
Athletic Club beat Atalanta! 🔴⚪️ Who’s your Man of the Match?
Athletic Club beat Atalanta! 🔴⚪️ Who’s your Man of the Match? https://t.co/1ZidewH5Tw
Najnowsze wiadomości ze świata piłki nożnej(1195 newsów)

Athletic Club beat Atalanta! 🔴⚪️ Who’s your Man of the Match? https://t.co/1ZidewH5Tw

🚨🔴🟡 EXCLUSIVE: Noa Lang to Galatasaray, here we go! Deal agreed right now between clubs. Loan deal for €2m fee plus €30m buy option clause, accepted by Napoli. Lang will have higher salary than current one at Napoli if Galatasaray sign him on permanent deal in June. https://t.co/KFfwZ2nfrO
NewsyPorażka w finale Pucharu Narodów Afryki 2025 na własnym terenie, w tak dramatycznych okolicznościach przeciwko Senegalowi, pozostawiła głęboką ranę w sercach Marokańczyków. Po kilku dniach potrzebnych na przetrawienie emocji, kapitan reprezentacji i gwiazda Paris Saint-Germain, Achraf Hakimi, postanowił podzielić się swoimi przemyśleniami. Prawa obrońca miał odegrać kluczową rolę w decydującym meczu. Był uczestnikiem jednego z najbardziej kontrowersyjnych momentów spotkania, po faulu na nim Senegalowi odebrano bramkę w końcówce. Wielu spodziewało się, że to właśnie Hakimi podejdzie do decydującego rzutu karnego, jednak inicjatywę przejął Brahim Díaz, który był najlepszym zawodnikiem Maroka w całym turnieju. Niestety, wynik tej serii jedenastek przeszedł do bolesnej historii. Zamiast podsycać dyskusje i kontrowersje, Hakimi wybrał inną ścieżkę. Za pośrednictwem mediów społecznościowych, obrońca PSG opublikował oświadczenie, które wyróżniało się spokojem i wdzięcznością. „Po bardzo trudnych dniach, podczas których starałem się przetrawić wszystko, co się wydarzyło, poczułem potrzebę, by mówić prosto z serca” – napisał, podkreślając, że przemawia przede wszystkim jako Marokańczyk. W swoim przesłaniu Hakimi podziękował władzom za umożliwienie organizacji turnieju w Maroku oraz prezesowi federacji Fouziemu Lekjaa za wsparcie. Jednak najważniejsza część jego słów skierowana była do kibiców. „Byliście naszym dwunastym zawodnikiem” – podkreślił, zaznaczając, jak ogromne wsparcie tłumu niosło drużynę przez wszystkie emocjonalne wzloty i upadki. W jego oczach ta więź między zespołem a narodem była największym osiągnięciem tego turnieju, niezależnie od końcowego wyniku. Wyraził również głębokie uznanie dla selekcjonera Walida Regragui i swoich kolegów z drużyny, podkreślając 35 dni jedności, poświęcenia i dyscypliny, które zdefiniowały ich podróż. Dla niego ta grupa zrobiła więcej niż tylko rywalizowała – pokazała światu, że Maroko jest rozwijającą się potęgą piłkarską, zdolną inspirować daleko poza boiskiem. Pomimo kontrowersyjnych sytuacji na boisku, Hakimi świadomie zdecydował się nie komentować ich, skupiając się na przekształceniu rozczarowania w przesłanie jedności i dumy. Porażka nadal będzie boleć, ale słowa Achrafa Hakimiego oferują inną perspektywę, podkreślając, że Maroko jest już nie tylko okazjonalnym pretendentem, ale szanowaną i podziwianą siłą w afrykańskiej i światowej piłce nożnej.
