Real Madryt wygrywa z Levante w atmosferze chaosu. Bernabeu gwizdało na własnych piłkarzy!
beinsports
10 dni temu

Napięcie sięgnęło zenitu na Santiago Bernabéu, gdzie Real Madryt pokonał Levante 2:0. Choć wynik mógłby sugerować spokojne zwycięstwo, mecz obfitował w chaos, a kibice Królewskich dali upust swojej frustracji, kierując gwizdy i buczenie na własnych zawodników, w tym na Viníciusa Júniora.
Decydujące bramki padły w drugiej połowie. Kylian Mbappé wykorzystał rzut karny, a następnie Raúl Asencio, wychowanek klubu, podwyższył prowadzenie głową. To zwycięstwo miało szczególny wymiar dla Álvary Arbeloi, który zadebiutował w roli trenera na własnym stadionie w ligowym meczu.
Pierwsza połowa była obrazem niedoskonałości i braku polotu ze strony Realu. Nieskuteczna taktyka Arbeloi, wystawiająca w ataku trio Mbappé-Vinícius-Gonzalo, nie przyniosła efektów. Francuz był odcięty od gry, a Brazylijczyk zdawał się przytłoczony presją trybun. Kibice, ignorując apele trenera o ducha Juanaíto, dali wyraz swojemu niezadowoleniu, skandując nawet hasła przeciwko Florentino Pérezowi – rzadki widok na Bernabeu.
Po przerwie Arbeloa dokonał zmian, wprowadzając Arda Gülera i Franco Mastantuono, co przyniosło drużynie stabilność i klarowność. Kluczowy moment nastąpił po podaniu Gülera, który uruchomił Mbappé. Błąd obrony Levante poskutkował rzutem karnym, który Francuz pewnie zamienił na bramkę. Siedem minut później, po dośrodkowaniu Gülera, Asencio przypieczętował zwycięstwo. Warto odnotować, że jedynymi zawodnikami, których nazwiska fani skandowali z uznaniem, byli wychowankowie – Gonzalo i Asencio.
Mimo końcowego zwycięstwa, atmosfera na Bernabeu pozostała napięta. Real miał szanse na podwyższenie wyniku, ale ostatecznie zakończył mecz wynikiem 2:0, który złagodził sytuację na tablicy, ale nie rozwiał kryzysowych nastrojów.