Thomas Frank na rozdrożu. Puchar Anglii jedyną deską ratunku dla Tottenhamu?
onefootball
17 dni temu
Thomas Frank, menedżer Tottenhamu, znajduje się pod ogromną presją. Ostatnie wyniki, w tym bolesna porażka z Bournemouth, sprawiły, że atmosfera w klubie jest gęsta od niezadowolenia. Zawodnicy są rozgoryczeni, kibice apatyczni, a sam Frank przyznał, że odbudowa zespołu w jego stylu nie przynosi mu radości. Zwycięstwo w Pucharze Anglii może być dla niego ostatnią szansą na uratowanie posady, ale obecne problemy Tottenhamu nie wykazują oznak ustępowania.
Ostatnie tygodnie to pasmo rozczarowań dla „Kogutów”. Porażka z Bournemouth, przypieczętowana golem w doliczonym czasie gry, była prawdopodobnie najdotkliwszą klęską za kadencji Franka. Gwizdy towarzyszące jego podejściu do trybun kibiców na Vitality Stadium tylko potwierdziły rosnące niezadowolenie. Dodatkowo, incydent z kubkiem po kawie z logo Arsenalu, niezależnie od intencji, tylko podsycił napięcie w niewłaściwym momencie. Dla Franka, dla którego Puchar Anglii w czasach pracy w Brentford miał drugorzędne znaczenie, teraz staje się on kluczowy. Zwycięstwo w tych prestiżowych rozgrywkach, pierwszy raz od 1991 roku, mogłoby znacząco poprawić jego reputację.
Frank zapowiada, że w meczu z Aston Villą wystawi najsilniejszy możliwy skład, mimo napiętego terminarza. „Jestem bardzo, bardzo świadomy, że pucharowy bieg byłby fantastyczny. Puchar Anglii to największy i najbardziej historyczny turniej pucharowy, nie tylko w Wielkiej Brytanii i Anglii, ale także na świecie” – powiedział na przedmeczowej konferencji. W obronie ma pojawić się kapitan Cristian Romero, mimo jego niedawnego, emocjonalnego wpisu na Instagramie, w którym krytykował „innych ludzi” w klubie. Choć sprawa została wewnętrznie wyjaśniona, a Romero nie poniósł konsekwencji, jego słowa nadal rezonują w szatni, która wydaje się być rozdarta. Niepokojące sygnały płyną również od innych zawodników – Micky van de Ven konfrontował się z kibicami po meczu z Bournemouth, a Pedro Porro musiał być uspokajany przez bramkarza.
Problemy Franka mnożą się również z powodu kontuzji. Mohammed Kudus będzie pauzował do kwietnia z powodu urazu mięśnia czworogłowego, a uraz mięśnia dwugłowego uda Rodrigo Bentancura okazał się poważniejszy niż początkowo sądzono. W obliczu tych wyzwań, Puchar Anglii wydaje się być dla Franka jedyną nadzieją na odwrócenie losów sezonu i uratowanie posady. Jednak na drodze stoi mu Aston Villa Unaia Emery'ego, która w październiku pokonała Tottenham na ich stadionie. Trzydzieści pięć lat po ostatnim triumfie w tych rozgrywkach, Frank potrzebuje „magii” FA Cup, aby przywrócić iskrę w sezonie Tottenhamu. Może to być jego ostatnia szansa.