Liga Mistrzów: Guardiola po porażce z Bodo/Glimt: "Wszystko jest przeciwko nam"
beinsports
7 dni temu

Manchester City zaliczył szokującą porażkę 1:3 z norweskim Bodo/Glimt w Lidze Mistrzów. Trener Pep Guardiola po meczu przyznał, że jego drużyna zmaga się z trudnościami, a wiele czynników działa obecnie na ich niekorzyść.
Podróż na północ od koła podbiegunowego okazała się dla "Obywateli" bardzo nieudana. Dwie bramki dla gospodarzy zdobył Kasper Hogh, a jedno trafienie dołożył Jens Peter Hauge. Sytuację Manchesteru City skomplikowało dodatkowo wyrzucenie z boiska Rodriego, który w ciągu zaledwie 53 sekund obejrzał dwie żółte kartki. Była to pierwsza czerwona kartka Hiszpana w historii jego występów w Lidze Mistrzów.
Bodo/Glimt, dla którego było to historyczne, pierwsze zwycięstwo w Champions League, jest zaledwie szóstą drużyną w historii rozgrywek, która zdołała strzelić trzy gole Manchesterowi City. Poprzednio sztuka ta udała się Realowi Madryt w lutym 2025 roku. Guardiola, którego zespół wygrał tylko jedno spotkanie we wszystkich rozgrywkach w 2026 roku, dostrzega podobieństwo między tym meczem a ostatnimi problemami swojej drużyny.
„Druga żółta kartka była trochę miękka, ale co zrobisz. W momencie, gdy prowadzili 3:1, a po minucie tracisz zawodnika, wszystko zaczyna działać przeciwko tobie. Dotyczy to wielu rzeczy, zwłaszcza po tym, jak zaczęliśmy Nowy Rok w Sunderland, gdzie zmarnowaliśmy sytuacje, a potem przyszły kolejne kontuzje i problemy zdrowotne, jak grypa Matheusa Nunesa. Jest wiele czynników, które działają przeciwko nam, a na tym poziomie, w Lidze Mistrzów, przeciwko tak silnym rywalom, utrzymanie takiej konsekwencji, jaką mieliśmy przez ostatnie miesiące, jest po prostu trudniejsze” – powiedział Guardiola.
Pomimo porażki, Manchester City wciąż zajmuje miejsce w pierwszej ósemce, jednak walka o bezpośredni awans do fazy pucharowej staje się coraz trudniejsza. W ostatnim meczu fazy grupowej zmierzą się z Galatasaray. W spotkaniu z Bodo/Glimt, mimo oddania 16 strzałów (dwukrotnie więcej niż rywale) i uzyskania wskaźnika xG na poziomie 1.2, "Obywatele" nie potrafili przełożyć przewagi na korzystny wynik. Gospodarze stworzyli sobie również pięć dogodnych okazji bramkowych, a do tego mieli jeszcze trafienia nieuznane i trafienie w słupek.
Guardiola nie zgodził się z sugestią, że jego zespół zaprezentował się płasko. „Nie zgadzam się. Nie mieliśmy do dyspozycji Jeremy'ego [Doku] czy Savinho, czyli naszych typowych skrzydłowych. W innych formacjach również brakowało nam kluczowych graczy, którzy zapewniają nam większą stabilność. Nie miałem jednak wrażenia, że drużyna nie była obecna na boisku. Bodo/Glimt jest bardzo dobrze zorganizowane, zmuszają cię do gry na zewnątrz, a my nie mieliśmy zawodników, którzy potrafiliby wygrać pojedynek jeden na jeden i stworzyć zagrożenie za ich plecami. Ogólnie rzecz biorąc, spisali się znakomicie, więc gratuluję im” – podsumował szkoleniowiec Manchesteru City.