NewsyAtletico Madryt zmarnowało szansę na umocnienie swojej pozycji w czołówce Ligi Mistrzów, remisując 1:1 z Galatasaray na wyjeździe. Ten wynik pozostawia zespół Diego Simeone na ósmym miejscu w tabeli z 13 punktami, co przed ostatnią kolejką fazy grupowej i końcówką środowych zmagań, stawia ich w niepewnej sytuacji. Mogli oni bowiem zrównać się punktami z drugim w stawce Realem Madryt. Spotkanie rozpoczęło się od szybkiego ataku gości. Julian Alvarez trafił w boczną siatkę, a następnie Giovanni Simeone, po dośrodkowaniu Matteo Ruggeriego z lewego skrzydła, głową skierował piłkę do bramki, dając swojej drużynie wczesne prowadzenie. Niestety, radość nie trwała długo. W 20. minucie Galatasaray wyrównało po kuriozalnym błędzie defensywy Atletico. Marcos Llorente, nie będąc pod presją rywala, skierował do własnej bramki niskie dośrodkowanie Rolanda Sallai w polu karnym. Po przerwie Atletico dominowało na boisku, ale brakowało skuteczności pod bramką strzeżoną przez Ugurcana Cakira. Alvarez próbował z dystansu, a Giovanni Simeone dogrywał wzdłuż bramki, szukając Alexandra Sorlotha, jednak bez powodzenia. W międzyczasie David Hancko widział swoją próbę wybbitą z linii bramkowej przez Abdulkerima Bardakciego tuż przed godziną gry. Antoine Griezmann w końcówce meczu próbował zaskoczyć bramkarza strzałem z rzutu wolnego, ale ten zdołał sparować piłkę na słupek, co ostatecznie przypieczętowało podział punktów. Niewątpliwie Diego Simeone będzie zastanawiał się, jak jego zespół nie wywiózł trzech punktów z Rams Park. Statystyki xG (oczekiwane bramki) przemawiały za Atletico (1.43 z 15 strzałów) w porównaniu do Galatasaray (0.5 z 7 prób). Alvarez oddał najwięcej strzałów (cztery), ale nie potrafił pokonać Cakira, co oznacza, że jest to jego najgorsza seria bez gola od momentu przyjścia do stolicy Hiszpanii. Jan Oblak natomiast dołączył do elitarnego grona graczy z ponad 100 występami w Lidze Mistrzów pod wodzą tego samego trenera, stając się piątym takim zawodnikiem w historii.
A new era of AI video starts here! Produce cinematic 8K videos up to 60 seconds with HDR and advanced hybrid intelligence. Less friction. More speed. Hollywood-style results.
A new era of AI video starts here! Produce cinematic 8K videos up to 60 seconds with HDR and advanced hybrid intelligence. Less friction. More speed. Hollywood-style results.
A new era of AI video starts here! Produce cinematic 8K videos up to 60 seconds with HDR and advanced hybrid intelligence. Less friction. More speed. Hollywood-style results.
A new era of AI video starts here! Produce cinematic 8K videos up to 60 seconds with HDR and advanced hybrid intelligence. Less friction. More speed. Hollywood-style results.
A new era of AI video starts here! Produce cinematic 8K videos up to 60 seconds with HDR and advanced hybrid intelligence. Less friction. More speed. Hollywood-style results.
Po efektownym zwycięstwie Realu Madryt nad AS Monaco (6:1), w którym Vinícius Júnior pojawił się na murawie od pierwszych minut, brazylijski skrzydłowy skierował do kibiców "Królewskich" poruszające przesłanie. 25-latek, odnosząc się do ostatnich trudnych tygodni, wyznał: „Jestem tylko człowiekiem”. Jednocześnie rozwiał wszelkie spekulacje dotyczące swojej przyszłości w klubie, uspokajając, że mimo zbliżającego się końca kontraktu, jest spokojny w kwestii ewentualnego przedłużenia umowy z "Los Blancos". Chwila szczerej emocjonalnej otwartości miała miejsce podczas wywiadu pomeczowego. Vinícius Júnior opowiedział dziennikarzom o swoich zmaganiach z kondycją psychiczną w ostatnich tygodniach, które były pełne wzlotów i upadków zarówno dla niego, jak i dla całego zespołu. Przyznał, że gwizdy części kibiców mocno go dotknęły i raniły. Brazylijczyk, grający dla "największego klubu na świecie", zdaje sobie sprawę z ogromnych oczekiwań, ale podkreśla swoją ludzką naturę. „Nie chcę być wygwizdywany u siebie, gdzie czuję się bardzo komfortowo. W ostatnich meczach nie czułem się komfortowo, bo za każdym razem, gdy coś robiłem źle, byłem wygwizdywany”, wyznał Vinícius Jr. Skrzydłowy Realu podkreślił również potrzebę jedności w zespole i zdystansował się od medialnego szumu związanego ze zmianami w strukturach sportowych klubu. Zaprzeczył, jakoby miał jakikolwiek wpływ na zwolnienie Xabiego Alonso, a jednocześnie wyraził swoje poparcie dla nowego szkoleniowca, Arbeloi.
