Kramarić żałuje, że nie trafił do Bayernu. "To jedyny klub, do którego powinienem był trafić"
beinsports
15 dni temu

Andrej Kramarić, ikona TSG Hoffenheim, przyznał w szczerym wywiadzie dla "Kicker", że żałuje odrzucenia możliwości dołączenia do Bayernu Monachium. Choć Chorwat zdaje sobie sprawę, że w stolicy Bawarii miałby znacznie mniejsze szanse na regularną grę, to finansowo zyskałby na takim transferze. Kramarić jest blisko dziesiątej rocznicy swojego przybycia do Hoffenheim, dokąd trafił na wypożyczenie z Leicester City 20 stycznia 2016 roku. Po udanym sezonie, w którym "Lisy" sensacyjnie zdobyły mistrzostwo Anglii, związał się z klubem na stałe, stając się jednym z jego największych bohaterów.
Do tej pory 30-letni napastnik rozegrał dla Hoffenheim 342 spotkania, co daje mu drugie miejsce na liście wszech czasów pod względem liczby występów, ustępując jedynie bramkarzowi Oliverowi Baumannowi (420). Przed przerwą zimową Kramarić zanotował swój 300. występ w Bundeslidze. Od momentu debiutu w barwach Hoffenheim, więcej meczów w lidze niemieckiej rozegrali od niego tylko Baumann (321), Julian Brandt (314), Maximilian Arnold (310) i Lukas Hradecky (304).
Jego dorobek bramkowy w niemieckiej ekstraklasie robi jeszcze większe wrażenie – 129 goli. Od czasu przyjścia Kramaricia do Hoffenheim, tylko Robert Lewandowski (204) strzelił więcej bramek w Bundeslidze. Nikt inny w ciągu ostatniej dekady nie może pochwalić się setką trafień w lidze niemieckiej. Na trzecim miejscu w tym zestawieniu znajduje się Serge Gnabry z 95 golami.
Jednak jak się okazuje, kariera Kramaricia mogła potoczyć się zupełnie inaczej. Chorwat był łączony z przenosinami do Bayernu w 2018 i 2020 roku. Zapytany o potencjalne, większe transfery, których mógł żałować, odpowiedział otwarcie: „Mogę to powiedzieć otwarcie; Bayern Monachium. Patrząc wstecz, to jedyny klub, do którego powinienem był trafić. Ale nigdy się nie dowiemy, jak by to wszystko się potoczyło. To było w czasach Roberta Lewandowskiego, Thomasa Müllera i wszystkich innych; było jasne, że nie grałbym tyle, ile tutaj. Finansowo na pewno byłoby mi lepiej. Tego jednego mogę żałować; wszystko inne mnie szczególnie nie pociągało. Dlatego wciąż tu jestem.”
Mecz Hoffenheim z Werderem Brema, zaplanowany na ostatni weekend, został odwołany z powodu obfitych opadów śniegu. Pierwszym spotkaniem w 2026 roku dla drużyny Kramaricia będzie starcie z Borussią Mönchengladbach w środę.