Manchester City wygrywa thriller na Anfield i wraca do walki o tytuł
onefootball
3 godz. temu
Anfield było świadkiem jednego z najbardziej emocjonujących spotkań sezonu. Manchester City pokonało Liverpool po dramatycznej końcówce, odnosząc zaledwie czwarte zwycięstwo na tym obiekcie w ciągu ostatnich 73 lat. Dla zespołu Pepa Guardioli to kluczowe trzy punkty w walce o mistrzostwo Anglii.
Przez większość spotkania to City dyktowało warunki gry, kontrolując posiadanie piłki i kreując sytuacje bramkowe. Erling Haaland, który nigdy wcześniej nie strzelił gola dla Manchesteru City na Anfield, był bliski przełamania tej klątwy już w drugiej minucie, ale Alisson obronił jego strzał. Liverpool stopniowo wchodził do gry, a Cody Gakpo zmarnował świetną okazję, trafiając nad poprzeczką. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, choć Guardiola mógł być zadowolony z dominacji swojego zespołu.
Druga połowa przyniosła jeszcze więcej emocji. To Liverpool objął prowadzenie spektakularnym strzałem z rzutu wolnego z 35 metrów, który nie dał szans Gianluigiemu Donnarummie. "Liverpool prowadzi i jak City odpowie?" - zastanawiali się komentatorzy. Odpowiedź przyszła w końcówce meczu, gdy Bernardo Silva wyrównał, wykorzystując podanie Haalanda i pokonując Alissona. To był jego pierwszy gol w sezonie i trzeci na Anfield w karierze. Zaledwie chwilę później Matheus Nunes został sfaulowany przez Alissona w polu karnym, a sędzia podyktował rzut karny.
Haaland stanął przed szansą przełamania swojej passy na Anfield. Norweg zachował zimną krew i pewnie umieścił piłkę w dolnym rogu bramki, mimo że Alisson wyczuł kierunek strzału. "Haaland nigdy nie strzelił dla Manchesteru City na Anfield. Strzelał tu dla Salzburga w 2019 roku, ale to jest absolutnie ogromne" - podkreślali komentatorzy. Końcówka meczu była niezwykle kontrowersyjna - przy stanie 2-1 dla City, Dominik Szoboszlai został wyrzucony z boiska po analizie VAR za faul na Haalandzie, gdy Alisson uczestniczył w ataku Liverpool. Decyzja ta wzbudziła ogromne kontrowersje. Manchester City utrzymało prowadzenie i zdobyło bezcenne trzy punkty, pozostając w grze o tytuł mistrzowski, choć wciąż traci dziewięć punktów do liderującego Arsenalu.