Wyzwanie fryzjerskie kibica United rozbawia Carricka - 18-miesięczna saga bliska końca
onefootball
7 godz. temu
Michael Carrick przyznał, że uśmiecha się na myśl o tym, że jego Manchester United może w końcu pozwolić kibicowi na pierwszą wizytę u fryzjera od października 2024 roku. Szkoleniowiec zapewnił jednak, że nie będzie wywierał dodatkowej presji na zawodnikach, wspominając o tym przed wtorkowym meczem z West Hamem.
Frank Ilett, oddany fan Czerwonych Diabłów, złożył w październiku 2024 roku niezwykłą obietnicę - nie obetnie włosów, dopóki United nie wygra pięciu meczów z rzędu. Kiedy składał ten ślub, zespołem wciąż kierował Erik ten Hag, a podczas burzliwych rządów Rubena Amorima najlepsza seria United to zaledwie trzy kolejne zwycięstwa. Efekt? Ilett zarośnięty jest ogromną czupryną. Teraz jednak Carrick wygrał wszystkie cztery mecze od objęcia stanowiska - z Manchesterem City, Arsenalem, Fulham i Tottenhamem - a jego własne dzieci poinformowały go o dodatkowym znaczeniu potencjalnego zwycięstwa nad West Hamem. "Moje dzieci zwróciły mi na to uwagę, ale z pewnością nie trafi to do przedmeczowej przemowy na profesjonalnym poziomie" - powiedział Carrick. "Rozumiem, o co w tym chodzi i rzeczywiście wywołuje to u mnie uśmiech, ale ostatecznie nie będzie miało wpływu na wynik" - dodał.
W kwestiach kadrowych Carrick poinformował, że Mason Mount prawdopodobnie nie zdąży wrócić do zdrowia na mecz z West Hamem, choć reprezentant Anglii powinien być gotowy na wyjazd do Evertonu 23 lutego. Menedżer zareagował również na pochwały kapitana Bruno Fernandesa, który wspominał, że podczas poprzedniej kadencji Carricka w 2021 roku przewidywał, że zostanie świetnym trenerem. "Znam Bruno od dłuższego czasu i znam go całkiem dobrze. Mam z nim naprawdę dobrą relację" - wyjaśnił Carrick. "Rozumiem, jak bardzo jest inteligentnym piłkarzem, jest bystry, bardzo dba o ten klub, więc wszyscy chcemy tego samego. Oczywiście miło jest, gdy gracze, których szanujesz - a Bruno szanuję bardzo - mówią o tobie dobre rzeczy. Ale ostatecznie chodzi o drużynę, o wyciągnięcie z niej maksimum, a to wymaga wspólnej pracy" - podsumował szkoleniowiec United.