Porażka Realu Madryt w Pucharze Króla. Arbeloa bierze winę na siebie
beinsports
12 dni temu

Alvaro Arbeloa, nowy trener Realu Madryt, wziął na siebie pełną odpowiedzialność za szokującą eliminację swojej drużyny z Pucharu Króla. Królewscy przegrali 3:2 z drugoligowym Albacete, co dla Arbeloi oznaczało bolesny debiut na ławce trenerskiej.
Niespodzianka stała się faktem na Estadio Carlos Belmonte, gdzie Albacete, zajmujące dopiero 17. miejsce w tabeli drugiej ligi hiszpańskiej, pokonało faworyzowany Real Madryt. Mimo dwukrotnego odrabiania strat przez gości, to gospodarze cieszyli się ze zwycięstwa po bramce straconej w doliczonym czasie gry. Dla Arbeloi, który przejął stery po odejściu Carlo Ancelottiego, była to pierwsza porażka w roli trenera pierwszej drużyny.
„Zawsze w tym klubie nawet remis jest zły – to tragedia. To bolesne i jestem pewien, że wszyscy nasi fani cierpią. Znaliśmy trudności, jakie nas czekają; widzieliśmy to już przeciwko Talavera [w poprzedniej rundzie]. Jestem odpowiedzialny za to, ja jestem winowajcą.” – powiedział Arbeloa na pomeczowej konferencji prasowej, nie ukrywając rozczarowania wynikiem.
Pomimo tej spektakularnej wpadki, Real Madryt nadal ma szanse na zdobycie trofeów w tym sezonie. Drużyna jest w dobrej sytuacji w Lidze Mistrzów i zajmuje drugie miejsce w La Liga, tracąc cztery punkty do Barcelony. Arbeloa zapowiedział, że porażka z Albacete będzie dla niego i jego zespołu lekcją. „Nie boję się porażki. Rozumiem każdego, kto chce opisać tę porażkę jako porażkę. Porażka jest na drodze do sukcesu. To uczyni mnie lepszym. To uczyni nas wszystkich lepszymi. Nie boję się porażki. Wiele razy w życiu ponosiłem porażki, z trudniejszymi eliminacjami niż ta. Teraz przygotujemy się do następnego meczu z najwyższym poświęceniem.” – dodał.
Do składu na mecz z Albacete nie zostali powołani Kylian Mbappe, Jude Bellingham i Thibaut Courtois. Pierwszy z nich leczy kontuzję, a pozostali dwaj mieli pozostać w Madrycie, aby odpocząć. Mimo to, Arbeloa desygnował do gry silny skład, w którym znaleźli się m.in. Vinicius Junior, Federico Valverde i Arda Guler. Trener nie żałuje swoich decyzji kadrowych, podkreślając, że „byłem przekonany, że zespół jest właściwy. Zawodnicy, którzy byli tam… to był świetny zespół. Mam świetną kadrę, pełną utalentowanych graczy, którzy mogą zrobić różnicę. Z nowym trenerem przez jeden dzień, trudno im było zrobić wszystko, o co prosiłem. Mamy wielu zawodników, których musimy jeszcze przywrócić do maksymalnego poziomu fizycznego.”