Żółte kartki w centrum uwagi przed ostatnią kolejką fazy ligowej Ligi Mistrzów
beinsports
2 godz. temu
Ostatnia kolejka fazy ligowej Ligi Mistrzów zdecyduje nie tylko o ośmiu drużynach, które bezpośrednio awansują do 1/8 finału, ale także o szesnastu klubach zmuszonych do gry w dwumeczowej rundzie play-off pomiędzy pozycjami 9 a 24. Przy tak wysokiej stawce marginesy są minimalne, a dyscyplina może okazać się kluczowa.
Jeden istotny szczegół podnosi stawkę: żółte kartki nie zostają anulowane po fazie ligowej. Oznacza to, że każdy zawodnik, który już otrzymał upomnienie, musi unikać kolejnego ostrzeżenia, w przeciwnym razie zostanie zawieszony w następnej rundzie. Dla drużyn kończących w pierwszej ósemce żółta kartka może wykluczyć gracza z 1/8 finału. Dla tych kierujących się do play-offów może to oznaczać brak kluczowego zawodnika w dwumeczowej fazie pucharowej.
Kilku czołowych piłkarzy jest o jedno upomnienie od zawieszenia. Jude Bellingham niesie to ryzyko w Realu Madryt, podczas gdy Barcelona musi zarządzać sytuacją z udziałem Fermína Lópeza, Marca Casadó i Gerarda Martína. Jeszcze większy niepokój panuje w Atlético Madryt, gdzie Pablo Barrios, Clément Lenglet, Robin Le Normand oraz obaj Simeone – Giuliano na boisku i Diego przy linii bocznej – są o jedno ostrzeżenie od pauzowania.
Łącznie 65 zawodników z 36 drużyn pozostaje pod groźbą kar dyscyplinarnych przed ostatnią kolejką. Gdy Liga Mistrzów wchodzi w najbardziej decydującą fazę, gole i wyniki zdominują nagłówki, ale dyscyplina może po cichu ukształtować drabinkę rozgrywek. "Jedno spóźnione wejście, jedno nieczyste zagranie i plany drużyny na europejskie puchary mogą się całkowicie zmienić" – ostrzegają eksperci. W tak napięty wieczór każdy gest, każda emocja i każda decyzja sędziego nabierają wyjątkowego znaczenia.