Hill: Idziemy mecz za meczem
beinsports
2 godz. temu
James Hill podkreśla, że Bournemouth podchodzi do sezonu krok po kroku, po tym jak jego drużyna efektownie odwróciła losy meczu z osłabionym Evertonem, wygrywając 2-1 na wyjeździe.
Niezdarne zagranie Rayana na Jarradzie Branthwaite'cie pozwoliło Ilimanowi Ndiaye'owi wyprowadzić Toffees na prowadzenie z rzutu karnego tuż przed przerwą we wtorkowym spotkaniu na przemoczonym Hill Dickinson Stadium. Jednak nastoletni Brazylijczyk zrehabilitował się po godzinie gry, zdobywając bramkę efektownym strzałem głową, a Amine Adli skompletował zwycięską remontadę, również trafiając głową po stałym fragmencie gry. Czerwona kartka dla Jake'a O'Briena tylko pogłębiła problemy gospodarzy.
Rayan, z dwoma golami i jedną asystą na koncie, stał się zaledwie trzecim nastolatkiem w historii Premier League, który zaliczył bramkę lub asystę w każdym ze swoich trzech pierwszych występów – po Robbiem Keanie i Anthonym Martialu. Co więcej, tylko Aston Villa (18 punktów) i Sunderland (16) uratowały w tym sezonie więcej punktów z przegranych pozycji niż Bournemouth (14). Podopieczni Andoniego Iraoli po raz pierwszy od maja ubiegłego roku (zwycięstwo 2-1 z Arsenalem) wygrali mecz, w którym przegrywali do przerwy. Zwycięstwo wyniosło ich na dziewiąte miejsce w tabeli, zaledwie siedem punktów za czwartą lokatą, co stawia ich w grze o europejskie puchary.
"To oczywiście jest to, o czym ludzie mówią, ale teraz musimy skupić się na każdym meczu, iść krok po kroku" – powiedział obrońca Hill dla TNT Sports. "Czekamy na mecz z West Hamem i mamy nadzieję zdobyć w nim trzy punkty. Jeśli będziemy kontynuować te dobre występy, miejmy nadzieję, że będziemy wspinać się w tabeli. Jesteśmy absolutnie zachwyceni golem Amine'a [Adliego]. Na początku sezonu mieliśmy problemy z utrzymaniem czystego konta, ale teraz radzimy sobie naprawdę dobrze i wyglądamy na silniejszą jednostkę na całym boisku – zarówno w ataku, jak i obronie, rzucając się na każdą piłkę."
Everton po raz pierwszy od września 2024 roku (porażka 2-3 z Aston Villą) przegrał mecz Premier League, prowadząc do przerwy, kończąc serię 19 kolejnych spotkań bez porażki przy prowadzeniu w przerwie. Tylko Chelsea (pięć) zebrało więcej czerwonych kartek niż Everton (cztery) w tym sezonie, a Toffees powiększyli swoją niechlubną statystykę jako drużyna z największą liczbą wykluczeń w historii rozgrywek (113). Wyraźnie sfrustrowany David Moyes odmówił komentowania kontrowersyjnych decyzji sędziowskich. "Jestem niewłaściwą osobą, by pytać o decyzje sędziowskie w tej chwili. Nie jestem gotowy to oceniać, spojrz