Cubarsí: "Kelner z McDonald's"
beinsports
1 godz. temu
Pau Cubarsí, jeden z najbardziej obiecujących talentów FC Barcelony, udzielił obszernego wywiadu dla L'Equipe, w którym podzielił się osobistymi anegdotami, opowiedział o swoich wzorach do naśladowania oraz rozwoju jako obrońcy.
Z uśmiechem na ustach Cubarsí wspomniał epizod z zeszłosezonowej Ligi Mistrzów: "Lekarz powiedział mi w przerwie, że potrzebuję szwów. Najpierw zapytałem, czy mogę zrobić selfie, żeby wysłać je mamie i dać jej znać, że wszystko w porządku. Jednocześnie chciałem mieć małą pamiątkę. Potem, żeby móc zagrać przeciwko Real Sociedad kilka dni później, musiałem nosić ochronny kask, który sprawiał, że wyglądałem jak pracownik McDonald's. Moi koledzy z drużyny nazywali mnie kelnerem z McDonald's" – powiedział środkowy obrońca, śmiejąc się.
Cubarsí pochwalił również swojego kolegę z drużyny, Lamine'a Yamala: "Mieliśmy bardzo podobne ścieżki kariery. On pod koniec rozwijał się jeszcze szybciej. Bardzo łatwo się z nim gra. Dajesz mu piłkę, a on decyduje o meczu. Od młodości miał w sobie to coś specjalnego, co pozwala mu zmienić przebieg spotkania. Kiedyś podczas treningu mieliśmy sytuację jeden na jeden, przeszedł mnie dryblingiem, poślizgnąłem się i wylądowałem na ziemi. Dokuczał mi z tego powodu przez cały tydzień."
Młody obrońca ujawnił także swoich głównych idoli: "Zawsze byli nimi Carles Puyol i Gerard Piqué. Starałem się uczyć od Puyola charakteru i sposobu prowadzenia drużyny. Od Piqué nauczyłem się rozegrania i pozycjonowania. To pomogło mi stać się zawodnikiem, którym jestem dzisiaj. Bardzo podziwiam również Van Dijka – wzór pod względem spokoju, przywództwa i sposobu rozpoczynania akcji." Cubarsí zastanawia się nad standardami, które sobie wyznacza: "Mogę popełniać błędy, jestem człowiekiem, ale muszę je minimalizować. Zawsze chcę dawać więcej i poprawiać się każdego dnia." Dzięki swojemu talentowi, charakterowi i poczuciu humoru młody obrońca zapowiada się na kluczowy element przyszłości Barcelony.