Semenyo błyskawicznie podbija Manchester City! Lijnders zachwycony debiutem
beinsports
16 dni temu

Antoine Semenyo potrzebował zaledwie kilku godzin, by udowodnić swoją wartość w Manchesterze City. Nowy nabytek „Obywateli” potrzebował tylko jednego meczu, by wpisać się na listę strzelców w spektakularnym zwycięstwie 10:1 nad Exeter City w ramach FA Cup. Transfer, który kosztował klub 65 milionów funtów, okazał się strzałem w dziesiątkę, a sam zawodnik udowodnił, że jest gotów do gry na najwyższym poziomie.
Semenyo dołączył do zespołu Pepa Guardioli zaledwie dzień przed meczem, po tym jak w środku tygodnia zapewnił zwycięstwo Bournemouth w doliczonym czasie gry przeciwko Tottenhamowi. Jego szybka adaptacja i natychmiastowy wpływ na grę zespołu zaimponowały asystentowi trenera, Pepowi Lijndersowi. „Antoine świetnie się aklimatyzuje. To skromny chłopak, którego obserwowaliśmy od dawna. Wnosi do naszej ofensywy coś, czego potrzebujemy. Potrafi szybko atakować, chce walczyć, nie zatrzymuje się. Widać, że szybko zaadaptował się do naszego stylu, więc cieszymy się, że jest z nami” – powiedział Lijnders, zastępujący na ławce trenerskiej zawieszonego Guardiolę.
Debiut Semenyo w barwach City był historyczny. Stał się pierwszym zawodnikiem od czasów Sergio Agüero w 2011 roku, który w swoim pierwszym meczu dla klubu zdołał strzelić bramkę i zanotować asystę. Jego obecna forma jest imponująca – w 22 meczach tego sezonu zdobył 11 bramek i zaliczył 4 asysty. Zwycięstwo 10:1 nad Exeter City samo w sobie jest wydarzeniem – Manchester City jako pierwszy angielski klub od 1986 roku strzelił dziesięć goli w jednym spotkaniu, a w FA Cup taka sztuka nie udała się nikomu od 1960 roku. Dla Exeter City była to najwyższa porażka w historii klubu.
Teraz przed „Obywatelami” kolejne wyzwanie – półfinał Pucharu Ligi Angielskiej z Newcastle United. Lijnders podkreśla, że krajowe puchary są priorytetem dla zespołu. „Chcemy docierać do finałów w tym roku i jesteśmy na dobrej drodze. Chcemy awansować dalej w FA Cup i jesteśmy w dobrej sytuacji w Lidze Mistrzów. Chcemy budować na tym sukcesie. Najważniejsze jest to, co zawsze powtarza Pep – chcemy rosnąć i robić kolejny krok jako zespół. Musimy dalej ciężko pracować i niczego nie brać za pewnik. Następny mecz potraktujemy jak finał, a będzie to Newcastle” – zapowiedział asystent trenera.