Michael Carrick: Cichy Strateg na Ratunek Czerwonym Diabłom?
onefootball
14 dni temu
W świecie futbolu, gdzie charyzma i medialność często przyćmiewają subtelny geniusz, Michael Carrick stanowi intrygujący przypadek. Jako piłkarz, potrafił wtopić się w tło, jego skromna natura sprawiała, że pozostawał w cieniu, mimo nieprzeciętnych umiejętności. Teraz, wydaje się, że tę zdolność do względnej anonimowości przeniósł na ścieżkę trenerską. Jeśli Carrick był „ukrytym kandydatem” do przejęcia sterów Manchesteru United do końca sezonu, w przeciwieństwie do medialnego Darrena Fletchera czy sentymentalnego Ole Gunnara Solskjaera, to być może proces selekcji padł łupem właśnie tego „cichego człowieka”.
Carrick, podczas rozmów z dyrektorem sportowym Jasonem Wilcoxem i dyrektorem generalnym Omarem Berradą, zaprezentował się z dobrej strony. Jego spokój, kontrastujący z potencjalnie bardziej charyzmatycznym i wybuchowym Rubenem Amorim, mógł zadziałać na jego korzyść. Tam, gdzie Amorim emanuje energią, Carrick wnosił opanowanie – cecha, która może okazać się nieoceniona w presji prowadzenia tak wielkiego klubu jak Manchester United. To zaskakujący zwrot akcji dla człowieka, który jeszcze latem został zwolniony z Middlesbrough. Choć jego poprzedni pobyt na Old Trafford jako tymczasowego menedżera po odejściu Solskjaera przyniósł pozytywne rezultaty – zwycięstwa nad Villarreal i Arsenalem – to jego pełne sezony w Boro zakończyły się ósmym i dziesiątym miejscem, budząc pewien niedosyt wśród kibiców.
Jednakże, doświadczenie Carrick'a w budowaniu zespołu w Middlesbrough, gdzie klub zarabiał na sprzedaży zawodników, a mimo to wciąż istniały zasoby do lepszych wyników, może znaleźć odzwierciedlenie w obecnej sytuacji United. Co ważniejsze, jego tymczasowe przejęcie obowiązków w 2021 roku pokazało, że potrafi wykrzesać z zespołu iskrę. W tamtym okresie, mimo chaosu, potrafił zmotywować drużynę, a nawet posadzić na ławce Cristiano Ronaldo w meczu z Chelsea, pokazując tym samym pewną twardość. To dowodzi, że potrafi być samodzielnym decydentem, co potwierdza jego wcześniejsza decyzja o odejściu, gdy nie zgodził się na pozostanie pod wodzą Ralfa Rangnicka.
Sztab szkoleniowy Carrick'a to mieszanka doświadczenia i świeżości. Powrót Fletchera do pracy z młodzieżą, obecność Jonathana Woodgate'a i przedłużenie kontraktu przez Jonny'ego Evansa dodają stabilności. Najbardziej intrygującym ruchem jest jednak dołączenie Steve'a Hollanda, byłego asystenta Garetha Southgate'a w reprezentacji Anglii. Choć klub zaprzecza, by miało to być preludium do zatrudnienia Southgate'a, Holland jest postrzegany jako doskonały trener, mogący wypełnić lukę po Kieranze McKennie. Wybór Carrick'a, który rozegrał dla United 464 mecze, zamiast sentymentalnego powrotu do ery Solskjaera, sugeruje odejście od czystej nostalgii. Teraz, gdy przed nim stoją wyzwania w postaci derbów Manchesteru i meczu z Arsenalem, United liczy, że ten opanowany człowiek potrafi obudzić w nich ducha walki i doprowadzić do lepszych decyzji na boisku.