Newcastle w euforii po triumfie w Lidze Mistrzów! Eddie Howe chwali zespół i wskazuje drogę do sukcesu
beinsports
5 dni temu

Newcastle United odniosło kluczowe zwycięstwo w Lidze Mistrzów, pokonując PSV Eindhoven i znacząco zwiększając swoje szanse na awans. Podopieczni Eddiego Howe'a zaprezentowali się znakomicie, a sam menedżer nie krył zadowolenia z postawy swoich zawodników, którzy „przyjęli wyzwanie” i dostarczyli kibicom niezapomnianych emocji.
Bramki zdobyte przez Yoane'a Wissę i Anthony'ego Gordona, a następnie przypieczętowane przez Harvey'a Barnesa, zapewniły „Srokom” cenne trzy punkty. To już trzecie z rzędu domowe zwycięstwo w Lidze Mistrzów bez straty bramki, co stanowi znaczącą poprawę w porównaniu do wcześniejszych statystyk na St. James' Park. Szczególnie błyszczał Anthony Gordon, który ma już na koncie sześć goli i dwie asysty w tych rozgrywkach, wyrównując klubowy rekord Alana Shearera.
Eddie Howe podkreślał wysoki poziom gry całego zespołu, zaznaczając, że „zawodnicy przyjęli wyzwanie” i zaprezentowali „najlepsze indywidualne występy od dłuższego czasu”. Menedżer szczególnie pochwalił Wissę, dla którego gra w takich momentach była jednym z powodów przyjścia do klubu. „To była naprawdę dobra noc dla Yoane'a Wissy i jestem z niego bardzo zadowolony. Po części przybył do tego klubu właśnie na takie noce” – powiedział Howe. „Zawodnicy przyjęli wyzwanie i myślę, że to były najlepsze indywidualne występy wielu zawodników od dłuższego czasu”.
Zwycięstwo pozwoliło Newcastle awansować na siódme miejsce w 36-zespołowej klasyfikacji, co przy obecnym formacie rozgrywek daje automatyczną kwalifikację do fazy pucharowej. Jednak droga do celu nie jest łatwa – przed „Srokami” jeszcze trudne wyjazdowe spotkanie z Paris Saint-Germain. Howe studzi nastroje, przypominając o priorytecie, jakim jest Premier League i nadchodzący mecz z Aston Villą. Niepokój budzi również uraz kapitana Bruno Guimarãesza, który musiał opuścić boisko. „To, że Bruno musiał zejść, jest niepokojącym znakiem, ale trzymajmy kciuki” – dodał menedżer, mając nadzieję na szybki powrót kluczowego zawodnika do gry.