Arsenal Artety i strach przed porażką, który próbują przezwyciężyć
onefootball
1 godz. temu
Dzień po bolesnej porażce 2:3 z Manchesterem United, Mikel Arteta wiedział dokładnie, jakiego przekazu potrzebują jego zawodnicy. Bask wraz ze sztabem przekazał piłkarzom kluczową zasadę: "nie można stracić czegoś, czego się jeszcze nie wygrało, więc zostawcie to wszystko za sobą". Zawodnicy zostali zachęceni do otwartego wyrażania swoich emocji. Potrzebowali uwolnienia.
Arteta i jego zespół trenerski są świadomi, że wokół drużyny narosła atmosfera "strachu przed porażką", dlatego menedżer Arsenalu postanowił zmienić sposób myślenia swoich podopiecznych. "Cieszmy się tym" - mówił Arteta, podkreślając, że nie mogą tak funkcjonować tydzień po tygodniu przez cztery miesiące. To była kontynuacja jego przemowy w szatni bezpośrednio po meczu z United. "To jest droga, którą musicie przejść, jeśli chcecie zdobyć tytuł. Nie zawsze wszystko będzie szło po waszej myśli" - tłumaczył Hiszpan.
Wewnątrz klubu panuje przekonanie, że Arsenal znajduje się w "bańce presji", którą dodatkowo potęgują kibice i media społecznościowe. To efekt długiego oczekiwania na mistrzostwo, szczególnie gdy zespół jest tak blisko celu. Jednym z największych wyzwań Artety może być znalezienie odpowiedniego rozwiązania, choć niektórzy uważają, że to sam menedżer potrzebowałby rozmowy. Jego emocjonalne podejście i intensywność, które były kluczowe w przywróceniu Arsenalu do czołówki, mogą teraz wymagać pewnego złagodzenia, by faktycznie zdobyć tytuł.
Pojawiają się pytania, czy drużyna nie jest przypadkiem "przetrenowana" do punktu, w którym przestała być nastawiona na zdobywanie bramek. Bazą trenerską Artety jest "próba kontrolowania każdego elementu gry", co doprowadziło Arsenal na szczyt. Jako "człowiek prawdopodobieństwa", Arteta wierzy, że jeśli wygra się statystyki xG w 35 z 38 meczów, prawdopodobnie zdobędzie się mistrzostwo. Pytanie brzmi jednak, czy ta filozofia procesu nie przesłania ludzkiego elementu niezbędnego do ostatecznego triumfu. Sobotni mecz z Leeds może okazać się kluczowy - Arsenal pozostanie liderem nawet w przypadku porażki, ale nikt by o tym nie myślał. Mowa byłaby o utracie rozpędu i wiary we własne siły.