Liverpool „przyzwyczaja się" do tracenia bramek w końcówkach meczów
beinsports
1 godz. temu
Arne Slot przyznał, że Liverpool „niemal przyzwyczaja się" do tracenia bramek w końcówkach spotkań, po dramatycznej porażce z Manchesterem City w doliczonym czasie gry. Thrillerowe starcie na Anfield zakończyło się wynikiem 2-1 dla gości, a decydującego gola strzelił Erling Haaland z rzutu karnego w doliczonym czasie, po tym jak Bernardo Silva wyrównał po wspaniałym rzucie wolnym Dominika Szoboszlaia.
To już czwarta bramka stracona przez The Reds w 90. minucie meczu ligowego w tym sezonie – co stanowi rekord Premier League dla jednej drużyny w pojedynczym sezonie. Co więcej, karny Haalanda, wykonany w 92. minucie i 42. sekundzie, był najpóźniejszym zwycięskim golem drużyny gości na Anfield w historii rozgrywek (od sezonu 2006-07). „Wiele się wydarzyło, co jest normalne w tym pojedynku. Jesteśmy rozczarowani, że nie zdobyliśmy punktów. Niemal przyzwyczailiśmy się do tracenia goli w doliczonym czasie. To znowu się dzisiaj wydarzyło" – powiedział Slot.
Liverpool po raz pierwszy od kwietnia 2017 roku przegrał mecz Premier League na Anfield po objęciu prowadzenia – wtedy ulegli Crystal Palace 1-2, kończąc serię 109 spotkań bez porażki w takich okolicznościach. Prowadząc 1-0 w 83. minucie, The Reds nigdy wcześniej nie prowadzili tak późno w domowym meczu ligowym, by ostatecznie przegrać. Sytuację pogorszyła kontrowersyjna czerwona kartka dla Szoboszlaia po interwencji VAR za faul na Haalandzie, mimo że Rayan Cherki zdążył strzelić gola z własnej połowy podczas tej akcji.
Szkoleniowiec Liverpoolu był jednak bardziej zaskoczony wcześniejszą decyzją sędziego Craiga Pawsona, który nie podyktował rzutu karnego za faul Marca Guehi na Mohamedzie Salahu. „To nie o tym incydencie powinniśmy rozmawiać. Może powinien pozwolić na gola, ale jeśli taka jest zasada, musimy to zaakceptować. Chciałbym porozmawiać o sytuacji, gdy Mo miał sytuację sam na sam, a Guehi trzymał go za koszulkę. Każdy, kto był na tym stadionie przez ostatnie osiem lat, wie, że gdy Mo jest w takiej pozycji, to jest gol, więc to oczywiste pozbawienie szansy na bramkę" – podkreślił Slot.