Guardiola w opałach? Manchester City gubi punkty, a kluczowi gracze zawodzą
onefootball
6 dni temu
Wygląda na to, że Pep Guardiola i Jose Mourinho mają teraz coś więcej wspólnego niż tylko imponujące kolekcje trofeów Ligi Mistrzów. Obaj szkoleniowcy, posiadający na koncie łącznie pięć triumfów w tych prestiżowych rozgrywkach, doświadczyli ostatnio bolesnych porażek w nieoczekiwanych okolicznościach. O ile dla Mourinho porażka 1:6 z Bodo/Glimt w 2021 roku była jedną z najbardziej upokarzających w karierze, o tyle dla Guardioli przegrana 1:3 z tym samym przeciwnikiem była już drugą znaczącą w ciągu zaledwie tygodnia. To z pewnością niepokojący sygnał dla trenera, który przyzwyczaił nas do dominacji.
Ostatnie tygodnie przyniosły Manchesterowi City serię rozczarowujących wyników. Remis z Chelsea, mimo kryzysu, w jakim znajdował się londyński klub, czy porażka w derbach Manchesteru z drużyną prowadzona przez debiutującego w Premier League Michaela Carricka, to tylko niektóre z przykładów. Guardiola, znany z perfekcyjnego przygotowania taktycznego i trafnych zmian, tym razem musiał uznać wyższość młodszych i mniej doświadczonych szkoleniowców. Czyżby czar hiszpańskiego stratega zaczął pryskać?
Problemy Manchesteru City nie ograniczają się jednak do pojedynczych meczów. W tym sezonie drużyna Guardioli straciła już pięć punktów w trudnych wyjazdowych spotkaniach, przegrywając z Brighton, Aston Villą, Newcastle, Manchesterem United i wspomnianym Bodo/Glimt. Choć wciąż potrafią pokonać Real Madryt na wyjeździe czy być o krok od pokonania Arsenalu, to obraz gry jest niepokojący. Szczególnie widoczna jest kruchość zespołu, o której sam Guardiola mówił po meczu w Norwegii. Kontuzje kluczowych zawodników, takich jak Josko Gvardiol czy Ruben Dias, wymusiły na trenerze tworzenie nowych, często eksperymentalnych zestawień, co odbija się na stabilności gry.
Dodatkowym zmartwieniem jest forma Erlinga Haalanda i Phila Fodena. Norweg, który w poprzednich sezonach błyszczał skutecznością, teraz zdobywa bramki głównie z rzutów karnych, a jego ostatnie osiem występów to zaledwie jeden gol. Podobnie Foden, który miał znakomitą serię, od dziewięciu meczów nie potrafi trafić do siatki. Bez ich skuteczności, a także przy mniejszej liczbie profesjonalnych rozgrywających, Manchester City staje się drużyną bardziej podatną na kontrataki i tracącą kontrolę nad meczem, co pokazały spotkania z United czy Bodo/Glimt. Czy Guardiola zdoła odwrócić ten niekorzystny trend i przywrócić swoją drużynę na ścieżkę zwycięstw, czy też rok 2026 okaże się dla niego przełomowy w negatywnym sensie?