Farke domaga się większej kontroli w ofensywie Leeds
beinsports
1 godz. temu
Daniel Farke, menedżer Leeds United, uważa, że jego drużyna musi lepiej kontrolować ofensywną stronę gry, choć pochwalił ogólny występ zespołu w poniedziałkowym meczu z Evertonem. Mimo objęcia prowadzenia po trafieniu Jamesa Justina, Leeds zremisował 1:1 na Hill Dickinson Stadium, a punkt dla gospodarzy zapewnił Thierno Barry golem w 76. minucie.
"Dobry wynik dla beniaminka, by wywieźć punkt z Evertonu. To trudne miejsce" – powiedział Farke dla Sky Sports. "Jesteśmy trochę rozczarowani, bo byliśmy blisko zwycięstwa. W pierwszej połowie byliśmy bardzo dominujący." Dominic Calvert-Lewin trafił w słupek, a Brenden Aaronson był bliski zdobycia bramki w pierwszej połowie, jednak goście nie utrzymali tego poziomu po przerwie. Mimo to szkoleniowiec Leeds podkreślił pozytywne aspekty: "Nie pozwoliliśmy na żadne sytuacje w pierwszej połowie. Chłopcy stworzyli sobie okazje i powinni byli strzelić. To był doskonały występ na wyjeździe."
Od początku grudnia żadna drużyna w Premier League nie przegrała mniej meczów niż Leeds – zaledwie jeden. Podopieczni Farke zgromadzili w tym czasie 15 punktów, co daje im szóste miejsce w tabeli form, ustępując jedynie Aston Villi (22), Manchesterowi City (21), Arsenalowi (20) oraz Manchesterowi United i Fulham (po 17). Leeds ma obecnie sześć punktów przewagi nad strefą spadkową, a supercomputer Opta szacuje ich szanse na degradację na zaledwie 8,4%.
Niemiec nie daje się jednak ponieść euforii, zwłaszcza przed trudną serią meczów z Arsenalem, Nottingham Forest, Chelsea, Aston Villą i Manchesterem City. "To miły znak, że zbliżamy się o krok do naszego celu. Przyjechać tutaj i zaprezentować taki występ jest budujące, ale praca jeszcze nie została wykonana" – ostrzegł Farke. "Musimy kontynuować i zdobywać więcej punktów. W każdym sezonie są wzloty i upadki. Mamy momentum i chcemy je dalej wykorzystywać." Kluczowym wyzwaniem pozostaje lepsza kontrola w ofensywie, co może zadecydować o utrzymaniu w elicie.