Maroko na szczycie Afryki? Atlasy Lwy blisko historycznego triumfu na własnej ziemi!
beinsports
12 dni temu

Marokańska reprezentacja, prowadzona przez Brahima Díaza, stoi przed historyczną szansą. Po 22 latach przerwy „Lwy Atlasu” ponownie zagrają w finale Pucharu Narodów Afryki, a co więcej, mają szansę sięgnąć po trofeum na własnej ziemi. Ich ostatnie sukcesy sugerują, że jesteśmy świadkami narodzin nowego afrykańskiego giganta.
Ten niedzielny mecz przeciwko Senegalowi będzie dla Maroka walką o drugi w historii tytuł mistrza kontynentu. Pierwszy i jedyny raz sztuka ta udała im się w 1976 roku. Ostatni finał, w 2004 roku, zakończył się bolesną porażką z Tunezją, co tylko potęguje marzenia o rewanżu i historycznym zwycięstwie.
Maroko przystępowało do tegorocznego turnieju nie tylko jako gospodarz, ale również jako jeden z głównych faworytów. Ta pozycja nie wzięła się znikąd. „Lwy Atlasu” od dłuższego czasu imponują formą na arenie międzynarodowej, a ich droga do finału była naznaczona serią spektakularnych zwycięstw.
Największym wydarzeniem, które ugruntowało pozycję Maroka na światowej scenie, był niespodziewany, ale w pełni zasłużony awans do półfinału Mistrzostw Świata w Katarze w 2022 roku. Tamta historyczna przygoda zakończyła się dopiero po porażce z Chorwacją w meczu o trzecie miejsce. Ale to nie był koniec ich dominacji. Impet „Lwów Atlasu” przełożył się na kolejne sukcesy: kwalifikację na Igrzyska Olimpijskie oraz historyczne zwycięstwo w Mistrzostwach Świata U-20, gdzie pokonali Argentynę.
Tradycyjnie afrykańskie drużyny często błyszczały na poziomie młodzieżowym, jednak Maroko wydaje się być pierwszym krajem, który z sukcesem przeniósł tę młodzieńczą energię i talent na poziom seniorski. To umacnia ich pozycję jako wschodzącej potęgi afrykańskiej piłki nożnej, a niedzielny finał może być ukoronowaniem tej niezwykłej podróży.