Hakimi po finale Pucharu Narodów Afryki: "Mówię prosto z serca"
beinsports
6 dni temu

Porażka w finale Pucharu Narodów Afryki 2025 na własnym terenie, w tak dramatycznych okolicznościach przeciwko Senegalowi, pozostawiła głęboką ranę w sercach Marokańczyków. Po kilku dniach potrzebnych na przetrawienie emocji, kapitan reprezentacji i gwiazda Paris Saint-Germain, Achraf Hakimi, postanowił podzielić się swoimi przemyśleniami.
Prawa obrońca miał odegrać kluczową rolę w decydującym meczu. Był uczestnikiem jednego z najbardziej kontrowersyjnych momentów spotkania, po faulu na nim Senegalowi odebrano bramkę w końcówce. Wielu spodziewało się, że to właśnie Hakimi podejdzie do decydującego rzutu karnego, jednak inicjatywę przejął Brahim Díaz, który był najlepszym zawodnikiem Maroka w całym turnieju. Niestety, wynik tej serii jedenastek przeszedł do bolesnej historii.
Zamiast podsycać dyskusje i kontrowersje, Hakimi wybrał inną ścieżkę. Za pośrednictwem mediów społecznościowych, obrońca PSG opublikował oświadczenie, które wyróżniało się spokojem i wdzięcznością. „Po bardzo trudnych dniach, podczas których starałem się przetrawić wszystko, co się wydarzyło, poczułem potrzebę, by mówić prosto z serca” – napisał, podkreślając, że przemawia przede wszystkim jako Marokańczyk.
W swoim przesłaniu Hakimi podziękował władzom za umożliwienie organizacji turnieju w Maroku oraz prezesowi federacji Fouziemu Lekjaa za wsparcie. Jednak najważniejsza część jego słów skierowana była do kibiców. „Byliście naszym dwunastym zawodnikiem” – podkreślił, zaznaczając, jak ogromne wsparcie tłumu niosło drużynę przez wszystkie emocjonalne wzloty i upadki. W jego oczach ta więź między zespołem a narodem była największym osiągnięciem tego turnieju, niezależnie od końcowego wyniku.
Wyraził również głębokie uznanie dla selekcjonera Walida Regragui i swoich kolegów z drużyny, podkreślając 35 dni jedności, poświęcenia i dyscypliny, które zdefiniowały ich podróż. Dla niego ta grupa zrobiła więcej niż tylko rywalizowała – pokazała światu, że Maroko jest rozwijającą się potęgą piłkarską, zdolną inspirować daleko poza boiskiem. Pomimo kontrowersyjnych sytuacji na boisku, Hakimi świadomie zdecydował się nie komentować ich, skupiając się na przekształceniu rozczarowania w przesłanie jedności i dumy. Porażka nadal będzie boleć, ale słowa Achrafa Hakimiego oferują inną perspektywę, podkreślając, że Maroko jest już nie tylko okazjonalnym pretendentem, ale szanowaną i podziwianą siłą w afrykańskiej i światowej piłce nożnej.