Jim Ratcliffe powinien poznać historię własnego klubu, zanim wypowie się o imigrantach
onefootball
10 godz. temu
Sir Jim Ratcliffe, współwłaściciel Manchesteru United, znalazł się w centrum kontrowersji po swoich wypowiedziach na temat imigracji, które kanclerz Rachel Reeves określiła jako "obrzydliwe". Miliarder najwyraźniej zapomniał o bogatej historii klubu, którym współrządzi, oraz o fundamentalnej roli, jaką imigranci odegrali w sukcesach Czerwonych Diabłów.
Kibice United szybko zareagowali na słowa Ratcliffe'a, wywieszając transparenty i tworząc memy celebrujące miłość do imigrantów i niechęć do miliarderów. Na jednym z nich Roy Keane i Eric Cantona – obaj imigranci – dumnie kroczą ponad wizerunkami Ratcliffe'a i rodziny Glazerów. Historia klubu jest przepełniona przykładami imigrantów, którzy przyczynili się do jego wielkości. Billy Whelan, migrant, zginął w katastrofie lotniczej w Monachium upamiętniającej w zeszłym tygodniu. W legendarnym składzie United z lat 90., jak zauważono w kultowym serialu "Cracker", "Ince był czarny, Parker był czarny, Dublin był czarny, Schmeichel był Duńczykiem, Kanchelskis cholonym Ukraińcem, a Cantona Francuzem".
Komentarze Ratcliffe'a stoją w jaskrawej sprzeczności z tym, czym naprawdę jest piłka nożna – sportem łączącym ludzi, przełamującym bariery i promującym integrację. Około 70 procent zawodników Premier League to migranci, podobnie jak 79 procent menedżerów. Badanie Uniwersytetu Stanforda z 2019 roku wykazało, że występy Mohameda Salaha faktycznie zmniejszyły wskaźniki islamofobii i przestępstw z nienawiści w Liverpoolu. To pokazuje realną moc futbolu w zmienianiu postaw i budowaniu mostów między społecznościami.
Ironia sytuacji polega na tym, że sam Manchester United musiał wydać oświadczenie podkreślające inkluzywny etos klubu, podczas gdy jest współwłaścicielem reprezentowany przez człowieka, którego poglądy temu przeczą. Klub założony przez pracowników kolei znalazł się w rękach miliarderów, których światopogląd często stoi w sprzeczności z wartościami, na których United został zbudowany. Ta sytuacja ponownie pokazuje, jak bardzo współczesna piłka oderwała się od swoich korzeni i fanów, którzy nie mają żadnego wpływu na to, kto kontroluje ich ukochane kluby.