NewsyJuż dziś wieczorem oczy europejskiej piłki nożnej skierują się na Pragę, gdzie Slavia zmierzy się z FC Barceloną w ramach fazy grupowej Ligi Mistrzów. To spotkanie, które może zadecydować o dalszych losach obu drużyn w prestiżowych rozgrywkach. Czeski zespół, mimo trudnej sytuacji w grupie, liczy na przełamanie i sprawienie niespodzianki na własnym stadionie, podczas gdy Duma Katalonii potrzebuje zwycięstwa, aby utrzymać się w walce o awans. Slavia Praga przystępuje do tego meczu ze świadomością starcia z jednym z europejskich gigantów. Choć w obecnej edycji Ligi Mistrzów Czesi wciąż czekają na swoje pierwsze zwycięstwo, ich siła na własnym boisku oraz agresywny styl gry mogą sprawić problemy każdemu rywalowi. Wspierani przez gorący doping swoich kibiców, piłkarze Slavii marzą o stworzeniu twierdzy nie do zdobycia i o wielkiej europejskiej nocy. Choć wyniki nie zawsze odzwierciedlają potencjał, Slavia pokazała już, że potrafi rywalizować i stawiać opór bardziej utytułowanym przeciwnikom. Kluczem do sukcesu będzie żelazna organizacja w defensywie i maksymalne wykorzystanie każdej nadarzającej się okazji pod bramką rywala. Błąd będzie kosztował bardzo wiele, zwłaszcza przeciwko drużynie, która potrafi bezlitośnie karać pomyłki. Zupełnie inne nastroje panują w obozie Barcelony. Hansi Flick i jego podopieczni zdają sobie sprawę, że zwycięstwo jest absolutnie niezbędne, aby pozostać w grze o bezpośredni awans do kolejnej fazy. Katalończycy zanotowali dotychczas nierówną kampanię w Lidze Mistrzów, a to spotkanie jest idealną szansą na odwrócenie losów i odbudowanie pewności siebie. Mimo kilku znaczących osłabień, Blaugrana wciąż dysponuje zawodnikami, którzy potrafią przesądzić o wyniku. Robert Lewandowski pozostaje głównym zagrożeniem pod bramką rywala, a Raphinha wnosi szybkość i kreatywność na skrzydłach. Zdolność Barcelony do kontrolowania posiadania piłki i kreowania sytuacji będzie kluczowa, aby narzucić swój styl gry w wymagającym otoczeniu. Starcie Slavii z Barceloną to zderzenie dwóch odmiennych filozofii. Gospodarze postawią na intensywność, pressing i energię płynącą z trybun, podczas gdy goście będą próbowali zdominować rywala jakością techniczną i doświadczeniem zdobytym na europejskiej scenie. Kto okaże się lepszy w tym pojedynku?

