Nottingham Forest remisuje z Wolves i nie oddala się od strefy spadkowej
beinsports
1 godz. temu
Nottingham Forest rozegrało frustrujące spotkanie z zamykającymi tabelę Wolves, remisując 0-0 na City Ground w środowy wieczór. Gospodarze zmarnowali szansę na poprawę swojej sytuacji w walce o utrzymanie, nie wykorzystując licznych okazji bramkowych.
Podopieczni Seana Dyche'a mieli okazję zrównać się punktami z Tottenham, który wcześniej tego dnia zwolnił Thomasa Franka, jednak nie zdołali oddalić się od strefy spadkowej. Forest rozpoczęło spotkanie bardzo ofensywnie – już w pierwszych minutach Morgan Gibbs-White powinien dać gospodarzom prowadzenie, ale jego główka po dośrodkowaniu Elliota Andersona trafiła tylko w boczną siatkę. Kolejną znakomitą okazję zmarnował Lorenzo Lucca, który z pola karnego przestrzelił po kontrze sześć na jeden, wyprowadzonej przez Calluma Hudsona-Odoi. Gospodarze zostali wygwizdani przez własnych kibiców schodząc do szatni przy bezbramkowym remisie.
Druga połowa przyniosła podobny obraz gry. Siedem minut po wznowieniu gry Morato minimalnie chybił po dośrodkowaniu Omariego Hutchinsona. Kluczową postacią spotkania okazał się bramkarz Wolves, Jose Sa, który na kwadrans przed końcem popisał się dwoma fenomenalnymi interwencjami z bliskiej odległości – najpierw obronił strzał Igora Jesusa, a następnie wybił piłkę spod linii bramkowej po próbie Morato. "Cała presja spoczywała na Forest, biorąc pod uwagę dystans dzielący nas od bezpiecznej pozycji" – mówił przed meczem trener Wolves, Rob Edwards, i jego słowa okazały się prorocze. W doliczonym czasie gry to goście mogli wyrwać zwycięstwo, ale Mateus Mane nie zdołał pokonać Stefana Ortegi.
Statystyki pokazują skalę dominacji Forest – 35 strzałów gospodarzy przy współczynniku xG wynoszącym 2.73 to najwięcej oddanych prób bez zdobycia bramki w meczu Premier League od października 2016 roku, kiedy Manchester United 38 razy strzelał w spotkaniu z Burnley. Jose Sa zaliczył 10 obron, co było dopiero czwartym takim występem bramkarza Wolves w historii Premier League. Dla gości był to pierwszy remis bez bramek na wyjeździe od stycznia 2024 roku, kiedy mierzyli się z Brighton, a także koniec serii 14 meczów wyjazdowych bez czystego konta.