Quansah: Leverkusen wciąż się rozwija
beinsports
7 godz. temu
Jarell Quansah podkreślił, że młody skład Bayeru Leverkusen potrzebuje czasu, aby wspólnie się rozwijać i osiągnąć pełny potencjał. Wypowiedź angielskiego obrońcy padła po sobotnim, pewnym zwycięstwie 4:0 nad St. Pauli.
Drużyna Kaspera Hjulmanda umocniła swoją pozycję w walce o miejsce w czołowej czwórce Bundesligi dzięki przekonującemu triumfowi na BayArena. Quansah był jednym z czterech różnych strzelców w tym spotkaniu, a towarzyszyli mu na liście strzelców Patrick Schick, Edmond Tapsoba oraz Ernest Poku. Leverkusen przedłużył tym samym serię bez porażki do sześciu meczów we wszystkich rozgrywkach (pięć zwycięstw, jeden remis).
Bieżący sezon przyniósł wiele zmian w Leverkusen. Klub zwolnił Erika ten Haga po zaledwie trzech meczach, co nastąpiło po odejściu Xabiego Alonso, byłego trenera mistrzów Niemiec. Quansah jest jednym z osiemnastu zawodników, którzy dołączyli do zespołu w tym sezonie, podczas gdy klub opuściło dwudziestu piłkarzy – na stałe lub tymczasowo. Najgłośniejszym transferem było odejście Floriana Wirtza do Liverpoolu za 130 milionów funtów. "Czuję, że dzisiaj tego potrzebowaliśmy. Ostatnio nie udawało nam się dominować przez cały mecz w sposób, jaki chcemy. To niezwykle ważna część sezonu" – powiedział Quansah na stronie klubowej po sobotnim spotkaniu.
"Jesteśmy nowym zespołem, który wciąż się scala i ludzie wciąż o tym zapominają. Co tydzień tworzymy nowe partnerstwa, z różnymi formacjami, różnymi pozycjami przeciwko różnym drużynom. Więc to nigdy nie jest łatwe" – dodał angielski defensor. Quansah pochwalił także kolegów z drużyny, którzy nie grają regularnie: "Uznanie dla chłopaków, którzy nie grają co tydzień. Wchodzą i wykonują świetną robotę, jak Ernest. To prawdziwy profesjonalista i widać to po jego występach, zawsze jest gotowy." Poku, który przybył z AZ Alkmaar na początku sezonu, ma już jedenaście udziałów przy golach we wszystkich rozgrywkach (pięć bramek, sześć asyst), plasując się na trzecim miejscu w zespole za Alejandro Grimaldo (18) i Schickiem (14).