Manchester United w poszukiwaniu nowego trenera: Kluczowe znaczenie pierwszego wrażenia i rewolucja w Carrington
onefootball
12 dni temu
Manchester United wkroczył w decydującą fazę procesu wyboru nowego szkoleniowca, a na pierwszy plan wysuwa się jedno, kluczowe kryterium: jak kandydat prezentuje się i czuje w momencie „wejścia do klubu”. Choć może to brzmieć banalnie, jak pokazuje przykład Rubena Amorima, jest to kwestia o ogromnym znaczeniu. Władze klubu, a zwłaszcza Sir Jim Ratcliffe, początkowo widzieli w portugalskim trenerze osobowość zdolną udźwignąć ciężar prowadzenia tak wielkiego klubu. Jednak z czasem, według doniesień, pojawiło się poczucie, że Amorimowi brakowało „dojrzałości emocjonalnej” i po prostu nie był gotowy na to wyzwanie.
Ta kwestia pozostaje istotna, niezależnie od dynamicznych zmian we współczesnym futbolu. Problem Manchesteru United pogłębia dodatkowo specyficzny krajobraz ekonomiczny, który przez lata sprzyjał klubowi. Mówiąc wprost, brakuje obecnie trenerów o odpowiednim kalibrze. Analizując 12 klubów, które próbowały stworzyć Super Ligę – tych aspirujących do największych trofeów – okazuje się, że więcej jest tam szkoleniowców bez żadnych sukcesów, niż zdobywców Ligi Mistrzów. Jedynie Pep Guardiola i Hansi Flick mogą pochwalić się tym prestiżowym trofeum, a jeśli doliczyć Luisa Enrique z Paris Saint-Germain, to liczba ta wzrasta do trzech. Sytuacja jest niemal lustrzanym odbiciem tej sprzed dekady, gdy Guardiola był oczywistym wyborem, a United mogło postawić na legendę w osobie Jose Mourinho.
Współczesny futbol stworzył błędne koło, w którym rosnąca przepaść finansowa między klubami sprawia, że bardzo niewielu trenerów może zdobyć niezbędne doświadczenie i kwalifikacje do prowadzenia największych potęg. To tłumaczy odrodzone zainteresowanie Thomasem Tuchelem, który był bliski objęcia sterów latem 2024 roku. Posiada charyzmę, odpowiednie osiągnięcia i nowoczesne podejście, ale jego dostępność może skomplikować plany United, gdyż liczy on na udział w Mistrzostwach Świata do 19 lipca. Luis Enrique również jest omawiany, jednak wielu innych kandydatów niesie ze sobą podobne ryzyko jak Amorim. Pojawia się pytanie, jak na przykład odnajdzie się Andoni Iraola?
Przedstawiciele Manchesteru United podkreślają jednak kluczową różnicę w porównaniu do sytuacji z Amorimem – leży ona po drugiej stronie drzwi, przez które nowy trener wejdzie. Kultura i atmosfera panująca w ośrodku treningowym Carrington są opisywane jako „niebo i ziemia” w porównaniu do przeszłości. Nie są to tylko wewnętrzne przechwałki; potwierdzają to również inne osoby ze świata futbolu, w tym przedstawiciele rywalizujących klubów, które odwiedziły bazę treningową. Nadzieją jest, że te zmiany dadzą następcy Amorima znacznie większą szansę na sukces, biorąc pod uwagę, że poprzednik trafił do środowiska określanego mianem „toksycznego”.