Cristiano Ronaldo może opuścić Al-Nassr w czerwcu. Gwiazda bojkotuje mecze
onefootball
9 dni temu
Cristiano Ronaldo kontynuuje swój protest w Al-Nassr, a według najnowszych doniesień legenda Manchesteru United i Realu Madryt poważnie rozważa odejście z klubu. Portugalczyk jest głęboko niezadowolony z braku ambicji transferowych swojego zespołu i uważa, że saudyjski Publiczny Fundusz Inwestycyjny (PIF) faworyzuje inne kluby.
Al-Nassr w zimowym oknie transferowym pozyskało jedynie 21-letniego irackim obrońcę Hayera Abdulkareema, podczas gdy rywale z Al-Hilal mogą pozwolić sobie na transfery takich gwiazd jak Karim Benzema. "Cristiano Ronaldo jest niezadowolony ze strategii PIF. Złożył oświadczenie, nie stawiając się do dyspozycji na mecz Al-Nassr z Al Riyadh" - wyjaśnił dziennikarz Ben Jacobs w rozmowie z talkSPORT. "Niektórzy w Arabii Saudyjskiej twierdzą, że Ronaldo nie chciał, aby Karim Benzema, jego były kolega z drużyny, trafił do Al Hilal. Zamiast tego uważał, że byłoby lepiej dla saudyjskiej piłki, gdyby pozostał w Al Ittihad lub dołączył do Al Nassr" - dodał.
Ronaldo opuścił już poniedziałkowy mecz przeciwko Al Riyadh i wszystko wskazuje na to, że zabraknie go także w piątkowym starciu z Al-Ittihad. Według źródeł portugalski napastnik jasno dał do zrozumienia, że jego powrót zależy od natychmiastowego przywrócenia uprawnień zarządowi Al-Nassr oraz zagwarantowania, że ingerencje, które miały miejsce w ostatnim oknie transferowym, nie powtórzą się w połowie roku. W ostatnich miesiącach portugalskich działaczy Simão Coutinho i José Semedo zawieszono w ich funkcjach, co rozwścieczyło Ronaldo i uniemożliwiło sprowadzenie wzmocnień dla trenera Jorge Jesusa.
Pomimo zainteresowania z Europy i Major League Soccer, Ronaldo uważa, że odejście teraz "byłoby szkodliwe dla jego końcowych przygotowań do Mundialu". Jednak groźba opuszczenia klubu w czerwcu jest realna - w kontrakcie zawodnika znajduje się klauzula wykupu w wysokości 50 milionów euro, którą według niektórych źródeł sam jest gotów zapłacić. Były pomocnik Liverpoolu Danny Murphy skrytykował postawę Portugalczyka, nazywając ją "samolubnym nonsensem" i sugerując, że Ronaldo powinien sam sfinansować transfery dla klubu z własnych oszczędności.