Van Dijk zwołuje zebranie! Kapitan Liverpoolu chce ukarać kolegów po żenującym remisie z Burnley
onefootball
10 dni temu
Kapitan Liverpoolu, Virgil van Dijk, nie krył frustracji po kolejnym rozczarowującym remisie. Tym razem podopieczni Arne Slota podzielili się punktami z ostatnim w tabeli Burnley, co wywołało niezadowolenie wśród kibiców i samego Holendra. Jak informują zagraniczne media, Van Dijk ma zwołać w poniedziałek zebranie drużyny, aby omówić problemy, które zagrażają celowi klubu, jakim jest kwalifikacja do Ligi Mistrzów.
Spotkanie na Anfield zakończyło się wynikiem 1:1, a Liverpool, mimo dominacji i wielu stworzonych sytuacji, nie potrafił udokumentować swojej przewagi. Szczególnie irytująca dla Van Dijka była nonszalancja, która wkradła się do gry po 60. minucie. „Jestem sfrustrowany, że po 60 minutach zaczęliśmy grać nonszalancko i to nie pierwszy raz” – powiedział po meczu, podkreślając, że ten problem był już poruszany, ale najwyraźniej trzeba do niego wrócić. „Musimy to ponownie omówić i poniedziałek będzie ważnym dniem, ponieważ w środę czeka nas bardzo trudny mecz, nie tylko ze względu na atmosferę, ale także dlatego, że gramy z zespołem Roberto De Zerbiego, który sprawia rywalom mnóstwo problemów”. Holender zaznaczył, że nie chodzi o niego jako lidera, ale o wspólne znalezienie rozwiązania problemu, ponieważ wszyscy w drużynie chcą wygrywać.
Remis z Burnley to już czwarty z rzędu ligowy remis Liverpoolu, co nie zdarzyło się od 2008 roku. Sytuacja w tabeli staje się coraz bardziej niepokojąca. Liverpool, zajmujący czwarte miejsce, ma tylko punkt przewagi nad Manchesterem United, a w zasięgu mają go również Chelsea, Brentford, Sunderland i Newcastle. „Nie lubię gwizdów ze strony naszych kibiców” – skomentował krótko Van Dijk reakcję fanów na Anfield. Przyznał jednocześnie, że jeśli drużyna nadal będzie marnować okazje, walka o czołową czwórkę będzie bardzo trudna. „Nie patrzę na innych. Musimy skupić się na sobie, a jeśli będziemy grać tak jak dzisiaj – nawet jeśli stworzyliśmy szanse w ostatnim pół godziny – to będzie ciężko. Musimy poprawić siebie, zamiast patrzeć na innych” – dodał.
Niewiadomą pozostaje powrót Mohameda Salaha, który po porażce w meczu o trzecie miejsce w Pucharze Narodów Afryki ma wrócić do Liverpoolu w przyszłym tygodniu. Jego obecność w składzie na mecz z Marsylią w Lidze Mistrzów jest niepewna. Przypomnijmy, że przed wyjazdem na turniej Egipcjanin miał konflikt z Arne Slotem, zarzucając klubowi, że „rzucił go pod autobus” po serii słabych wyników. „Oczywiście, ze swoją jakością może wygrywać mecze i przynosić dobre wyniki” – stwierdził Van Dijk. „Mo jest bardzo ważnym członkiem naszej drużyny, zarówno na boisku, jak i poza nim. Niestety, nie dotarł do finału AFCON, ale kiedy wróci, musi nam pomóc”.