Błąd Barcelony? Luis Díaz błyszczy w Bayernie, a Duma Katalonii wciąż szuka skrzydłowego
beinsports
11 dni temu

Rynek transferowy po raz kolejny obnaża słabości FC Barcelony. Podczas gdy Duma Katalonii zwlekała, negocjowała bez przekonania lub po prostu odwracała wzrok, Luis Díaz wybrał inną ścieżkę i stał się absolutnym bohaterem w Europie. Jego transfer do Bayernu Monachium nie tylko odmienił jego karierę, ale także podkreślił jeden z najkosztowniejszych błędów transferowych Barcelony w ostatnich latach.
Kolumbijski skrzydłowy trafił do Niemiec po skomplikowanym odejściu z Liverpoolu, bez ostatecznego porozumienia z The Reds i w poszukiwaniu nowego wyzwania. Bayern nie wahał się ani chwili. Postawił wszystko na jedną kartę, uczynił go podstawowym zawodnikiem od pierwszego dnia i teraz cieszy się z kluczowego, wybuchowego gracza, który dostarcza jakości w każdej rozgrywce. Liczby nie pozostawiają wątpliwości: od przybycia do Bawarii, Luis Díaz zdobył 14 bramek we wszystkich rozgrywkach, więcej niż jakikolwiek inny letni transfer w pięciu czołowych ligach europejskich. Bundesliga, Liga Mistrzów, Puchar Niemiec i Superpuchar – „Lucho” zaznaczył swoją obecność w każdym z nich.
W Bundeslidze strzelił 9 goli, ustępując jedynie Harry'emu Kane'owi. Do tego dorzucił 3 bramki w Lidze Mistrzów, jedną w Superpucharze – gdzie zdobył swoje pierwsze trofeum z klubem – oraz kolejną w Pucharze Niemiec. Jednym z największych sukcesów Bayernu było zrozumienie, jak zmaksymalizować mocne strony Díaza. Vincent Kompany szybko zintegrował go w zabójczym trio u boku Harry'ego Kane'a i Michaela Olise, dając mu swobodę w ataku, pewność siebie i ciągłość gry. Kompany nie wyobraża sobie idealnego składu bez Kolumbijczyka, co wyjaśnia, dlaczego Díaz jest już jednym z najbardziej wpływowych graczy w zespole. Nawet legendy takie jak Lothar Matthäus i kluczowe postacie w szatni chwalą jego wpływ. W Niemczech nie ma wątpliwości: Luis Díaz to transfer roku.
Tutaj zaczyna się niewygodna analiza. Barcelona potrzebowała skrzydłowego z bramkami, szybkością i charakterem. Luis Díaz pasował zarówno do profilu sportowego, jak i wymagań klubu w fazie przebudowy. Nie postawienie na niego teraz wydaje się krótkowzroczną decyzją. Zwłaszcza, że Kolumbijczyk jest zaledwie trzy gole od wyrównania swojego najlepszego sezonu strzeleckiego, z większą liczbą asyst niż w najlepszych latach w Anglii, i przybywa w idealnym momencie przed Mistrzostwami Świata 2026. Czy Barcelona nie popełniła kolejnego transferowego błędu, który będzie kosztował ją lata?