🚨🟢🟡 Harry Amass, set to join Norwich on loan deal from Manchester United. Final details to be sorted on Thursday. https://t.co/w9ZXKv2cSp

Leon Jakirović will undergo his medical at Inter in the upcoming days after deal done on Monday. 🇭🇷 The day could be Friday. ⤵️⚫️🔵
NewsyLiga Mistrzów to nie tylko walka o trofeum, ale także pole bitwy, gdzie każda wpadka może kosztować wiele. Olympique de Marseille i Liverpool, mimo że nie są jeszcze na skraju eliminacji, czują na plecach oddech presji. Obie drużyny, prowadzone odpowiednio przez Roberto De Zerbiego i Arne Sloota, mierzą się z falą nieprzewidywalnych wyników, które znacząco odbiegają od przedsezonowych oczekiwań. W tabeli Ligi Mistrzów Marsylia plasuje się na 17. miejscu z dorobkiem dziewięciu punktów, podczas gdy Liverpool zajmuje 11. pozycję z dwunastoma oczkami. Te liczby nie odzwierciedlają ambicji, jakie obie ekipy pokładały w tegorocznych rozgrywkach. Kampania Marsylii to istny rollercoaster – od pewnych zwycięstw w krajowych pucharach po bolesne porażki z PSG w Superpucharze Francji, Nantes w Ligue 1, a także niepowodzenie w Lidze Mistrzów przeciwko Sportingowi. Liverpool nie może pochwalić się znacznie lepszym bilansem. „The Reds” stracili grunt pod nogami w Premier League, notując między innymi rozczarowujący remis z Arsenalem. Jedynym jasnym punktem w europejskich rozgrywkach było kluczowe zwycięstwo nad Interem Mediolan, które dało pewien oddech. W tej trudnej sytuacji, powrót do zespołu egipskiego asa, Mohameda Salaha, może okazać się zbawienny. Piłkarz dołączył do treningów po udziale w Pucharze Narodów Afryki, gdzie co prawda nabrał rytmu meczowego, ale jednocześnie przeżył rozczarowanie związane z wczesnym odpadnięciem jego reprezentacji. Salah spędził 35 dni z dala od klubu, a jego Egipt zajął czwarte miejsce w turnieju, przegrywając w półfinale z Senegalem i ulegając Nigerii w meczu o trzecie miejsce po rzutach karnych. Teraz napastnik wraca do Liverpoolu w znacznie spokojniejszej atmosferze niż ta, którą opuścił w grudniu. Jego obecność na boisku może dodać drużynie potrzebnej pewności siebie i jakości w ofensywie, co jest kluczowe w obliczu nadchodzącego, niezwykle ważnego starcia z Marsylią.
Jose Mourinho znów znalazł się w ogniu krytyki. Tym razem głos zabrał Lincoln Henrique, były pomocnik Fenerbahçe, który oskarżył portugalskiego szkoleniowca o brak szacunku podczas ich krótkiej współpracy w Turcji. Brazylijczyk podkreślił, że nawet liczne sukcesy i trofea nie usprawiedliwiają złego traktowania zawodników. „Nie dotrzymał słowa, złamał obietnicę” – powiedział 27-letni Lincoln w rozmowie z tureckim portalem Fanatik. „Wygrał niezliczone tytuły, nikt temu nie zaprzecza. Ale wobec mnie pokazał brak charakteru. W życiu charakter jest ważniejszy niż mistrzostwa – przynajmniej dla mnie”. Sytuacja miała eskalować podczas okresu przygotowawczego. Po zakończeniu wypożyczenia do Hull City, Lincoln udał się do Portugalii, spodziewając się dołączenia do Fenerbahçe na zgrupowaniu, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami z Mourinho. „Zanim pojechałem do Hull, rozmawiałem z nim i powiedział, że chce mnie zobaczyć na przedsezonowym obozie w Portugalii. Kiedy sezon się skończył, czekałem na telefon – ale nigdy nie nadszedł” – wyjaśnił Brazylijczyk. Mimo że znajdował się zaledwie kilkanaście minut od drużyny, Lincoln otrzymał polecenie powrotu do Stambułu i treningów indywidualnych. Największą frustrację wzbudził w nim fakt, że Mourinho odmówił bezpośredniej rozmowy. Jak twierdzi Lincoln, próbował skontaktować się z nim przez tłumacza, ale bezskutecznie. „Powiedział mi, żebym powiedział, co chcę, dyrektorowi sportowemu. Drużyna była w Portugalii, ja też, a mimo to odesłał mnie i kazał trenować osobno z Miha Zajcem” – relacjonuje były zawodnik. Dla Lincolna ta decyzja była symbolem rażącego braku szacunku ze strony trenera o tak uznanej renomie. Wspomniał również o grze na nie swojej nominalnej pozycji i występowaniu mimo poważnej kontuzji, czując się przy tym pozbawionym wsparcia ze strony sztabu szkoleniowego. „Zawsze dawałem z siebie wszystko dla klubu i drużyny. Nie jestem gwiazdą, ale na boisku oddałem wszystko i kochałem nosić tę koszulkę” – dodał. Po powrocie do Turcji czuł, że nigdy nie otrzymał prawdziwej szansy, co ostatecznie przypieczętowało zerwanie relacji. Słowa Lincolna Henrique ponownie rozpalają dyskusję na temat stylu przywództwa Jose Mourinho – trenera kojarzonego z sukcesami, ale często otoczonego kontrowersjami. Tym razem krytyka wykracza poza taktykę czy wyniki, skupiając się na czymś, co dla Lincolna jest cenniejsze niż jakiekolwiek trofeum: integralności osobistej.

