Mioduski, właściciel Legii: od imigranta do potentata
beinsports
13 dni temu
Wyjechał do USA jako 17-latek, nie znając języka. Kilka lat później studiował na Harvardzie, gdzie grywał w koszykówkę z Barackiem Obamą. Odniósł sukces w biznesie, a od ponad dekady jest właścicielem najpopularniejszego klubu piłkarskiego w Polsce – Legii Warszawa. W ekskluzywnym wywiadzie dla beIN Sports USA opowiada o trudnych początkach w Stanach, drodze do sukcesu oraz sytuacji w Legii, która obecnie zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli.
Dariusz Mioduski przybył do Ameryki w 1981 roku jako nastolatek z komunistycznej Polski. "Przyjechałem jako 17-letni chłopak, nie znając języka, obserwując jak moi wykształceni rodzice podejmują się pracy fizycznej, żeby utrzymać rodzinę" – wspomina właściciel Legii. Rodzina oficjalnie wyjeżdżała na wakacje do krewnych w Teksasie, ale wszyscy wiedzieli, że to bilet w jedną stronę. Ojciec Mioduskiego był antykomunistą i nie widział przyszłości w Polsce, więc zostawili wszystko za sobą i przybyli do Houston niemal z niczym. Początek był brutalny – Mioduski pracował fizycznie, kosząc trawniki, remontując domy, szorując podłogi w McDonald's, gdzie początkowo nie pozwalano mu nawet obsługiwać klientów z powodu braku znajomości angielskiego.
Pomimo trudnych warunków, młody imigrant szybko zrozumiał fundamentalną różnicę między Ameryką a ówczesną Polską. "Niemal natychmiast zdałem sobie sprawę, że mam rzeczywisty wpływ na swoją przyszłość – to była fundamentalna różnica między USA a Polską tamtych czasów" – podkreśla Mioduski. Ta świadomość, że ciężka praca, edukacja i determinacja mogą otworzyć drzwi nawet outsiderowi, pchnęła go do działania. Zaledwie pięć lat po przyjeździe do Stanów, nie znając wcześniej języka, został przyjęty na Harvard Law School – jako pierwszy student ze swojej macierzystej uczelni, University of St. Thomas w Houston.
Na Harvardzie Mioduski grywał w koszykówkę z Barackiem Obamą, który był rok przed nim. "Muszę przyznać, że był w tym bardzo dobry. Już wtedy można było dostrzec jego potencjał – jego charyzma i intelekt były widoczne na boisku i poza nim" – wspomina właściciel Legii. Po studiach rozpoczął pracę jako prawnik w Nowym Jorku, zarabiając 100 tysięcy dolarów rocznie. Za pierwsze poważne pieniądze spełnił sobie marzenie – kupił żółtego kabrioleta Saab 900, który ma do dziś i którym jeżdżi w letnie weekendy, 35 lat później. Choć początkowo nie planował powrotu do Polski, transformacja ustrojowa zmieniła jego plany, a dziś od ponad dekady kieruje najpopularniejszym klubem piłkarskim w kraju, który obecnie przechodzi trudny okres sportowy.