Magiczny gol w doliczonym czasie gry! Brighton ratuje remis z Bournemouth po spektakularnym strzale
beinsports
8 dni temu

W drugiej połowie doliczonego czasu gry Charalampos Kostoulas zapewnił Brighton remis 1:1 z Bournemouth, strzelając przepiękną przewrotką. To był moment, który na długo pozostanie w pamięci kibiców.
Bournemouth, grające swój pierwszy mecz w Premier League bez Antoine'a Semenyo, który przeniósł się do Manchesteru City, było o krok od zdobycia trzech cennych punktów na American Express Stadium. Prowadzenie gościom dał w 32. minucie Marcus Tavernier z rzutu karnego. Jedenastka została podyktowana po tym, jak Amine Adli padł w polu karnym po starciu z Bartem Verbruggenem. Początkowo Adli został ukarany żółtą kartką za symulację, ale sędzia Paul Tierney, po analizie VAR, zmienił swoją decyzję, co wywołało furię trenera Brighton, Fabiana Hurzelera.
Brighton, które wcześniej dwukrotnie groźnie atakowało za sprawą Jacka Hinshelwooda, dominowało w posiadaniu piłki w drugiej połowie, ale wydawało się, że zmierza ku porażce. Wszystko zmieniło się w pierwszej z dziesięciu minut doliczonego czasu gry. Kostoulas przejął zgranie Jana Paula van Hecke na klatkę piersiową i popisał się akrobatycznym strzałem, który wpadł do siatki po lewej stronie bramki strzeżonej przez Djordje Petrovicia.
To kolejny raz, gdy Brighton zawdzięcza sukces rezerwowemu. Spektakularny gol Kostoulasa jest dziewiątym trafieniem zdobytym przez zawodnika wchodzącego z ławki w tym sezonie Premier League. Żaden inny zespół w lidze nie może pochwalić się taką skutecznością zmienników. Mimo że Bournemouth wygrało w statystyce oczekiwanych goli (xG) 1.33 do 1.05, większość tej przewagi pochodziła z rzutu karnego. Tavernier, strzelając swojego szóstego gola w tym sezonie we wszystkich rozgrywkach, ustanowił swój osobisty rekord. Był to również 55. rzut karny podyktowany przeciwko Brighton w Premier League, z czego 48 zostało zamienionych na bramki – obie te liczby są najwyższe w lidze od początku debiutanckiego sezonu Mew w 2017 roku.