🚨🐝 Official, story confirmed: Edoardo Bove has joined Watford on six months deal plus option to extend. Huge signing for Watford. 💛🖤 https://t.co/WfJbkdl07Y
Liga Mistrzów powraca w wielkim stylu, a pierwsze minuty dzisiejszych spotkań przyniosły nam już sporo emocji i bramek! W starciu pomiędzy Eintrachtem Frankfurt a Qarabagiem oglądamy prawdziwy festiwal strzelecki, a obie drużyny już zdążyły wpisać się na listę strzelców. Szczególnie imponująco prezentuje się młody napastnik Qarabagu, Duran, który po raz trzeci w tym sezonie pokonał bramkarza rywali w Lidze Mistrzów. Jego bramka, zdobyta po błyskawicznej akcji całego zespołu, była kwintesencją skuteczności i zgrania. Z kolei Eintracht Frankfurt odpowiedział trafieniem Cana Uzuna, który popisał się indywidualną akcją i precyzyjnym strzałem zza pola karnego. To pokazuje, że obie ekipy od początku meczu nastawione są na ofensywną grę. W drugim z dzisiejszych hitów, pomiędzy Galatasaray a Atlético Madryt, również nie brakowało emocji. Podopieczni Diego Simeone szybko objęli prowadzenie po bramce głową, która padła już w piątej minucie spotkania. To doskonały początek dla „Los Colchoneros”, którzy walczą o awans do fazy pucharowej. Dla bramkarza Atlético, Jana Oblaka, jest to szczególny wieczór – rozgrywa on swój setny mecz w Lidze Mistrzów, co jest znaczącym osiągnięciem w jego bogatej karierze. Oba mecze rozpoczęły się z lekkim opóźnieniem, ale gdy tylko sędziowie dali sygnał do gry, tempo spotkań natychmiast wzrosło. Atmosfera na stadionach, zwłaszcza w Stambule, jest elektryzująca, a kibice obu drużyn z pewnością liczą na kolejne gole i emocjonujące widowisko. Liga Mistrzów po raz kolejny udowadnia, dlaczego jest najbardziej prestiżowymi rozgrywkami klubowymi na świecie.
NewsyArne Slot, menedżer Liverpoolu, dał jasno do zrozumienia, że Mohamed Salah znajdzie się w wyjściowym składzie na środowy mecz Ligi Mistrzów przeciwko Olympique Marsylia. Po powrocie z Pucharu Narodów Afryki, Egipcjanin wydaje się być kluczową postacią w planach szkoleniowca. "Jestem naprawdę szczęśliwy i zadowolony, że wrócił" – powiedział Slot, podkreślając znaczenie Salaha dla drużyny. Jego słowa sugerują, że napięcia, które pojawiły się w ostatnich tygodniach, mogą być zażegnane. Przypomnijmy, że niedawno Salah publicznie stwierdził, że klub "rzucił go pod autobus", a jego relacje ze Slotem uległy pogorszeniu. W konsekwencji został pominięty w meczu przeciwko Interowi Mediolan. Od tamtego czasu sytuacja stopniowo się zmieniała. Salah powrócił do kadry, odegrał ważną rolę w zwycięstwie nad Brighton, a następnie udał się na zgrupowanie reprezentacji. Teraz, po powrocie z obowiązków reprezentacyjnych, jego reintegracja z zespołem wydaje się być zakończona. Slot podkreślił, jak obecność Salaha podnosi poziom gry zespołu: "Jeśli tworzysz coraz więcej okazji, to bardzo pomocne jest posiadanie Mohameda Salaha" – zaznaczył, podkreślając jego decydującą wartość w ofensywie. Forma Salaha w barwach reprezentacji Egiptu tylko potwierdziła jego klasę. Zdobył cztery bramki w sześciu meczach Pucharu Narodów Afryki, pomagając swojej drużynie dotrzeć do półfinału i przypominając wszystkim o swojej konsekwencji na największych scenach. Ta dyspozycja, w połączeniu z potrzebą skuteczności Liverpoolu w europejskich rozgrywkach, sprawia, że jego spodziewany występ w Marsylii wydaje się być nie tyle ryzykiem, co koniecznością. Pomimo zainteresowania ze strony klubów z Arabii Saudyjskiej i spekulacji dotyczących jego przyszłości, Liverpool spodziewa się, że Salah pozostanie na Anfield przynajmniej do lata. Nadzieją klubu jest ochłodzenie atmosfery i wypełnienie przez napastnika kontraktu, który obowiązuje do 2027 roku. Na razie jednak uwaga skupia się na najbliższym wyzwaniu – trudnym wyjazdowym meczu w Lidze Mistrzów, gdzie Mohamed Salah wydaje się być gotowy, by ponownie objąć centralne miejsce na scenie, a Arne Slot wydaje się być bardzo zadowolony z możliwości ponownego umieszczenia go w świetle reflektorów.

