Manchester City kpi z Liverpoolu przy pomocy Bad Bunny'ego
beinsports
2 godz. temu
Historyczna rywalizacja pomiędzy Manchesterem City a Liverpoolem przeniosła się z murawy Etihad Stadium na ekrany TikToka i platformy X. Tym razem nieoczekiwanym bohaterem całego zamieszania został portorykański gwiazdor Bad Bunny.
Wiralne zdjęcie "Conejo Malo" – przedstawiające go w momencie celebracji sukcesu na gali Grammy z wyrazem wyczerpania i rezygnacji na twarzy – stało się idealną bronią dla kibiców The Citizens do drwin z The Reds w gorącym okresie walki o tytuł mistrzowski Premier League. Obraz zmęczonego artysty doskonale oddał nastroje fanów Liverpoolu po kolejnych rozczarowaniach w sezonie, a media społecznościowe Manchester City nie omieszkały tego wykorzystać.
Ten incydent oznacza przełomowy moment w sposobie, w jaki kluby zarządzają swoim wizerunkiem wizualnym daleko poza oficjalnymi komunikatami o kontuzjach czy transferach. Włączenie Bad Bunny'ego do narracji Premier League udowodniło, że piłka nożna nie należy już wyłącznie do ekspertów sportowych – połączyła się z globalną rozrywką. Mem z portorykańskim artystą to nie tylko przelotny żart, ale dowód na to, że w erze wirusowości gest najbardziej słuchanego artysty na świecie może mieć równie duże znaczenie jak gol strzelony w 90. minucie, jeśli chodzi o dominację w medialnej rozmowie.
Cała sytuacja pokazuje, jak bardzo zmieniło się oblicze futbolowej rywalizacji. Walka o palmę pierwszeństwa toczy się już nie tylko na boisku, ale także w przestrzeni cyfrowej, gdzie kreatywność działów mediowych klubów i zaangażowanie fanów tworzą nową rzeczywistość. Manchester City po raz kolejny udowodnił, że jest mistrzem nie tylko na murawie, ale również w grze o uwagę w social mediach.