Skandal w finale Pucharu Narodów Afryki! Senegalczycy opuścili boisko, ale to nie koniec dramaturgii!
beinsports
9 dni temu

Finał Pucharu Narodów Afryki 2025 przeszedł do historii jako jedno z najbardziej kontrowersyjnych wydarzeń w dziejach afrykańskiej piłki nożnej. Mecz pomiędzy Senegalem a Marokiem zakończył się bezprecedensowym incydentem, gdy piłkarze "Lwów Terangi" zdecydowali się opuścić murawę po decyzji arbitra podyktowania rzutu karnego dla "Atlasu".
Decyzja ta zapadła po zagraniu ręką w polu karnym, które zdaniem sędziego miało miejsce po faulu na Brahimie Diazie. Senegalczycy, czując się pokrzywdzeni, rozpoczęli gwałtowny protest, który ostatecznie doprowadził do ich wycofania się w kierunku tunelu, przerywając tym samym grę w kluczowym momencie spotkania. Chaos na boisku trwał blisko dziesięć minut, tworząc napiętą i niecodzienną atmosferę w decydujących minutach afrykańskiego finału.
Chwilę przed tym dramatycznym wydarzeniem byliśmy świadkami niezwykłego spektaklu. Gwiazdor Realu Madryt, Brahim Diaz, podszedł do wykonania jedenastki w stylu "Panenki". Jednak bramkarz Senegalu, Édouard Mendy, doskonale odczytał jego zamiary i pewnie obronił strzał, ratując swoją drużynę przed utratą bramki w finale AFCON 2025. Ten moment okazał się kluczowy dla dalszego przebiegu gry.
Wykorzystując nagły przypływ adrenaliny i momentum, Senegalczycy zdołali przejąć inicjatywę. W dogrywce, "Lwy Terangi" strzeliły decydującą bramkę, wychodząc na prowadzenie w tym niezwykle dramatycznym i pełnym napięcia finale Pucharu Narodów Afryki. Kontrowersje wokół rzutu karnego i późniejsza reakcja Senegalu na długo pozostaną w pamięci kibiców, ale to właśnie gol w dogrywce przesądził o losach trofeum.