Regragui po awansie do finału AFCON: "Musimy zmienić DNA, przyzwyczaić się do gry w półfinałach"
beinsports
12 dni temu

Marokański selekcjoner Walid Regragui podkreśla potrzebę dalszego rozwoju swojej drużyny, nawet po awansie do finału Pucharu Narodów Afryki. Mimo zwycięstwa i historycznego osiągnięcia, szkoleniowiec widzi pole do poprawy, szczególnie w kontekście radzenia sobie z presją w kluczowych momentach.
"Mieliśmy przed sobą bardzo solidnego przeciwnika. Wciąż mamy pole do poprawy. Mamy ducha walki, chęć gry dla koszulki. To zawsze był mój cel, aby to zaszczepić" – powiedział Regragui po zaciętym półfinale z Nigerią, który zakończył się remisem 0:0 i serią rzutów karnych. Bohaterem Marokańczyków okazał się bramkarz Yassine Bounou, który obronił dwa strzały, otwierając drogę do zwycięstwa Youssefowi En-Nesyriemu. Awans do finału, pierwszego od 2004 roku, jest dla Maroka ważnym krokiem, zwłaszcza po sukcesie na Mistrzostwach Świata w Katarze.
Regragui wyraźnie akcentuje potrzebę zmiany mentalności zespołu. "Musimy zmienić nasze DNA. Musimy przyzwyczaić się do gry w półfinałach. Im bardziej będziemy konsekwentni, tym więcej tytułów będziemy w stanie zdobyć" – zaznaczył. Selekcjoner podkreśla także znaczenie pewności siebie, która nie powinna być mylona z arogancją. Jego głównym celem jest teraz doprowadzenie drużyny do zwycięstwa w finale, który określił jako "wspaniały mecz z najlepszymi afrykańskimi drużynami ostatnich trzech lat".
Finałowy rywal Maroka, Senegal, również prezentuje się znakomicie, co zapowiada elektryzujące widowisko. Dla Maroka, które triumfowało w Pucharze Narodów Afryki tylko raz, w 1976 roku, będzie to szansa na powtórzenie historycznego sukcesu. Mecz półfinałowy z Nigerią nie był widowiskiem porywającym pod względem jakości ofensywnej. Marokańczycy oddali 16 strzałów, ale ich oczekiwana liczba goli (xG) wyniosła zaledwie 0.8. Nigeria z kolei miała tylko dwa uderzenia na bramkę, co jest ich najniższym wynikiem w historii występów w AFCON. Trener Nigeryjczyków, Eric Chelle, przyznał, że jego drużyna zmagała się z brakiem ruchu i mocy, co utrudniało realizację taktyki wysokiego pressingu.