Barcelona zarabia miliony na wychowankach La Masii
beinsports
1 godz. temu
FC Barcelona nie tylko zasila pierwszą drużynę młodymi talentami, ale także eksportuje piłkarzy, których wartość rynkowa jest coraz bardziej doceniana w całej Europie. La Masia stała się prawdziwym znakiem jakości w europejskiej piłce nożnej, do tego stopnia, że czołowe kluby nieustannie obserwują zawodników wykształconych w akademii Barçy – nawet tych, którzy nigdy w pełni nie zadomowili się w pierwszym zespole.
Od lata 2024 roku klub wygenerował 52,5 miliona euro ze sprzedaży piłkarzy wywodzących się z drużyn młodzieżowych i Barçy Atlètic. Żaden z nich nie zdołał wywalczyć sobie stałego miejsca w pierwszym zespole, co podkreśla zdolność Barcelony do generowania przychodów poza podstawowym składem. Pod kierownictwem sportowym Deco klub sprzedał takich zawodników jak Dro, Mika Faye, Chadi Riad, Marc Guiu, Àlex Valle, Unai Hernández, Jan Virgili, Estanis Pedrola, Sergi Domínguez i Noah Darvich – transakcje, które łącznie z łatwością przekraczają próg 50 milionów euro.
Obecny trener Hansi Flick zdecydował się utrzymać konkretną grupę wychowanków akademii w pierwszym zespole. Aż 11 piłkarzy z przeszłością w systemie młodzieżowym Barcelony jest częścią seniorskiej kadry, w tym Balde, Araújo, Cubarsí, Gavi, Fermín i Lamine Yamal, nie licząc trzeciego bramkarza powoływanego z drużyny rezerwowej. Ta decyzja sportowa skłoniła inne talenty do szukania czasu gry poza Camp Nou, pozwalając klubowi na przeprowadzenie strategicznych sprzedaży bez osłabiania bieżącego projektu sportowego.
Niedawne odejście Dro do Paris Saint-Germain było kluczowe dla osiągnięcia łącznej kwoty 52,5 miliona euro. Transakcja była szczególnie znacząca, biorąc pod uwagę, że Barça liczyła na przedłużenie kontraktu z zawodnikiem przed jego odejściem. Całkowita suma może jeszcze wzrosnąć – klub zabezpieczył sobie procenty od przyszłych transferów w kilku umowach i nadal bada możliwości wychodzących transakcji, takich jak potencjalne przejście Andrésa Cuenki do Como 1907. Do tego dochodzi 10 milionów euro zarobionych na Juliánie Araujo, który przybył z LA Galaxy, ale nigdy nie rozegrał oficjalnego meczu w pierwszym zespole. Wniosek jest jasny: La Masia nie tylko rozwija piłkarzy – odgrywa również kluczową rolę w utrzymaniu finansowej stabilności Barcelony.