Liverpool odwraca losy meczu z Barnsley w Pucharze Anglii. Szoboszlai bohaterem i antybohaterem
beinsports
14 dni temu

Liverpool zapewnił sobie awans do czwartej rundy Pucharu Anglii, pokonując na Anfield Barnsley 4:1. Choć wynik końcowy może sugerować łatwe zwycięstwo, podopieczni Jürgena Kloppa musieli stoczyć zacięty bój, a kluczową rolę odegrał Dominik Szoboszlai, który raz olśniewał, a raz wpędzał się w tarapaty.
Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia gości. Już po 28 sekundach Davis Keillor-Dunn obił prawy słupek bramki Liverpoolu. Czerwoni zdołali jednak szybko przejąć inicjatywę. W dziewiątej minucie Dominik Szoboszlai popisał się spektakularnym uderzeniem z dystansu, które otworzyło wynik meczu. W pierwszej połowie na listę strzelców wpisał się również Jeremie Frimpong, który po indywidualnej akcji podwyższył prowadzenie Liverpoolu. Niestety dla Węgra, zaledwie cztery minuty później popełnił fatalny błąd. Próbując wycofać piłkę do bramkarza, podał ją wprost pod nogi Adama Phillipsa, który zdobył kontaktowego gola dla Barnsley.
Po przerwie Liverpool starał się kontrolować przebieg gry, jednak Barnsley nie zamierzało łatwo się poddać. Goście domagali się rzutu karnego po tym, jak Szoboszlai wydawał się faulować Reyesa Cleary'ego w polu karnym, ale sędzia nie przerwał gry. W końcówce meczu obraz gry odwrócił Florian Wirtz. Najpierw w 84. minucie popisał się pięknym strzałem, który dał Liverpoolowi ponowne dwubramkowe prowadzenie, a w doliczonym czasie gry asystował przy trafieniu Hugo Ekitike, ustalając wynik spotkania na 4:1.
Choć Liverpool zdominował rywala pod względem statystyk (21 strzałów i 1.92 xG wobec 9 strzałów i 1.19 xG Barnsley), wynik nie oddaje w pełni emocji i walki, jaką stoczyli goście. Dominik Szoboszlai stał się pierwszym od grudnia 2024 roku zawodnikiem Liverpoolu, który strzelił bramkę i zanotował asystę przy golu dla przeciwnika w jednym meczu. Mimo tego incydentu, jego wkład w zwycięstwo był znaczący. Czerwoni kontynuują imponującą serię jedenastu meczów bez porażki we wszystkich rozgrywkach, a Barnsley po raz siódmy z rzędu odpadło z Pucharu Anglii po starciu z zespołem Premier League.