Guardiola po blamażu z Bodø/Glimt: "Musimy szybko zmienić dynamikę!"
onefootball
6 dni temu
Niespodziewana porażka Manchesteru City z norweskim Bodø/Glimt (1:3) w Lidze Mistrzów wywołała alarm w szeregach mistrzów Anglii. Pep Guardiola, menedżer The Citizens, nie ukrywa rozczarowania i wzywa do natychmiastowej poprawy.
"Wszystko zaczęło się układać przeciwko nam od początku roku, w wielu, wielu aspektach" – przyznał Guardiola po meczu rozegranym w mroźnym klimacie Arktyki. Porażka ta, okraszona czerwoną kartką dla Rodriego, pogłębia kryzys formy Manchesteru City. Klub, który jeszcze niedawno dominował na wszystkich frontach, odnotował serię czterech ligowych meczów bez zwycięstwa, w tym bolesną porażkę w derbach z Manchesterem United. Szanse na bezpośredni awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów teraz zależą od ostatniego meczu grupowego z Galatasaray.
Guardiola podkreślił, że nie lekceważył rywala, ale wskazał na problemy kadrowe. "Wiem, jak dobrą drużyną jest Bodø. Nie lekceważyłem ich" – zaznaczył. Dodał, że absencja jedenastu kluczowych zawodników z powodu kontuzji, chorób, zawieszeń lub niekwalifikowania się do gry, sprawiła, że zespół jest "trochę kruchy". Jedynymi zwycięstwami City w 2026 roku były mecze pucharowe przeciwko niżej notowanym rywalom. "Musimy szybko zmienić dynamikę przed kolejnym meczem z Wolves, a potem przed ostatnim spotkaniem z Galatasaray" – zapowiedział menedżer.
Wynik meczu mógł być jeszcze bardziej niekorzystny dla City, które już w pierwszej połowie przegrywało 0:2 po golach Kaspera Hogha. Jens Petter Hauge podwyższył prowadzenie po przerwie, a jedyną bramkę dla gości zdobył Rayan Cherki. Czerwień dla Rodriego tuż po godzinie gry praktycznie przekreśliła nadzieje na odrobienie strat. Bodø/Glimt miało nawet szanse na podwyższenie wyniku, ale gol Hogha został nieuznany, a Hauge trafił w słupek. Guardiola nie zgodził się z opinią, że jego drużyna grała "płasko". "Nie zgadzam się. Bodø było naprawdę dobre i gratulujemy im. Nic innego nie możemy powiedzieć" – stwierdził, dodając, że nie obwinia Rodriego za czerwoną kartkę, określając drugie żółtko jako "trochę miękkie", ale akceptując sytuację. "To była niesamowita okazja dla nas i czujemy, że wszystko, co może pójść źle, idzie źle w wielu, wielu szczegółach. To fakt i musimy spróbować to zmienić" – podsumował szkoleniowiec.