmy bronić głęboko i kompaktowo, i tak jak w pierwszej połowie, trzeba było zebrać się trochę bardziej," dodał Iraola. "Wiesz, że prawdopodobnie stracisz jakieś stałe fragmenty gry i musisz robić podstawowe rzeczy i bronić swojego pola karnego. Ostatnio byliśmy bardzo blisko wygranej, i to na trudnych stadionach, na przykład przeciwko Newcastle w pucharze, a potem przegrywamy po karnych. Może przed meczem powiedziałbyś, że jeden punkt to dobry wynik, Brighton na wyjeździe to trudne miejsce, ale patrząc na to, jak potoczył się mecz, możemy nie uważać tego za dobry wynik dla nas."