Piłkarze Manchesteru City zwrócą pieniądze kibicom po upokarzającej porażce z Bodo/Glimt
onefootball
6 dni temu
Piłkarze Manchesteru City postanowili zrekompensować swoim fanom upokarzającą porażkę w Lidze Mistrzów z norweskim Bodo/Glimt. Jak donosi "Daily Mail", wszyscy kibice, którzy wybrali się na mecz do Skandynawii, otrzymają zwrot kosztów biletów.
Drużyna Pepa Guardioli uległa norweskiemu mistrzowi 3:1 na stadionie Aspmyra, znajdującym się w mroźnych warunkach koła podbiegunowego. "To było upokarzające" – skomentował występ swojej drużyny Erling Braut Haaland, której gra pozostawiała wiele do życzenia. Porażka ta nastąpiła zaledwie cztery dni po przegranej z Manchesterem United na Old Trafford, co wydłuża niepokojącą serię "The Citizens".
Manchester City wygrał tylko dwa z ostatnich siedmiu meczów we wszystkich rozgrywkach, tracąc impet w kluczowym momencie sezonu. Zazwyczaj zespół z Manchesteru nabiera rozpędu w drugiej części sezonu, jednak tym razem brakuje mu dynamiki, co frustruje kibiców. Łącznie 374 fanów "The Citizens" podjęło długą i męczącą podróż na północ Norwegii. Większość z nich leciała do Oslo, a następnie przesiadała się do Bodo, by na mrozie oglądać rozczarowujące widowisko. Bodo/Glimt dominowało przez 60 minut, a tuż po tym, jak Rayan Cherki strzelił bramkę kontaktową, Rodri otrzymał czerwoną kartkę, co pogrzebało nadzieje na odwrócenie losów meczu.
Drużyna Manchesteru City, za pośrednictwem grupy liderów w osobach Bernardo Silvy, Rubena Diasa, Rodriego i Haalanda, zobowiązała się do zwrotu pełnych kosztów biletów, które wyniosły łącznie 9 357 funtów. Teraz "The Citizens" skupiają się na nadchodzącym meczu Premier League z Wolverhampton Wanderers. Z pewnością będą zdeterminowani, by powrócić na zwycięską ścieżkę i zdobyć trzy punkty przeciwko ostatniej drużynie w tabeli. Po tym spotkaniu czeka ich rewanż z Galatasaray w Lidze Mistrzów, gdzie podopieczni Guardioli będą chcieli zrehabilitować się za ostatni, trudny tydzień. Pomimo znaczących inwestycji w ostatnich latach, trenerowi Guardioli kończy się czas na ponowne poukładanie zespołu.