Tuchel pod ostrzałem angielskich mediów za zarządzanie Bellinghamem
beinsports
12 dni temu
Thomas Tuchel znalazł się w ogniu krytyki brytyjskiej prasy za sposób, w jaki zarządza Jude'em Bellinghamem. Dziennikarze zza kanału La Manche uważają, że selekcjoner reprezentacji Anglii zmarnował kluczową okazję do zintegrowania pomocnika Realu Madryt z kadrą przed zbliżającymi się mistrzostwami świata.
Bellingham nie znalazł się w kadrze Anglii na wrześniowe zgrupowanie z powodu kontuzji barku. Mimo że zdążył wrócić do zdrowia, Tuchel nie powołał go również w październiku. Niemiecki szkoleniowiec przyznał, że była to świadoma decyzja mająca na celu przetestowanie innych piłkarzy, którzy mogą odegrać rolę na mundialu. Bellingham wrócił do kadry dopiero w listopadzie, kiedy rozegrał 100 minut w meczach z Serbią i Albanią – ostatnich eliminacjach Anglii do mistrzostw świata. Teraz jednak sytuacja uległa zmianie. Bellingham pauzuje przez kilka tygodni z powodu kontuzji mięśnia dwugłowego, a brytyjskie media postrzegają wcześniejszą decyzję o pominięciu go, gdy był zdrowy, jako strategiczny błąd.
"Trenerzy nie powinni grać w gierki psychologiczne. Okazje do budowania więzi w grupie są rzadkie i cenne. Czas, którego nie spędzono z Bellinghamem, jest teraz stracony" – napisał w kolumnie dla The Times dziennikarz Martin Samuel. Dodał, że w najlepszym wypadku Bellingham będzie gotowy do gry na początku marca, podczas gdy Tuchel ma ogłosić kadrę na towarzyskie mecze z Japonią i Urugwajem 20 marca. "Do tego czasu Bellingham ledwo pograł dla Realu Madryt. Kiedy ostatnio tak było, Tuchel go pominął" – zauważył Samuel, nawiązując do październikowej kadry ogłoszonej krótko po powrocie pomocnika do zdrowia.
Komentator podkreślił również utrzymującą się niepewność w środku pola reprezentacji Anglii, gdzie o kluczowe role rywalizują Bellingham, Cole Palmer i Phil Foden, a drużyna ma coraz mniej meczów, by ustalić optymalną strukturę przed mistrzostwami świata. "Jeśli ta drużyna Anglii opiera się na jedności, dlaczego kontuzjowani zawodnicy nie zostali powołani, aby pozostać częścią grupy podczas rekonwalescencji?" – pytał Samuel, argumentując, że Bellingham i Palmer mogli uczestniczyć we wszystkich zajęciach zespołu poza meczami, co pomogłoby im zrozumieć swoje role i poczuć się w pełni zintegrowani z kadrą.