Cole Palmer marzy o grze w czerwonych barwach Manchesteru United
beinsports
2 godz. temu
Manchester United nie zdołał pozyskać Cole'a Palmera w czasach juniorskich, a utalentowany pomocnik ofensywny spędził następnie 15 lat w akademii Manchesteru City. W 2023 roku opuścił Etihad, przenosząc się do Chelsea za 42,5 miliona funtów, jednak jego przyszłość w Londynie zaczyna budzić coraz więcej pytań.
Według informacji SunSport, reprezentant Anglii byłby skłonny wrócić do Manchesteru, choć całkowicie wyklucza powrót do City. Palmer wolałby spełnić swoje dziecięce marzenie i zagrać dla United, klubu, którego jest kibicem od dziecka i gdzie jego idolem był Wayne Rooney. Kontuzje pachwiny ograniczyły jego udział w bieżącym sezonie, a mimo że ma kontrakt z Chelsea ważny do 2033 roku, jego sytuacja jest uważnie monitorowana przez władze Manchesteru United.
Dodatkowym czynnikiem, który może otworzyć drzwi dla Palmera na Old Trafford, jest potencjalny letni transfer Bruno Fernandesa. Angielski pomocnik mógłby być idealnym zastępstwem dla Portugalczyka w składzie Czerwonych Diabłów. Kluczową postacią w całej tej układance jest Jason Wilcox, obecny dyrektor sportowy United, który nadzorował akademię City w czasie rozwoju Palmera i zawsze wierzył w jego ogromny potencjał. "Zawsze uważał, że może stać się jednym z najlepszych graczy na świecie" - podkreślają źródła zbliżone do klubu.
Transfer Palmera do Manchesteru United byłby nie tylko sportowym wzmocnieniem, ale także spełnieniem marzeń zawodnika, który od lat kibicuje temu klubowi. Pozostaje pytanie, czy Chelsea będzie skłonna puścić jednego ze swoich najzdolniejszych graczy, zwłaszcza biorąc pod uwagę długość jego kontraktu i potencjalne straty finansowe związane z takim ruchem.