Nagrody Ligi Mistrzów: gol bramkarza i klątwa Conte
onefootball
1 godz. temu
Liga Mistrzów dostarczyła w tym tygodniu niezapomnianych emocji. Anatoliy Trubin, bramkarz Benfiki, stał się bohaterem jednego z najbardziej spektakularnych momentów sezonu, strzelając bramkę w dramatycznych okolicznościach. Ukrainiec nie tylko zapewnił swojej drużynie awans do kolejnej rundy, ale także dał kibicom jedno z najlepszych zdjęć roku 2026, mimo że styczeń jeszcze się nie skończył. Obraz klęczącego bramkarza, otoczonego przez szalejących z radości kolegów z drużyny, obiegł już cały świat.
Joao Pedro był natomiast kluczową postacią zwycięstwa Chelsea nad Napoli. Brazylijczyk odwrócił losy meczu dwoma fantastycznymi golami, zapewniając londyńskiemu klubowi miejsce w pierwszej ósemce. "To był kompletny występ napastnika" – komentowali eksperci, podkreślając, że Pedro wygrał dziewięć pojedynków, a z dwóch strzałów zdobył dwa gole. Pierwszy z nich był prawdziwym dziełem sztuki – potężne uderzenie z dystansu słabszą lewą nogą. Drugi, strzelony w końcówce meczu, przypieczętował zwycięstwo Chelsea.
Wśród wyróżnionych znalazł się także Jonas Urbig, rezerwowy bramkarz Bayernu Monachium, który pokazał klasę w meczu z PSV Eindhoven. Młody golkiper, zastępujący legendę Manuela Neuera, popisał się serią spektakularnych interwencji. Tylko w pierwszej połowie obronił sześć strzałów, pomagając Bawarczykom w zdobyciu cennych punktów.
Na przeciwnym biegunie znalazł się Antonio Conte, którego klątwa Ligi Mistrzów trwa w najlepsze. Porażka Napoli z Chelsea była ostatecznym gwoździem do trumny włoskiego klubu w tych rozgrywkach. Napoli wygrało zaledwie dwa mecze w ośmiu spotkaniach fazy ligowej, a najgorszym momentem była druzgocąca porażka 2:6 z PSV. Conte, mimo sześciu tytułów mistrzowskich w czterech różnych klubach, nigdy nie dotarł dalej niż do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Co więcej, nawet tego etapu nie osiągnął od sezonu 2012-13, co tylko potwierdza, że europejskie puchary nie są jego mocną stroną.