Ethan Nwaneri: Od "angielskiego Lamine Yamala" do potencjalnego wypożyczenia. Co dalej z talentem Arsenalu?
beinsports
7 dni temu

Europa żyje erą młodych talentów, które błyskawicznie wdzierają się na salony. Najlepszym przykładem jest Lamine Yamal, który zadebiutował w lidze hiszpańskiej w wieku zaledwie 16 lat, a już dwa lata później jest kluczową postacią FC Barcelony i światowego futbolu. Po jego eksplozji na scenie, porównania stały się nieuniknione. Jednym z najczęściej wymienianych był Ethan Nwaneri, niezwykle utalentowany wychowanek Arsenalu – lewonożny, technicznie uzdolniony i naturalnie atakujący ze skrzydła.
Jego nazwisko trafiło do historii, gdy w wieku zaledwie 15 lat i 181 dni został najmłodszym debiutantem w historii Premier League. Wszystko wskazywało na to, że "Kanonierzy" odkryli diament generacyjny. Jednak kontekst rywalizacji spowolnił jego rozwój. Głównym problemem Nwaneriego nie jest brak talentu, ale hierarchia w klubie – a konkretnie obecność Bukayo Saki. Gwiazda Arsenalu operuje w tej samej strefie boiska i jest nietykalna dla Mikela Artety.
Choć Nwaneri miał pewien udział w poprzednim sezonie, korzystając z urazów w ataku, jego rola w obecnych rozgrywkach jest marginalna, co spycha go na margines pierwszego zespołu. W tej sytuacji w Arsenalu poważnie rozważa się wypożyczenie. Priorytet jest jasny: regularne minuty, ciągłość gry i konkurencyjne środowisko, w którym nastolatek może rozwijać się z dala od presji Londynu.
Do czołówki klubów zainteresowanych młodym Anglikiem dołączyły dwa zespoły: Crystal Palace i Olympique Marsylia. Według licznych doniesień, pierwszy kontakt już się odbył, a zainteresowanie jest autentyczne. Francuski klub wydaje się mieć obecnie silniejszą pozycję. W Marsylii profil Nwaneriego – młody i ofensywny – jest postrzegany jako atrakcyjna, krótkoterminowa inwestycja sportowa. Historia również działa na ich korzyść: natychmiastowy wpływ Masona Greenwooda wzmocnił gotowość klubu do stawiania na młode talenty z Premier League. Historia jest jasna. Nwaneri pozostaje ogromnym prospektem, ale futbol nie czeka. Kiedyś okrzyknięty "angielskim Lamine Yamalem", jego kolejny krok może wymagać wypożyczenia, aby uniknąć pułapki między oczekiwaniami a ławką rezerwowych.