Real Madryt trenuje po trzy godziny dziennie. Pintus wraca do marek tlenowych
beinsports
6 godz. temu
Real Madryt rozpoczął intensywny dwutygodniowy cykl przygotowań fizycznych pod okiem Antonio Pintusa. Włoski trener przygotowania motorycznego postawił zawodników Królewskich na nogi podczas trzygodzinnej sesji treningowej w ośrodku Valdebebas, w której ponownie wykorzystano kontrowersyjne maski hipoksyjne.
Po dwóch dniach odpoczynku madrycki zespół wszedł w okres określany w szatni jako "decydujący". Przed drużyną Carlo Ancelottiego kluczowe tygodnie sezonu - 17 lutego rozpoczną się mecze fazy pucharowej Ligi Mistrzów od starcia z Benfiką, a równolegle trwa zacięta walka o tytuł LaLiga z Barceloną. Pintus, który w połowie stycznia ponownie przejął pełną kontrolę nad przygotowaniem fizycznym zespołu, zaprojektował wysokointensywną sesję, podczas której praca taktyczna zeszła na dalszy plan. Przez trzy godziny piłkarze poddawani byli testom wydolnościowym z użyciem masek hipoksyjnych - kluczowego narzędzia w metodologii włoskiego szkoleniowca.
Maski zakładane na usta i nos regulują przepływ tlenu i pozwalają sztabowi mierzyć takie parametry jak tętno, liczba uderzeń serca na minutę oraz wytrzymałość fizyczna. Symulują one trening wysokogórski bez konieczności opuszczania Madrytu. "Celem jest uzyskanie precyzyjnych danych o kondycji każdego zawodnika i zwiększenie intensywności treningów w decydującym momencie sezonu" - tłumaczy beIN Sports. Choć Pintus przyznawał wcześniej, że zawodnicy niespecjalnie przepadają za tymi testami, klub uważa je za niezbędne do przywrócenia optymalnej formy fizycznej drużynie nękanej kontuzjami przez cały sezon.
Plan rozpoczęty maratońską sesją w Valdebebas będzie kontynuowany w najbliższych dniach przed wyjazdowym meczem z Valencią na Mestalla. Real podejdzie do tego spotkania z poważnymi osłabieniami - zabraknie zawieszonego Viniciusa Juniora oraz kontuzjowanych Jude'a Bellinghama i Édera Militão. Sztab szkoleniowy liczy natomiast na pełną sprawność Daniego Carvajala i Trenta Alexandra-Arnolda, co pozwoliłoby Fede Valverde wrócić do pomocy, jego naturalnej pozycji.