🚨⚪️🔴 Ajax have completed all details of the agreement to sign young talent Samory Kone. He’s leaving Anderlecht and joining Ajax next week. https://t.co/qsBPStEtPS
NewsyKoniec legendarnych występów Lionela Messiego wydawał się być jasno określony. Argentyńska gwiazda niedawno przedłużyła kontrakt z Interem Miami, a wszystko wskazywało na to, że amerykański klub będzie ostatnim przystankiem w jego niezwykłej karierze. Jednak piłka nożna rzadko pozwala na definitywne zamknięcie pewnych rozdziałów. W Rosario, mieście, gdzie wszystko się zaczęło, marzenie o powrocie Messiego do macierzystego klubu, Newell's Old Boys, nigdy tak naprawdę nie wygasło. Klub z dzieciństwa Messiego ponownie znalazł się w centrum emocjonującej dyskusji, tym razem podsycanej przez słowa padające z ławki trenerskiej. Nowy projekt sportowy Newell's na rok 2026, prowadzony przez duet trenerski Favio Orsi i Sergio Gómez, wzbudził nadzieję. Pytani o odległą, lecz niezwykle kuszącą możliwość trenowania Messiego w przyszłości, obaj szkoleniowcy wyrazili szczerość i optymizm. „Wszyscy w Newell’s, łącznie z nami, wierzymy, że byłoby wspaniale, gdyby miał szansę zagrać dla swojego klubu i w swoim mieście. Byłoby to spełnienie marzeń nie tylko dla naszych kibiców, ale dla całego kraju” – powiedzieli. Nie padały żadne obietnice ani nie rozpoczęto negocjacji, ale publiczne wyrażenie wiary w taki scenariusz jest równie potężne. Dyskusja nie ograniczyła się tylko do sztabu szkoleniowego. Guillermo Muñoz, kandydat na prezydenta Newell's, również odniósł się do idei powrotu Messiego, stawiając decyzję ostatecznie w rękach samego zawodnika. „Najpierw musimy zobaczyć, czy Messi chce być związany z Newell’s. Nie wystarczy powiedzieć ‘kiedyś’. Obserwowanie Messiego wzrusza mnie, ale nikt nie jest ponad klubem” – powiedział w rozmowie z TNT Sports. To stwierdzenie balansuje między pragnieniem, szacunkiem instytucjonalnym a realiami. Obecnie powrót Messiego do argentyńskiej piłki wydaje się mało prawdopodobny. Jego życie w Miami jest stabilne, komfortowe i konkurencyjne. Jednak w kraju, gdzie futbol jest przeżywany niczym religia, marzenia nie znają kontraktów ani długoterminowych planów. Dla Rosario, dla Newell's i dla milionów fanów, wizja zamknięcia kariery przez mistrza świata tam, gdzie wszystko się zaczęło, pozostaje żywa. Ponieważ w Argentynie, jeśli chodzi o Messiego, niemożliwe zawsze zostawia lekko uchylone drzwi.
🚨🔴⚪️ EXCL: Atlético Madrid agree to sign 19...
News
Marseille pozyskuje Victora Josepha z Sochaux
News
Dro Fernández podpisał kontrakt z PSG do 2030...
News
Neres i Milinkovic-Savic kontuzjowani przed k...
News
Douglas Luiz wraca do Aston Villi. Brazylijcz...
News
When the mrs asks if she can get involved 😭�...
Skrót